Czerwień – kolor walki i miłości

Nie bez kozery czerwonego koloru używa się do tablic ostrzegawczych czy komunikatów, które mają zwracać naszą uwagę. Jest silnie stymulujący i zawsze przyciąga najpierw nasz wzrok. Czerwony to barwa władców, zwycięzców i triumfatorów, wciąż gotowych do walki. Czerwone są szaty królewskie i długopis nauczyciela zaznaczający błędy w wypracowaniu. Nie liczcie więc, panowie na pobłażliwość pań kochających stroje w żywym, czerwonym kolorze. To raczej nie będą są szare, introwertyczne myszki lub tolerancyjne dla słabości innych samarytanki.

Czerwony to król kolorów. Jest najbardziej gorący i od najdawniejszych czasów uważany za kolor życia oraz uczuć. Do niedawna mundury wojskowe zawierały czerwone akcenty, na większości sztandarów króluje czerwień. W Chinach do dziś jest kolorem szczęścia, powodzenia, miłości. To tam panny młode ubierają intensywnie czerwone suknie ślubne. Ale w Afryce Południowej to kolor żałoby, czyli utraty życia.

Żywą, soczystą czerwień wybierają kobiety odważne, przebojowe i pewne siebie. Jeśli obcisła, wydekoltowana suknia podkreślająca kształty ciała ma być wydarzeniem wieczoru – to musi być czerwona. A jeszcze lepiej, jak tkaniną będzie połyskująca satyna, która dodaje barwie głębi a błysk sprawi, że suknia wyda się lekka i ruchliwa, niczym płomień.

Miłośniczki czerwonych ciuchów są, jak one – pełne energii, temperamentu, szybko nawiązują kontakt z rozmówcą, są przyjazne, ciepłe i wrażliwe. Obca jest im depresyjność i rozdzielanie włosa na czworo, bo szybko podejmują decyzje.

A przy tym kolor czerwony jest niezwykle twarzowy, co nie znaczy, że pasuje do wszystkich typów urody. Najlepiej wyglądają w czerwieni silne brunetki i bardzo jasne, platynowe lub popielate blondynki lub popielate o ciepłej karnacji.

Krótko mówiąc – panie o wyrazistej urodzie. Panie rudowłose muszą wybrać inny energetyczny kolor, zaś siwowłose – tylko wtedy, gdy ich siwizna i cera mają ciepły odcień. To kolor bardzo odmładzający, nadaje ciepły koloryt twarzy i dekoltowi. Wymusza też troskę o wygląd, bo bez makijażu ani rusz. Z upływem lat jednak trzeba sobie odpuścić ogniste suknie. Jeden, starannie dobrany czerwony akcent wywoła taki sam efekt. Może to być czerwona szminka na lub szpilki. A jeśli jednak czerwień, to nieco stonowana, ale wciąż gorąca.

mwmedia

Scroll to Top