wywiady (strona 11 z 31)

Krystyna Mazurówna: Sława niczemu nie służy. Ludzie i tak wyrzucają autografy do kosza

Krystyna Mazurówna: Sława niczemu nie służy. Ludzie i tak wyrzucają autografy do kosza

Krystyna Mazurówna przekonuje, że nie warto zabiegać o 5-minutową sławę. Jedna z najwybitniejszych polskich tancerek podkreśla, że trzeba doskonalić swój warsztat, a uznanie przyjdzie samo. Ktoś, kto zdobywa sławę i popularność w ciągu jednego sezonu, tak samo szybko traci ją. W karierze artystycznej liczy się profesjonalizm, kreatywność i zaangażowanie, a nie liczba rozdanych autografów i zdjęć zrobionych z fanami. – Nie trzeba mieć sławy, sława wychodzi albo nie wychodzi przy okazji. Sama w sobie oczywiście do niczego nie służy. Rozdaje się autografy na ulicy, robi się zdjęcia z ludźmi. Oni te autografy i tak wyrzucają do kosza jak nie zaraz, to po jakimś czasie i to naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Oczywiście jak miałam 20 lat, to też myślałam, że trzeba biec do tej sławy – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Krystyna Mazurówna. – Sława może być czasem wynikiem bardzo dobrze wykonywanego zawodu. Gustaw Holoubek czy Tadeusz Łomnicki byli sławni jako aktorzy. Dla mnie to byli przede wszystkim świetni aktorzy. Krystyna Mazurówna zapewnia, że nie robi niczego pod publikę, a jej kontrowersyjność wynika ze szczerości. Tancerka udowadnia, że nie ma dla niej trudnych pytań ani tematów tabu. Bez ogródek przyznaje się do operacji plastycznych, związków ze znanymi aktorami i dziennikarzami. Ciężka sytuacja materialna niejednokrotnie zmuszała ją do spróbowania swoich sił w licznych, zupełnie nieartystycznych branżach. Żeby zarobić na życie, tancerka sprzedawała bilety na stacji metra, uczyła w przedszkolu, prowadziła bufet, a nawet zatrudniła się na budowie. – W zeszłym miesiącu wykonywałam 22. zawód, byłam konferansjerem na koncertach, na tournée mojej córki pianistki. Ale to nie koniec, będę dopisywała nowe zawody – dodaje Krystyna Mazurówna, tancerka i choreografka. Po zakończeniu międzynarodowej kariery Krystyna Mazurówna była m.in. jurorką polsatowskiego show „Got To Dance. Tylko taniec”.
Modaija.pl Modaija.pl
Daniel Portman: praca przy serialu „Gra o tron” to spełnienie marzeń

