Teraz następuje drugi etap – schładzania ciała. Nie radzimy wskakiwać do przerębla lub stawu. Lepiej wziąć chłodny prysznic o temperaturze 9-12 stopni. Strumień wody kierujemy najpierw na stopy, potem w górę, następnie na ręce od dłoni po ramiona, potem twarz, kark i tułów. Po schłodzeniu woda lekko wycieramy ciało i staramy się jakiś czas przebywać na powietrzu lub w zimnym pomieszczeniu. Ten etap kończymy kiedy poczujemy chłód w stopach. Znowu wędrujemy do kabiny i zaczynamy wszystko od nowa. I tak trzy razy.
Podczas ostatniego schładzania możemy złuszczyć naskórek na całym ciele szczotką lub szorstką rękawicą posmarowaną kremem do peelingu lub solą kuchenną. Opłukujemy się najpierw letnią, potem zimną wodą.
Ostatnie skrupulatne wychłodzenie organizmu jest bardzo ważne. Niedostateczne obniżenie temperatury rozgrzanego ciała może bowiem powodować pocenie, ból głowy i uczucie osłabienia.
Po wysuszeniu skóry warto wmasować w nią emulsję odżywczą lub olejki. Na zakończenie zabiegu odpoczywamy w wygodnej pozycji, uzupełniamy niedobór płynów w organizmie woda mineralną, sokami owocowymi. Zanim jednak zafundujemy sobie saunę, skonsultujmy się z lekarzem, by mieć pewność, że w naszym przypadku nie ma przeciwwskazań do korzystania z tego cudownego środka.
[nggallery id=381]