W ostatnich miesiącach kilka amerykańskich gwiazd i celebrytek opublikowało na blogach swoje zdjęcia bez makijażu. Wszyscy zachodzili w głowę – dlaczego?
Rihanna opublikowała na Twitterze swoje zdjęcie, na którym wygląda, jak na siebie – całkiem zwyczajnie. To samo zrobiła niedawno inna amerykańska celebrytka – gwiazda serialu Jersey Shore, Nicole Polizzi. „My clean canvas before I get artistic” (Oto moje czyste płótno, zanim potraktuję je sztuką) – głosił twitterowy dopisek.
Podobnego, makijażowe coming out’u, według New York Timesa dopuściły się także: Jennifer Love Hewitt, Demi Lovato, Kim Kardashian i Lady Gaga. To, co zrobiła starsza amerykańska aktorka i gwiazda zdecydowanie większego formatu – Roseanne Barr uznano za akt wręcz dramatyczny. Pomarszczona twarz i drugi podbródek po przebudzeniu!
– Kiedy celebryta publikuje swoje zdjęcie bez makijażu, wie, że to polepszy jego kontakt z publiką – wyjaśnia Emilie Zaslow z Pace University w Nowym Jorku zajmująca się tematyką piękna w kulturze konsumenckiej na łamach New York Times. – To sposób na to by udowodnić, że ona czy on jest na tyle piękna czy piękny, że nie potrzebuje makeup‘u na codzień. Jej relacja z fanami staje się bardziej „intymna, prawdziwa, bliska”.
Te przykłady „naturalności i spontaniczności” faktycznie gwiazd wydają się grą o uwagę fanów i chwytem marketingowym, czynionym wyłącznie dla zysku. A może jednak mają jakiś pozytywny wpływ na to, co myślimy o „naturalnej” i „poprawianej” urodzie?