Ideał piękna – co to właściwie oznacza? Dla jednych piękne są obręcze na szyjach, jeszcze inne panie tyją na potęgę, bo tusza dodaje im atrakcyjności. Najbardziej popularnym kanonem piękna kobiety naszych czasów jest zgrabna sylwetka, duże oczy i pełne usta: ciało możemy wyćwiczyć, oczy da się optycznie powiększyć odpowiednim makijażem, ale co z ustami?
Wyjeżdżanie poza ich kontur w celu nadania im pełniejszego kształtu sprawdza się tylko w przypadku bardzo wprawionej ręki, bo jeśli zrobimy to źle, będziemy wyglądać po prostu śmiesznie. Powiększanie ust kwasem jest skuteczne, jednak dla wielu kobiet (dla mnie również) wydaje się przerażające.
I tutaj pojawia się kolejna alternatywa: Fullips. Jest to mała „przyssawka”, dzięki czemu – jeśli nauczymy się jej poprawnie używać – osiągniemy efekt powiększonych ust na parę godzin.
Jak to działa? Nakładamy gadżecik na usta i wciągamy powietrze ustami, przez co plastikowa przyssawka trzyma się, a my odczuwamy uczucie mrowienia w wargach. Na początku efekt może być nierównomierny, jednak z czasem, kiedy opanujemy tą sztukę, możemy eksperymentować, np. powiększyć tylko górną wargę, by wyrównać proporcje ust.
Nie można z tym jednak przesadzać. Oczywiście, producent załącza instrukcję oraz ostrzeżenia i wskazówki, jednak ja – dla wiarygodnych testów – nadużywałam Fullips (a może z własnej ciekawości? ;)), a potem przez 3 dni nie rozstawałam się z korektorem, by ukrywać siniaki wokół ust.
Efekt, jaki osiągamy, z czasem utrzymuje się coraz dłużej: u mnie na początku była to ok. godzina, jednak po miesiącu testów wargi były powiększone przez ok. trzy godziny.
Dostępne są trzy końcówki: większa i mniejsza podłużna oraz okrągła. Przetestowałam okrągłą i większą podłużną (mniejsza okazała się zbyt mała na moje usta) i najbardziej podoba mi się efekt podłużnej: usta mają naturalny kształt, nie są zbyt opuchnięte. Jeśli ktoś ma jednak bardzo małe i wąskie usta, polecam zakup najmniejszej. Okrągła końcówka powiększa najbardziej górną i dolną część ust, czyli ich środek, przez co dla mnie nie wygląda to korzystnie.
Podsumowując: bardzo ciekawy gadżet. Nie zastąpi to oczywiście powiększania ust kwasem hialuronowym, jednak jeśli chcesz zobaczyć, czy większe usta będą pasowały do Twojej twarzy lub interesuje cię efekt na jakieś wyjście, to polecam. Jeśli chodzi o imprezę, to oczywiście zabieg będzie trzeba powtórzyć, jednak trwa to dosłownie minutę. Jeżeli chcesz zobaczyć, jak wygląda cały ten proces oraz efekt końcowy, proponuję poszukać filmików instruktażowych na youtube, gdzie dziewczyny demonstrują jego działanie.
Koszt jednej końcówki to 20$.
Dostępne na www.fullips.com
tekst: Beata Siudeja
zdjęcia: Patrycja Kamela






