Qudsja Zaher – Opera w dwóch aktach z prologiem
Lewą półkulą mózgu rządzi ponoć logika, prawą – emocje i intuicja. Qudsja Zaher Pawła Szymańskiego przemawia właśnie do naszych prawych połów. Jest bowiem pierwszą polską operą eschatologiczną, o akcji pośmiertnej. Koncept godny Śpiewu młodzianków w piecu ognistym Stockhausena. Lecz libretto Macieja J. Drygasa maluje zaświaty podwodne, przystań zapomnianych topielców. W takim to limbie, przeszywanym atonalnym szlochem zmarłych i twardymi recytatywami dziecięcych strażników pamięci, na obietnicę wieczności czeka Afganka Qudsja, która ofiarowała życie za grupę uchodźców. Ale nim jej dostąpi, odkryje swój los w dziejach niewiasty z plemienia Wikingów sprzed tysiąca lat. Bo czas odbiera ofiarom okrucieństw historii nawet tożsamość, zmienia je w cienie, w bezimienny, łkający chór. I tylko muzyka zdolna jest ich opłakać.