Wywiad z Karoliną Zientek, wizażystką, Mistrzynią Polski w wizażu

W naszym kraju wiele mówi się o sukcesach sportowców, muzyków czy aktorów, jednak rzadko który Polak wie, że nasi rodacy osiągają sukces również w innych dyscyplinach, między innymi w wizażu. Dowodem na to jest charyzmatyczna, bardzo zdolna, a jednocześnie skromna wizażystka – Karolina Zientek.

Placeholder
Modaija.pl

Z naszą bohaterką spotykam się w przytulnej kawiarni. Od razu wyczuwam jej pozytywną energię, którą zaraża wszystkich dookoła. Oficjalny wywiad zmienia się w swobodną i otwartą rozmowę.

Z zawodu jesteś kosmetyczką, dlaczego zdecydowałaś się na wizaż jako twoją specjalizację?

Już w gimnazjum wiedziałam, że chcę być kosmetyczką i jednocześnie chcę malować – nie było wtedy jeszcze zawodu wizażysty.  Zaczęłam działać więc na własną rękę: jeździłam na wszystkie targi kosmetyczne, podglądałam wszystkich znanych mi wizażystów, stylistów paznokci – wszystko w tematyce urodowej. Zrozumiałam, że moje manualne zdolności da się przekształcić w zawód.

W makijażu od lat są ustalone pewne zasady i granice. Trzymasz się zasad czy jednak wykraczasz poza schematy?

Nigdy się nie trzymam zasad. Szkolne wzory wizażu nie idą z duchem czasu, lecz opierają się na zasadach ustalonych kilkanaście lat temu – wtedy, kiedy wizaż w naszym kraju dopiero raczkował. Miałam taki przypadek: na swoim blogu pokazywałam makijaż, gdzie połączyłam miętowe oko z soczystymi, różowymi ustami. Pewna dziewczyna wykorzystała te zestawienie kolorystyczne na zaliczenie w szkole i nie uzyskała go. Sama nauczycielka stwierdziła, że makijaż wygląda bardzo dobrze, ale według schematów nie ma on racji bytu. To mnie właśnie boli, że czasem zasady blokują uczniów. Nie trzymajmy się norm, które nic nie wnoszą.

Kto jest twoim guru w świecie wizażu?

Jest ich kilku, w większości zza granicy, ponieważ tam szybciej rozwija się cały ten przemysł. Tam wizażyści byli już od wielu lat, a do Polski to tak naprawdę przyszło: kiedyś kobiety malowały się same do ślubów,a teraz nie wyobrażają sobie, że w tym ważnym dniu nie przygotuje ich wizażystka.
Lisa Eldrigde – uwielbiam ją. Pięknie prowadzi swój kanał na youtube, z przyjemnością się jej słucha. Opowiada ona o swoich doświadczeniach przy np. malowaniu gwiazd, co bardzo wiele wnosi do pracy zwykłego wizażysty. Z polskich wizażystów uwielbiam Daniela Sobieśniewskiego, a przede wszystkim jego czystość pracy.

W tym roku zdobyłaś tytuł mistrza Polski i v-ce mistrza świata w wizażu. To wniosły w twoje życie te sukcesy?

Przede wszystkim satysfakcję. Chciałam sprawdzić siebie, ponieważ takie mistrzostwa to nie tylko dążenie do zwycięstwa – nigdy nie odbierałam tego w ten sposób. Wiedziałam, że dostanę tam dużą lekcję pokory. Wiadomo, że jeśli by się nie udało, to zrobiłabym wszystko, żeby następnym razem było dużo lepiej. Przez to, że odniosłam tam sukces, stawiam sobie jeszcze trudniejszy, nowy cel. Wydaje mi się, że właśnie takie podejście pozwoliło mi na to, że w tym roku zdobyłam dwa najważniejsze tytuły, które sobie postawiłam i teraz czuje się spełniona, mam czas na znalezienie kolejnego celu.

Dużo młodych, zdolnych ludzi nie chce wystawiać się na żadne testy, jak np. konkursy. Jak myślisz, dlaczego to jest? Czego uczy branie udziału w różnych zawodach?

To prawda, ludzie boją się oceny innych, boją się zgłaszać, czego zupełnie nie rozumiem. Na takich mistrzostwach jest wiele kreatywnych ludzi, od których możemy się sporo nauczyć. Same uczestnictwo daje ogromne doświadczenie, mamy okazję stworzyć wyjątkową stylizację, a przy okazji zrobić zdjęcia, które będą świetną pamiątką. Ludzie myślą, że jeśli pojadą, a nie wygrają, to będzie wstyd. Warto spróbować, żeby dowiedzieć się, jak działamy w stresie, bo to też dużo wnosi do naszej pracy: kiedy kończy nam się czas, a my mamy jeszcze sporo pracy – ręka w tym zawodzie nie może się trząść. Takie występy uczą też pewności siebie – musimy zaprezentować swoją pracę, przedstawić naszą inspirację i obronić ją. Ja właśnie dzięki mistrzostwom zrozumiałam, jak wielką przyjemność daje mi opowiadanie o moim zajęciu i to właśnie przełamało moją nieśmiałość. Polecam każdemu, próbujcie. To nic nie kosztuje, a może wnieść w wasze życie naprawdę wiele pozytywnej energii.

