Słucham, czytam, oglądam… Słucham wewnętrznego głosu, to na pewno. A poza tym…? Szumu morza i ciszy co dźwięczy latem na łąkach. Mojego syna co gada do psa przed snem. A jeśli chodzi o muzykę, to nie jestem specjalną fanką muzyki, to rzadkie może?, ale mnie często muzyka tylko przeszkadza, nie potrafię pracować przy niej, nie rozmawiam też o ważnych sprawach, gdy z tła dźwięki wypływają nadto intensywnie. Rozprasza jak intruz i nie wiem co dzieje się we mnie, tracę z sobą kontakt.
Co innego w samochodzie, jest dodatkiem do mojej podróży, więc włączam radio i szukam tego co mi się w nim spodoba. Na szczęście w Warszawie są okropne korki i dzięki temu udaje mi się więc złapać kontakt ze światem, a raczej wysłuchać wiadomości. Inaczej całkiem zatopiłabym się w moim wnętrzu. Lubię słuchać siebie, mam wiele do powiedzenia i taki dialog nie męczy mnie wcale. Nie oglądam prawie wcale Tv, chodzę do kina bardzo chętnie i żałuję, że nie starcza czasu na więcej.
Czytam niestety o wiele mniej niż kiedyś. Ale mam postanowienie powrotu do literatury, bo to obok projektowania moja wielka pasja. Uwielbiam literaturę francuską Choćby teraz znów tak modnego Victora Hugo, ale też okropnego komunistę i doskonałego filozofa i pisarza Sartra, jego życiową partnerkę partnerkę Simone de Beauvoir, Colette. Poza tym klasyka. Od Ulissesa przez Cortazara, po literaturę Gabriela Garcia Marqueza i Vargas Liosa, Jose Saramago, Amoz Oz i wiele innych nie sposób wymienić wszystkiego. Ale są autorzy, którzy będą mi się kojarzyć z moją młodością. Marcel Proust, Monteskiusz, Stendhal, Honoriusz de Balzac to są nazwiska których literaturą zachwycałam się dawno temu w Paryżu, na wydziale literatury, teraz nie miałabym do tego głowy, żyję zbyt szybko, by sączyć i sycić duszę słowami wielkich pisarzy, do tego trzeba mieć w sobie spokój i dzień przed sobą tylko po to by się nim delektować. Czasem mi tych momentów brakuje, ale wiem że wrócą jeszcze we właściwym czasie. Wspominam je teraz jak niektórzy z bohaterów moich ulubionych książek wspominają smak magdalenki zamoczonej w lipowej herbacie. Zapach odszedł, oni sam też, ale ich wspomnienia i wrażenia zostały z ludźmi na wieki, bo opisali to w sposób który trafił w pokolenia. Na wspomnienia i uczucia moda się nie zmienia, na muzykę i modę tak. Dlatego cenię sobie słowo bardziej wszystkiego innego co mnie również fascynuje.