ciekawostki (strona 6 z 7)

Trzej Królowie czy Trzej Magowie?

Trzej Królowie czy Trzej Magowie?

… a może Trzej Mędrcy? Powiada się o nich rozmaicie i – jak widać – odmiennie. Ale w każdym z określeń tkwi jądro prawdy. Ewangelia według św. Mateusza powiada, że przybyli do Betlejem „Mędrcy ze Wschodu”, żeby złożyć pokłon Dzieciątku Jezus, niosąc ze sobą dary: mirrę, kadzidło i złoto, jednak nie podaje ich liczby. Tradycja chrześcijańska w każdym razie uczyniła z nich reprezentantów świata pogańskiego, któremu też objawił się Mesjasz – Odkupiciel całego świata. Stąd nazwa święta Trzech Króli, 6 stycznia, zwanego Epifanią czyli właśnie Objawieniem.Dopiero Orygenes, żyjący mniej więcej w latach 185-252 grecki Ojciec Kościoła i teolog, urodzony w Aleksandrii (istniała tam liczna kolonia grecka), a zmarły w Tyrze, uznał, że było ich trzech. Sądził tak ze względu na trzy dary przez nich złożone.Ale to jeszcze nie przesądza, kim byli. Dzisiaj mamy kłopoty z ustaleniem ich „zawodów”, z powodu zmieniającego się znaczenia słów. Otóż greckie słowo „magos” oznaczało kapłanów, astrologów lub czarnoksiężników. Były to więc pojęcia bliskoznaczne. Magowie bowiem zajmowali się sztuką medyczną i astronomią, a w religii perskiej pełnili urzędy kapłańskie. Określenie św. Mateusza „Mędrcy” użyte zostało w znaczeniu: „uczeni”. Rzeczywiście, ówcześni magowie, ze względu na to czym się zajmowali i posiadaną przez nich wiedzę, byli zarazem mędrcami, czyli uczonymi swoich czasów. Zgodnie też przyjmowano, że przywędrowali ze Wschodu (ówczesnej Persji, a może Mezopotamii?).Dopiero w VI w. Cezary z Arles (ok. 470-543), kaznodzieja i arcybiskup Arles w dzisiejszej południowej Francji (stanowisko to piastował w latach 502-542) zaczął twierdzić, że byli to królowie. Dlaczego? Otóż w czasach Jezusa bardzo często owi wspomniani magowie czy kapłani, byli zarazem książętami. Od księcia do króla to już tylko jeden krok.
Modaija.pl Modaija.pl
Zamek, ekler czy ekspress

Zamek, ekler czy ekspress

Bez tego wynalazku nie wyobrażamy sobie dziś życia. Spódnice zapinałybyśmy na haftki, kurtki na guziki, buty wiązałoby się sznurowadłami a walizy i torby podróżne rzemiennymi paskami. I mowy nie byłoby o opinających, niczym druga skóra kombinezonach lub ratujących życie w górach i na wyprawach wysokogórskich śpiworach. To wszystko i mnóstwo innych rodzajów odzieży oraz codziennie używanych rzeczy zapinamy jednym ruchem na zamek, słusznie zwany błyskawicznym. Inne nazwy to suwak, ekler lub ekspres.Największa, zgodnie z nazwą błyskawiczna kariera zamka zaczęła się jednak od rozporków w spodniach, zarówno damskich, jak i, a może przede wszystkim męskich. Jeśli nawet są dziś spodnie zapinane na guziczki, to tylko dla efektu.Zamek tworzą dwa rzędy ząbków(cząstek) i ustawione na przemian. Ruchoma część, czyli suwak sprawia, że ząbki wchodzą jeden w drugi łącząc w ten sposób dwa brzegi tkaniny. Pomysł na takie zapinanie objawił się najpierw w systemie haczyków i oczek służącym do zapinania wysokich cholewek butów. Został nawet opatentowany w końcu XIX wieku. Ale nie był zbyt wygodny i nie nadawał się do ubrań, bo przy lekkim poluźnieniu ubrania haczyki odpinały się. Nad innym rozwiązaniem łatwego zapinania pracowało wielu wynalazców. Dopiero w 1917 roku szwedzki inżynier Gideon Sundback opatentował rozwiązanie znane do dzisiaj, dodatkowo budując maszynę do ich produkcji. Haczyki zastąpił ząbkami i to okazało się rewelacyjnym zabiegiem.
Modaija.pl Modaija.pl