Opowiadanie konkursowe: Jan
Na początku chcę zaznaczyć,że mimo iż wiele osób uzna to za niemożliwe to ta historia wydarzyła się naprawdę i to bardzo niedawno, bo 6 lutego 2010 roku.Ale zacznę od początku. Ann poznałem przez internet -no cóż może to głupie-ale na portalu dla singli. Ona -trzydziestolatka, Irlandka pracująca w Brukseli i ja ,zwykły, samotny facet po trzydziestce, inżynier-a jednak zaiskrzyło. Najpierw rozmowy otwarte dla wszystkich, później już prywatne, a w końcu moje wizyty w Brukseli i jej w Polsce. Po kilkunastu miesiącach znajomości oświadczyłem się i sprawy nabrały tempa. Datę ślubu wyznaczyliśmy na sierpień 2010, ale gdy okazało się że Ann jest w ciąży i termin porodu to koniec lutego stwierdziliśmy, że oboje pragniemy by dziecko urodziło się po ślubie.