Daniel Portman: praca przy serialu „Gra o tron” to spełnienie marzeń

Serial „Gra o tron” bije rekordy popularności, ale budzi też kontrowersje. Zdaniem krytyków kultowa już produkcja HBO przesycona jest brutalnym seksem i przemocą. Daniel Portman, wcielający się w postać giermka, broni serialu. Jak podkreśla, jest to baśń, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Zdaniem aktora filmy i produkcje telewizyjne, które pokazują ciemne strony ludzkiej natury, stanowią ciekawe wyzwanie dla publiczności. W serialu „Gra o tron” Daniel Portman kreuje postać Podrcika Payne’a, wiernego giermka Tyriona Lannistera. Chłopak ratuje życie swego pana, i pozostaje lojalny wobec niego, nawet gdy ten traci władzę, przywileje i poparcie swojej rodziny. Zdaniem Daniela Portmana kreowana przez niego postać to jednak ktoś więcej niż tylko idealny sługa. – Relacje między moim bohaterem a jego panem ogromnie się zmieniły od momentu gdy Podrick został po raz pierwszy przedstawiony Tyrionowi do chwili gdy uratował mu życie a Tyrion stracił władzę i został opuszczony przez swoją rodzinę. Podrick okazał się jedyną osobą, której Tyrion może ufać. Bronn jest jego dobrym przyjacielem, ale jako człowiek nie jest godzien zaufania. Podrick jest kimś więcej niż lojalnym giermkiem. On i Tyrion to po prostu prawdziwi przyjaciele –podkreśla Daniel Portman w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle. Dla szkockiego aktora zaletą grania w serialu jest możliwość ciągłego doskonalenia kreowanej przez siebie postaci. Pracę na planie „Gry o tron” traktuje on nie tylko jako bezcenne doświadczenie zawodowe, ale również jako przygodę, dzięki której zyskał wielu nowych przyjaciół. Szczególnie mocno Portman zaprzyjaźnił się z Jeromem Flynnem, który w serialu wciela się w postać Bronna – najemnika pracującego dla Tyriona Lannistera. – Obsada, ekipa filmowa, reżyserzy – wszyscy doskonale się rozumieją. Zyskałem wielu świetnych przyjaciół. To ogromna przyjemność współpracować z ludźmi, z którymi dobrze się dogadujesz. A na dodatek pracujemy na bazie świetnych scenariuszy. Więc to jest, po prostu, wymarzona praca – podkreśla Daniel Portman. Serial „Gra o tron” powstał na kanwie bestsellerowej sagi fantasy „Pieśń Lodu i Ognia”, autorstwa George’a R.R. Martina. Do tej pory nakręcono cztery sezony. Serial bije rekordy popularności – premierowy odcinek czwartego sezonu zgromadził przed telewizorami ponad 6 milionów Polaków. Twórcy „Gry o tron” nie uniknęli jednak krytyki. Widzowie zarzucają im niekiedy nadmierne epatowanie brutalnym, także kazirodczym seksem i przemocą.– Nie sądzę, aby w serialu było zbyt dużo przemocy. Obrazuje on życie w spragnionym krwi, brutalnym społeczeństwie, poza tym, szczerze mówiąc, ludzie nie powinni oglądać wyłącznie rzeczy, które są przyjemne i komfortowe. Nie ma w tym nic złego, ten serial jest po prostu wyzwaniem dla publiczności –– mówi Daniel Portman. Zarzuty nasiliły się po scenach „krwawych godów” oraz gwałtu. Fani zarzucali scenarzystom serialu niepotrzebną brutalność i odejście od literackiego pierwowzoru, mimo że twórców produkcji bronił na swoim blogu sam George R.R. Martin. Zdaniem Daniela Portmana krytyka ta jest wynikiem zbyt dosłownego odbierania serialu.– Pod koniec dnia ludzie zawieszają realne życie, żeby obejrzeć jakiś film, więc nie wiem dlaczego i w tym przypadku nie mieliby zawiesić życia i cieszyć się serialem. To nie jest realne życie, to baśń. Zdarzają się kontrowersyjne sytuacje, ale to nie jest prawdziwe życie. Nie rozumiem więc jak ludzi może to irytować – stwierdza aktor.
Modaija.pl Modaija.pl
Ilona Felicjańska napisała poradnik dla osób uzależnionych od alkoholu

Ilona Felicjańska napisała poradnik dla osób uzależnionych od alkoholu

Na półki księgarń trafiła dziś trzecia książka Ilony Felicjańskiej. Poradnik „Jak być niezniszczalną. O uzależnieniu, depresji, przemocy” adresowany jest do wszystkich, którzy zmagają się z problemem alkoholowym. Była modelka zdecydowała się go napisać, bo wierzy, że może być dla innych dobrym przykładem. Uważa nawet, że uzależnienie uratowało jej życie.– Zgłosiło się do mnie wydawnictwo z propozycją wydania czegoś na kształt poradnika, bo książek o alkoholizmie jest bardzo dużo, tylko większość z nich pisana jest przez specjalistów, lekarzy, teoretyków. Ja jestem praktykiem, ja to wszystko przeżyłam, przeszłam i doświadczyłam. Książka jest nie tylko o uzależnieniu, ale też o tym, co się dzieje dookoła osoby uzależnionej, o jej dzieciach, jak również o przemocy: fizycznej, psychicznej i seksualnej – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Ilona Felicjańska. Ilona Felicjańska przekonuje w książce, że można wygrać nawet z najgorszym nałogiem, podnieść się po największej porażce i zacząć wszystko od nowa. – Każdy z nas może być niezniszczalny, pod warunkiem że zacznie słuchać serca, intuicji, że odważy się przyznać do pomyłek i zacznie szukać pomocy. Miałam tę siłę i mogę powiedzieć, że uzależnienie uratowało mi życie. Dzięki niemu jestem kobietą dojrzałą i szczęśliwą. Wszystkie problemy mogą być początkiem sukcesu i prawdą jest powiedzenie: „Co nas nie zabije, to nas wzmocni”. Ale tylko pod warunkiem, że wyciągniemy wnioski, że przerobimy to, co chciało nas zabić– mówi Ilona Felicjańska. Modelka ma za sobą nieudane małżeństwo, walkę o dzieci i terapię. Podkreśla jednak, że po wielu problemach w życiu osobistym i zawodowym, udało jej się wyjść na prostą.– Teraz już jestem w takim momencie życia, że niczego nie żałuję. Przeszłam wszystkie terapie, przeszłam całe oczyszczenie i nie dość, że jestem osobą szczęśliwą ,to moja osoba może dawać przykład innym i pomagać też się wyzwalać. Mam dwóch cudownych synów. I nigdy nie byłam tak dobrą matka jak teraz – dodaje Felicjańska. W ubiegłym roku Ilona Felicjańska również wydała książkę poświęconą walce z nałogiem. „Cała prawda o…” to wywiad-rzeka, w którym opisała swoje problemy z alkoholem. Modelka organizuje też spotkania z osobami uzależnionymi i udziela im rad poprzez portale społecznościowe.
Modaija.pl Modaija.pl
Edyta Górniak o nowej płycie: presja jest męcząca. Nie tylko dla fanów, lecz także dla mnie

