Nowoczesna kura domowa
Dzisiejsze kobiety, matki i żony są niczym roboty z filmów since fiction. Dlaczego? Bo, na co dzień mają kilka etatów do zaliczenia, które choćby przy wykonaniu jednej dziesiątej wykończyłyby każdego faceta, a one żyją … i pracują dalej.Kobieto, wykończysz się!Czasy, kiedy kobiety przebywały na kilkuletnich urlopach wychowawczych – stuprocentowo płatnych urlopach wychowawczych już dawno minęły. Do rzadkości należą panie, które po wyjściu za mąż, urodzeniu dziecka mogą po zakończonym urlopie macierzyńskim wrócić do dotychczasowej pracy zawodowej. Bez względu na to, czy należały one do grupy ambitnych asystentek, leniuchujących pracownic biurowych, wytrwałych sprzątaczek, maszynistek czy też wrażliwych belferek, to dziecko staje się dla nich najważniejsze. Nie zawsze pojawia się możliwość dogadania z pracodawcą, ustalenia nowych warunków, nie zawsze znajdzie się pomoc w instytucjach samorządowych. Co robić, kiedy rodzinny miesięczny dochód znacznie ma się zmniejszyć, niosąc spore ryzyko kłopotów finansowych całej rodziny? Co robić by móc pracować, opiekować się dzieckiem i wieść w miarę spokojne życie? Nie ma złotego środka, recepty, która wskaże nam choćby jedną ścieżkę. Każda z nas musi dopasować się do zaistniałych warunków lub owe okoliczności dopasować do swoich oczekiwań. Ale mimo to zawsze kończy się w jeden sposób, z jednego etatu, który wykonywałyśmy na codzień, 8 godzin dziennie, 5 razy w tygodniu, no może czasem 6 razy, nasze życie, my same zmieniamy się w jedną machinę, funkcjonującą przez 24 godziny na dobę „firmę” jednoosobową bez zarejestrowanej działalności.