Róże do policzków to kategoria produktów makijażowych, które prawidłowo dobrane i nałożone w naturalny sposób każdej twarzy dodadzą świeżości i uroku. Paradoksalnie jednak, ta sztuka jest trudna do osiągnięcia, mimo że gama odcieni i konsystencji, a dzięki temu i metod aplikacji, jest bardzo szeroka. Zdecydowanie warto zadać sobie trud i znaleźć swój ulubiony róż. Gdy nauczymy się go prawidłowo wykorzystywać, ożywi on, doda twarzy blasku i energii.
Dość ogólna reguła głosi, że kolor różu dobierać się powinno do typu karnacji, zestawiając zimny odcień cery z zimną barwą kosmetyku, ciepły zaś – z ciepłą. Zasada ta nie zawsze jest dobra: mało jest osób o typowej urodzie „zimy” czy „wiosny”, a dodatkowo przefarbowanie włosów także może wpłynąć na całość naszego wizerunku. Sporo zmienia również opalenizna. Kolor różu należy zatem dobierać z uwzględnieniem zmian zachodzących w naszym wyglądzie oraz dopasowywać do aktualnej pory roku. Sprawę traktujemy typowo wizualnie: dobry jest ten odcień, który… po prostu jest dobry w danej chwili.
Róże do policzków pozwalają wyszczuplić optycznie i wymodelować twarz oraz zaznaczyć kości policzkowe. Nie jest to jednak ich główne zadanie. Przede wszystkim, umiejętnie wykorzystane, ożywiają, odmładzają, dodają blasku i rozświetlają. Bardzo ciekawą techniką jest również draping, czyli konturowanie twarzy różem do policzków. Koloru nie nakłada się wówczas wyłącznie na domyślnie przeznaczone temu miejsce, ale stosuje się – jak bronzer – w innych, istotnych partiach twarzy, aby nadać jej pożądany kształt. W odróżnieniu od tradycyjnych metod nadawania konturów, draping pozwala uzyskać bardzo naturalny i młodzieńczy efekt.
Róże do policzków występują w bardzo szerokiej gamie kolorów oraz sposobów aplikacji. Ofertę zweryfikować można na stronach internetowych sklepów, jak choćby na: https://www.wizazsklep.pl/45-roze-do-policzkow. Najwygodniejsze i najbezpieczniejsze dla osób początkujących są róże prasowane. Znajdziemy także wariant sypki, żelowy lub kremowy. Ważne, aby korzystać z takiej konsystencji, która najbardziej odpowiada naszemu stylowi pracy z kosmetykiem, o czym więcej za chwilę.
Najbezpieczniejsze są wszystkie kolory pośrednie, nie wpadające zbyt mocno ani w zimną, ani w ciepłą tonację. Unikajmy więc skrajności, szczególnie gdy – jak wspomniano wyżej – nasza uroda nie wpasowuje się ściśle w konkretny typ. Kolor różu powinien pasować nie tylko do odcienia skóry, koloru włosów, ale również ubrania czy zastosowanej pomadki. Nie ma nic gorszego niż połączenie w obrębie jednego makijażu landrynkowych ust w stylu pink i pomarańczowego lub ceglastego różu.
Podstawą prawidłowej aplikacji jest… podstawa, czyli przygotowanie twarzy do nałożenia różu. Niekoniecznie musimy użyć do tego celu podkładu. Wystarczy lekko pokryć skórę pudrem, aby nadać jej fakturę i zmatowić. Ten zabieg spowoduje, że róż będzie miał możliwość zespolenia się ze skórą, zyskawszy swego rodzaju „przyczepność”. W innym przypadku istnieje ryzyko zbyt szybkiej utraty efektu.
Problemem może być także źle dobrany sposób nałożenia kosmetyku. Ogólna zasada głosi, że róże o konsystencji pudrowej aplikuje się szerokim pędzlem, lekko spłaszczonym w przekroju lub ściętym, najczęściej zaprojektowanym specjalnie do tego typu kosmetyku. Ich końcówka musi być miękka i zaokrąglona. Do produktów kremowych i sypkich sprawdzą się mniejsze, precyzyjne aplikatory, dające możliwość nałożenia koloru i stopniowego rozcierania go, albo… po prostu palce. Unikać należy pędzli płaskich, które spowodują powstanie nieestetycznych plam, trudnych do późniejszego roztarcia. Podkłady kremowe należy nakładać na podkład, a pudrowe na puder. Nie powinno się mieszać konsystencji pomiędzy poszczególnymi warstwami.
Kluczem do sukcesu jest nakładanie odpowiedniej ilości kosmetyku (nie za dużo!) i w odpowiednie miejsca: od szczytu kości policzkowej, kolistymi ruchami lekko w dół. Można również nakładać kolor od dołu w kierunku góry twarzy, po skosie. Ta metoda sprawdza się szczególnie w przypadku twarzy o podłużnym kształcie. W przypadku twarzy o kształcie sercowatym róż należy nałożyć w obrębie środkowej części kości policzkowych, jednak nie przeciągać koloru w kierunku linii ucha. Zamiast tego dobrym pomysłem jest roztarcie kosmetyku na przestrzeni policzków w kształt przypominający nieco literę „L”. Ten sposób umożliwi zrównoważenie zarysu linii szczęki. Do policzków powinniśmy ograniczyć się również w przypadku twarzy o kwadratowym kształcie. W tym przypadku kolor wprowadzany jest punktowo, rozcierany na samym środku policzków miękkimi, kolistymi pociągnięciami pędzla. W każdym przypadku przed aplikacją nadmiar kosmetyku należy strząsnąć z pędzla, a nawet przeciągnąć nim po dłoni, aby nadprogramowa ilość została starta. Dobre roztarcie sprawi, że efekt będzie naturalny, a na naszej twarzy nie powstaną plamy.
Róże do policzków to wyjątkowo wdzięczne kosmetyki, które kobiecej twarzy dodają urok i blask. Dobry produkt i prawidłowa aplikacja to jednak podstawy sukcesu.