Kategorycznie odrzuć wszelkie negatywne pojawiające się myśli i rozważania nad sensem życia. Pomimo tego, co Cię spotkało, życie toczy się dalej swoim rytmem. I jest piękne. Choć teraz możesz myśleć inaczej.
Nie staraj się ukrywać faktu Waszego rozstania. Prędzej czy później i tak wszyscy Waszego otoczenia będą o tym wiedzieć. Nie krępuj się, zatem rozmowy z najlepszą przyjaciółką lub kimś bliskim z rodziny. Zwyczajne wypłakanie się im w rękaw, będzie tylko z korzyścią dla Ciebie. Rozmowa i podzielenie się swoim smutkiem, przeżyciami i gromadzącymi się w Tobie negatywnymi uczuciami pozwoli Ci na zrzucenie z siebie tak leżącego Ci na sercu ciężaru. Opinia bliskiej osoby oprócz pocieszenia, zwyczajnego przytulenia i słów „nie martw się, wszystko będzie dobrze…” może pokazać Ci Twoją sytuację w zupełnie innym świetle. Dzięki temu nabierzesz, choć odrobinę dystansu do tego, co Cię spotkało. Jeśli nie masz, z kim porozmawiać, możesz podzielić się swoimi przeżyciami biorąc udział w dyskusji na forach internetowych. Będziesz zaskoczona jak wiele osób znajduje się w podobnej do twojej sytuacji. Poczucie, że nie jesteś sama doda Ci otuchy i wzmocni.
A jeśli chcesz to wykrzycz swój żal. Gdziekolwiek będziesz, a poczujesz, że musisz sobie po prostu krzyknąć, zrób to. Jednym pomaga płacz, innym wykrzyczenie trawiącego ich bólu. Pamiętaj tylko, im głośniej, tym lepiej.
I nie rozpamiętuj wszystkiego! Jest to bardzo trudne do uniknięcia, prawie, że niemożliwe, ale prawda jest taka, że to nic nie pomoże. Jedynie pogłębi Twój i tak już nie najlepszy stan. I będziesz tonąć we wspominaniu tego, co było, szukaniu gdzieś po drodze pierwszych sygnałów, które mogły Ci przecież dać jakiś znak, że coś zaczyna się psuć. Może wtedy, gdybyś je zauważyła, wszystko potoczyłoby się inaczej. Może bylibyście dalej razem? I tak na końcu zaczynasz dochodzić do wniosku, że to wszystko, co Cię spotkało to Twoja wina. A obwinianie się jest najgorszą opcją, jaka teraz mogłaby by Ci się przydać. Dlatego nie doszukuj się winy w sobie!