I ta galeryjna opowieść, rozpisana na trzy sale, 16 haftów czarną nitką na białym tle, jeden białą na białym tle, dwa filmy wideo i dwie instalacje z tkaniny jest właśnie o braku. O niezapewnieniu odpowiedniej ilości opieki. O nieprzestrzeganiu norm liberalnej demokracji. O nieuwzględnianiu kobiet w narracjach o przeszłościach i teraźniejszościach. Wreszcie o niedostatkach języka, słów których zawsze jest za mało by opisaćwspółczesność. Jest też to wystawa byćmoże o wszystkim, czego na niej w końcu zabrakło. Lub też jest brakiem samym w sobie.
Bo początkowo miała to byćhistoria o czymś innym. Na przykład o Halinie i Danieli, ciotce i babci artystki, które opiekowały się nią gdy była mała. Obecnie Halina opiekuje się Danielą, ofiarowując jej miłość, którą trudno pakuje się w różowy celofan, zdecydowanie nie łatwo sprzedaje. Za to system używa takiej miłości, by zaoszczędzići wypełnićnią własne luki. Takie oddanie jest codzienną, czasem żmudną czynnością wielu kobiet, trochę takim uczuciem, które musi istnieć, bo ratuje innego człowieka. Byłaby więc to też wystawa o nieustannej konieczności opiekowania się innym. Ale też sobą samą. Synem. Ciotką. Babcią. Kwiatkami z dużego pokoju. Pozycją w społeczeństwie. Swoimi prawami. Pamięcią o innych kobietach. Stąd obok Haliny i Danieli pojawiłyby się przyjaciółki: Wałęsy, Piłsudskiego, Jezusa, Matejki. Te, które dbały o wielkich mężczyzn zostałyby przywołane z zapomnienia wyhaftowanymi listami nazwisk. Nazwiskom z kolei towarzyszyłyby po prostu słowa. Zdekonstruowane lub ułożone w potoki, poetycki freestyle. Gdzie Monika Drożyńska objawiłaby się jako raperka-hafciarka – MC MD, która rozsadza patriarchalny system lub konstatuje niedemokratyczne poczynania władz państwowych i lokalnych.
Tak, o tym wszystkim miała byćta wystawa i to wszystko tak naprawdę się na niej pojawi. Jednak nie o tym ona będzie. Jej fragmenty ustawione obok siebie, splątane i zszyte ze sobą ujawniły jedno zasadnicze powiązanie. Jedną całość. Brak. Matki. Wsparcia. Pamięci. Etyki władzy.
Po prostu kompletny brak poczucia bezpieczeństwa, taki który czućaż w trzewiach.
Bo generalnie w naszym świecie coś jest nie tak. No nie?