Co poradziłabyś początkującym wizażystom?

Jeśli naprawdę to kochają i chcą to robić, to przede wszystkim nie mogą się poddawać. W naszym kraju nie jest łatwo walczyć o swoje marzenia i często pojawiają się chwilę słabości – też nie raz chciałam się poddać: myślałam, że nie dam rady utrzymać się z wizażu, ale zawsze jest jakaś droga. By spełnić swój cel, trzeba wiele czasu i wysiłku.
Zalecam budowanie swojego portfolio – trzeba zgłaszać się do fotografów. To wiele uczy, bo poznamy różne typy urody modelek i zobaczymy, jak ten zawód tak naprawdę wygląda. Ważne jest, by cały czas krążyć w tym kreatywnym świecie, to bardzo pobudza do działania.
Dzięki zdjęciom swoich prac zbieramy klientki, a jeśli one będą zadowolone, polecą nas swoim znajomym.
Jeśli chodzi o budowanie swojego kufra – nie jest to łatwe, bo kosztuje to sporo pieniędzy. Najważniejsze, by na początek kupić sobie zestaw pędzli – to nasze najważniejsze narzędzie pracy, więc od tego musimy zacząć. Wybieramy dwa odcienie podkładu – jasny i ciemny, a dzięki mieszaniu ich ze sobą dopasowujemy odcień do karnacji modelki. Jeśli chodzi o cienie, polecam kupić sobie pustą paletkę i co jakiś czas dokładać przynajmniej jeden cień, i w ten sposób stworzyć sobie zestaw cieni, który przyda się do pracy. Nie polecam wielkich palet, bo przeważnie używa się tylko kilku wybranych odcieni. Dobrym sposobem jest też zbieranie kosmetyków w formie prezentów, np. na święta czy urodziny. Uzupełnianie kufra trwa parę lat, potem tylko dokupuje się kończące się sztuki. Nie trzeba od razu wydawać dużej kwoty.

Co teraz planujesz, następne mistrzostwa?

Nie wiem, może za rok. Są jeszcze też inne mistrzostwa Polski, które otwierają drzwi do kolejnych mistrzostw międzynarodowych. Póki co jestem zadowolona i liczę w głębi duszy na jakiś urlop, żeby zregenerować siły, a potem uderzyć z podwójną mocą.

Rozmawiała: Beata Siudeja

[fusion_builder_container hundred_percent=”yes” overflow=”visible”][fusion_builder_row][fusion_builder_column type=”1_1″ background_position=”left top” background_color=”” border_size=”” border_color=”” border_style=”solid” spacing=”yes” background_image=”” background_repeat=”no-repeat” padding=”” margin_top=”0px” margin_bottom=”0px” class=”” id=”” animation_type=”” animation_speed=”0.3″ animation_direction=”left” hide_on_mobile=”no” center_content=”no” min_height=”none”]

1016330_521969511257476_236790537_n
1377107_651368591650900_7650358306372899161_n
1531897_489212347866526_1741662723_n
10556485_592138040907289_5846011761416643871_n

[/fusion_builder_column][/fusion_builder_row][/fusion_builder_container]

Wybrane dla Ciebie
Zaufani partnerzy
Zaufani partnerzy
Pasaż zakupowy - kategoria: MODA
Pasaż zakupowy - kategoria: MODA
Suknia z odpadów podbija Warszawę. Gwiazdy i dzieci stworzyły coś niezwykłego
Suknia z odpadów podbija Warszawę. Gwiazdy i dzieci stworzyły coś niezwykłego
"Powrót z Mocą" – nowy program w Polsce wspiera kobiety wracające do pracy. Można wygrać 1000 zł
"Powrót z Mocą" – nowy program w Polsce wspiera kobiety wracające do pracy. Można wygrać 1000 zł
UNIQLO x Cecilie Bahnsen: romantyczna kolekcja
UNIQLO x Cecilie Bahnsen: romantyczna kolekcja
Horoskop na maj 2026
Horoskop na maj 2026
Dbasz o siebie, a mimo to ciągle jesteś zmęczona? Sprawdź to
Dbasz o siebie, a mimo to ciągle jesteś zmęczona? Sprawdź to
Marilyn Monroe inspiruje. Denim, który zmienił wszystko
Marilyn Monroe inspiruje. Denim, który zmienił wszystko
Elegancja w podróży? Ta kolekcja VISTULA i LOT zmienia zasady gry
Elegancja w podróży? Ta kolekcja VISTULA i LOT zmienia zasady gry
Niezwykły koncert trafi do kin. Pavarotti znów zachwyca
Niezwykły koncert trafi do kin. Pavarotti znów zachwyca
Twój układ nerwowy potrzebuje wiosennego resetu. Jak to zrobić?
Twój układ nerwowy potrzebuje wiosennego resetu. Jak to zrobić?
Gwiazdy szyją z odpadów! "Moda na recykling" podbija Warszawę
Gwiazdy szyją z odpadów! "Moda na recykling" podbija Warszawę