Uroda

Wywiad: Marta Siemba, ekspert z wszechstronną wiedzą związaną ze zmysłem węchu

Jak powinniśmy pachnieć?

– Wiosną i latem dni są dłuższe, temperatura rośnie. My sami sami stajemy się bardziej radośni, pojawia się światło i więcej przestrzeni w nas, i w okół nas. Podobnie jest w zapachach.

Tego lata jest bardziej lekko, bardziej świeżo i frywolnie. A idziemy tego sezonu w dwa apetyczne kierunki. Jeden znacznie lżejszy, czyli mrożone owoce i sorbety. To są zapachy owocowe, ale nie kremowe i ciepłe, jak ciepłe na słońcu owoce, czy jak pachnący tort i jogurty, tylko owoce świeże i schłodzone, zachęcające do zabawy w słońcu. To coś takiego, co mrozi nam usta i język, ale jednocześnie daje posmak czegoś słodkiego i przyjemnego. Często do takiego zapachu dodana jest nuta morska, albo ozonowa. Przy rozpyleniu takich perfum czujemy pyszną słodycz, ale jednocześnie tnący chłód.

Trudno jest perfumiarzom odkrywać nowe zapachy?

– Nuty zapachowe zmieniają się na przestrzeni czterech pór roku, bo takie mamy naturalne potrzeby. Ziemia krąży i inaczej świat pachnie w pełnym słońcu, a inaczej w deszczu a jeszcze zupełnie w inny sposób w jesiennej mgle. Gdy zacznie się rok chylić ku jesieni i zimie, to znowu zrobi się ciemniej, gęściej i ciężej w perfumach. Sami pragniemy pachnieć podobnie jak świat. Bo inaczej się ubieramy, co innego jemy, i naturalnie, inaczej pachniemy w każdej porze dnia i roku.

Co sezon premiery zapachów światowych perfumerii trochę się różnią. To jest wypadkowa wielu czynników. Pracują nad tym najlepsze nosy na świecie. Ale, to jaki zapach na siebie włożymy, zależy już tylko od nas samych.

Czym powinniśmy się kierować przy wyborze perfum?

– To jest tak, jak z ubraniem. Trzeba kierować się własnym komfortem i używać tego co nas kręci, ale nie zawsze. Bo, nawet jeśli ja się najlepiej czuje się w legginsach i w bluzie z kapturem, to w pewnych sytuacjach nie mogę się w taki strój ubrać. Albo inaczej, ubierając się tak, ryzykuje że

mój cel nie zostanie osiągnięty. Nie odważyłabym się np. próbować uwodzić mężczyzny w dresie, w którym ćwiczę. Mimo powiedzenia sobie, że moje wewnętrzne piękno powinno ze mnie emanować. Jednak bardziej uwodzicielsko kobieta poczuje się po prysznicu i w świeżych ubraniach. Zapach daje podobne wrażenia. Jeżeli pachniemy owocowo i lekko, to kreujemy takie wrażenia jak radość, jak uśmiech, zabawa. Tego typu zapachy są odmładzające. Odmładzające w tym sensie, że jest w nas wtedy duch nastolatki. Ale uczulałabym panie bardziej dojrzałe, by nie przesadzać z taką lekkością. Bo są zapachy, które w pewnym momencie robią nam to samo, co różowe tenisówki. Dlatego musimy mieć świadomość tego, że gdy ubierzemy się za bardzo w pachnące sorbety, to tak to będzie wyglądać. Jeśli się na to zgadzamy, to dobrze, ale jeśli nie, to warto o tym wiedzieć.

Jaki jest ten drugi kierunek w trendach zapachowych?

– Ten drugi kierunek w pachnących smakowitościach, to jest słodki zapach praliny, palonego cukru, karmelu. To jest nuta, która nie będzie pachnieć tak typowo słodko, apetycznie solo, tylko będzie wmieszana w delikatne kwiaty, białe, bardziej uwodzicielskie. To będzie raczej druga warstwa zapachu rozpylonego na naszej skórze, bardziej niż wiodąca nuta. Kiedyś był taki trend, kiedy pachniało się głównie czekoladą i praliną. To były zapachy zbyt męczące, nawet bardzo spożywcze.

Dzisiaj perfumiarze dodają je do perfum klasycznych, nawet do perfum szyprowych, tych najbardziej eleganckich kompozycji, gdzie ta nuta gourma łagodzi ostrość szypru i sprawia, że zapachy są bardziej przyjazne.

Oprócz tych zapachów do „zjedzenia”, mamy też takie do „dotykania”, czyli będą to jedwabie i jedwabiste kwiaty. Najbardziej takim ulubionym kwiatem w zapachach wśród Polek jest Frezja.

