W naszym obszarze przyjęło się, że biust nosimy w…biustonoszu. Nawet, kiedy jest po
renowacji lub powiększeniu. Dojrzały biust możemy puścić luzem tylko wówczas, gdy jest
nieduży i z gatunku „jabłko”, nie zaś „gruszka klapsa”. No, i w okolicznościach
niezobowiązujących (wakacje, działka, itp). To, co robi Agnieszka Fitkau-Perepeczko czy
Katarzyna Figura niech nie będzie dla nas wzorem. Dojrzałe piersi można pięknie
zaprezentować w wyciętym gorsecie, sukni z głębokim dekoltem. A, że potem wyjdzie, iż
więcej obiecywał, niż się okazało? O to właśnie chodzi!
Kolejną pułapką kalendarzową jest fryzura. Dojrzała pani z całą siateczką „szlachetnych”
zmarszczek i warkoczami po bokach twarzy wzbudzi słuszną konsternację. To może fryzura
na piknik, nie na wyjście w interesach. Podobnie, jak długie włosy rozpuszczone na plecy,
albo zasłaniające pół twarzy i wymagające potrząsania grzywą, co tak uwielbiają nastolatki.
Bardzo dorosłej pani to nie odmłodzi. Takie włosy trzeba upinać, podpinać, układać fryzurę.
Natomiast warkocz w stylu Agnieszki Osieckiej może pasować, ale nie znów nie do szpilek i
eleganckiego kostiumu z żakietem, lecz swobodniejszego, trochę „artystowskiego” stylu
ubierania się. A brunetki, które za pomocą farby utrzymują do późnego wieku pierwotny,
smolisty kolor włosów i sądzą, że nikt o tym nie wie – bardzo się mylą i za własne pieniądze
bardzo postarzają. Może czas stonować barwę lub zastosować się do najnowszej mody na
naturalnie siwe włosy?
(JD)