Inspiracje wielką sceną i wielką sztuką – projektantka jest w końcu kostiumografem i to kostiumografem pasjonatem! – są także wyraźnie widoczne w jej najnowszej kolekcji Chobeeth. Pojedyncze kreacje, poszczególne elementy, są niczym kostiumy z filmu z epoki, drapowane materie przypominają fragmenty teatralnej scenografii, mieszają style, tradycję z nowoczesnością, posmak kiczu z luksusem, a świat oniryczny z realnym. Przede wszystkim jednak najnowsza kolekcja Dory Krincy jest elegancka. Bez względu na to, czy jest to elegancja wystylizowana czy wręcz naturalnie kobieca. Istotę kobiecości najlepiej zresztą oddają, rzecz jasna, suknie ślubne i wieczorowe, choć tym razem i pozostałe modele z kolekcji jesień-zima można uznać za równie powabne, wysmakowane, ożywiające szaro-bury sezon bajkowym czarem.
[nggallery id=285]
aka/foto:mwmedia