Przez wiele lat nie było dobrej Frezji w perfumach. I wreszcie się pojawiła. Dlatego latem jest mnóstwo frezjowych zapachów. Poznamy je po różowych flakonach. Często na flakonach i opakowaniach będą widoczne kwiaty. Jest też taki mały trend kwiatowy, który nazywa się blush, czyli rumieniec. Takie zarumienione perfumy będą miały kolor różowy, nagiej skóry z delikatnym rumieńcem, albo różowe złoto i kolor różowego szampana. W tym kolorze z reguły perfumy pachną bardzo spójnie.

Okazuje się, że perfumy to cała paleta inspiracji i możliwości…

– Tak, zapach to przede wszystkim zabawa i przygoda, którą powinniśmy opierać na naszych zmysłach i naszej wyobraźni. Popularne w zapachach są również tak zwane megatrendy, czyli bardziej ogólne założenia przy komponowaniu perfum, gdzie pojawiają się zioła i drzewa. To zapachy, które są bliżej naszego domu, tutaj w Europie.

Nie pachniemy już drewnem agarowym, drzewem Akigala. Bliżej nam do olejków jodły, sosny i świerku. Pachniemy brzozą i rozmarynem, miętą i bazylią. Wszystkim tym, co możemy sobie na kuchennym parapecie wyhodować. To mają być zapachy bliskie, znajome i dające poczucie rozpoznania i odnalezienia w naszej rzeczywistości. Tak jak szukamy bezpieczeństwa i komfortu. To już nie jest trend spod znaku „ucieczki i przygody” np. do Sri lanki, gdzie pachniemy tamtejszą roślinnością, tylko jak już się wybieramy, to do Toskanii. To wszystko jest bliżej naszego domu.

Znajdziemy na półkach perfumerii również bardzo kolorowe, żywe i mieniące się kolory. opakowań perfum. To kolejny trend. To co widzimy na opakowaniach mówi nam już, co znajdziemy w środku. Wszędzie,gdzie są żywe kolor będą , albo zapachy słodkich kwiatów, albo słodkich owoców i wrażenie „musowania bąbelków.”

Jak już odnajdziemy się wśród tych wszystkich nutach zapachowych, czy możemy je mieszać i dowolnie komponować?

– Naturalnie! To kompozycja zapachowa jest dla nas, nigdy odwrotnie. Polecam wszystkim własne eksperymenty. Zalecam łączenie zapachów. Można na jedną stronę nałożyć jeden zapach, a na druga trochę inny. Albo innym zapachem spryskać ciało, a jeszcze innym na ubranie. Można też bawić się perfumując inaczej wewnętrzne ubranie, a inaczej kurtkę i szalik. Jak jestem w kontakcie z ludźmi, to nie chce być nachalna, bo intensywny zapach, to jest jak podniesiony głos. Dlatego żeby szanować nos mojego rozmówcy w środku pachnę cicho, a na kurtce już głośno. Bo jak idę na na zewnątrz, na powietrzu, to już nikomu nie przeszkadzam. Ale, już np. siedząc w biurze nie chciałabym, by ktoś się męczył moimi perfumami. Taka jest etykieta zapachowa, która wymaga by szanować osoby, które z nami przebywają.

[fusion_builder_container hundred_percent=”yes” overflow=”visible”][fusion_builder_row][fusion_builder_column type=”1_1″ background_position=”left top” background_color=”” border_size=”” border_color=”” border_style=”solid” spacing=”yes” background_image=”” background_repeat=”no-repeat” padding=”” margin_top=”0px” margin_bottom=”0px” class=”” id=”” animation_type=”” animation_speed=”0.3″ animation_direction=”left” hide_on_mobile=”no” center_content=”no” min_height=”none”]

Marta Siemba, w środku

Marta Siemba

 Niezależny polski ekspert z wszechstronną wiedzą związaną ze zmysłem węchu. Działa na terenie całej Europy. Szkoli profesjonalistów z branży perfumiarskiej, przekłada język zmysłów na praktyczne rozwiązania dla biznesu. Współpracuje z uczelniami wyższymi, występujęe jako prelegent konferencji poświęconych designowi. Jest prekursorką w dziedzinie wykorzystania zapachu w projektowaniu. Organizuje warsztaty poświęcone kreowaniu wizerunku poprzez zapach, a także unikalne na polskim rynku warsztaty sense brandingu – projektowania zmysłami i mapowania przestrzeni zapachem.

[/fusion_builder_column][fusion_builder_column type=”1_1″ background_position=”left top” background_color=”” border_size=”” border_color=”” border_style=”solid” spacing=”yes” background_image=”” background_repeat=”no-repeat” padding=”” margin_top=”0px” margin_bottom=”0px” class=”” id=”” animation_type=”” animation_speed=”0.3″ animation_direction=”left” hide_on_mobile=”no” center_content=”no” min_height=”none”

[/fusion_builder_column][/fusion_builder_row][/fusion_builder_container]

Share