Edyta Górniak o nowej płycie: presja jest męcząca. Nie tylko dla fanów, lecz także dla mnie

Edyta Górniak zamierza w tym roku wydać swoją kolejną solową płytę. Wokalistka nie podaje dokładnej daty premiery, ponieważ w dalszym ciągu dogrywa nowe partie materiału.Pierwsze informacje na temat nowej płyty Edyty Górniak pojawiły się już w 2013 roku. Prace nad nią zostały jednak szybko przerwane z powodu śmierci byłego menadżera wokalistki – Wiktora Kubiaka. Teraz Górniak powoli wraca do nagrywania. – Zdaję sobie sprawę z tego, że oczekiwanie na moją płytę jest ogromne. Cieszy mnie to, chociaż presja jest odrobinę męcząca. I nie tylko dla fanów, lecz także dla mnie. Ja wiem na temat nowego albumu dużo więcej niż oni i gdybym tylko mogła, wtajemniczyłabym ich w etapy mojej pracy – stwierdza wokalistka. Górniak zdaje sobie sprawę z tego, że nowy materiał powstaje powoli, jednak tłumaczy swoje opóźnienia tym, że ma również obowiązki wobec syna Allana. – Chciałabym nagrać płytę jak najszybciej, jednak zmieniły się okoliczności, w których tworzę. Kiedyś mogłam wejść do studia, zamknąć się na pół roku i wyjść z gotową płytą. Teraz jestem mamą i muszę pracować etapami. Na pierwszym miejscu jest moje dziecko, na kolejnym muzyka. Zawsze po kilku dniach przerwy w nagrywaniu muszę wdrażać się w proces od samego początku. I żeby to było wiarygodne i autentyczne trzeba przesiąknąć konkretnym utworem –wyjaśnia wokalistka. Artystka nie rozpoczęła jeszcze oficjalnej promocji najnowszej płyty. W sylwestra Górniak miała zaprezentować jeden z nowych utworów, jednak ostatecznie zadecydowała o tym, że chce go jeszcze dopracować. – Czasem decyduję się wtajemniczyć fanów. Wysyłam im na Instagram różne zdjęcia ze studia, żeby wiedzieli, że pamiętam o muzyce. Nie podjęłam jeszcze decyzji o premierze. Nie chcę za dużo mówić na temat materiału, bo brzmienie albumu ewoluuje cały czas, tak jak zmieniają się moje odczucia wobec muzyki. Proces twórczy zakończy się dopiero, gdy płyta trafi do masteringu – informuje Górniak. Ostatnim wydawnictwem Edyty Górniak jest wydany 14 lutego 2012 roku album „My”. Promował go utwór „Teraz-tu”. Płyta dotarła na 4. miejsce Oficjalnej Listy Sprzedaży Związu Producentów Audio Video (ZPAV) – OLiS.
Modaija.pl Modaija.pl