KosmetykiPerfumy unisex rządzą. Kosmetyczny trend 2026 roku

Perfumy unisex rządzą. Kosmetyczny trend 2026 roku

Nie dla kobiet, nie dla mężczyzn — dla ciebie. Oto jak zapachy przestały udawać i zaczęły po prostu być.

ChatGPT Image
ChatGPT Image
Źródło zdjęć: © AI

Przez lata perfumy grały rolę w spektaklu, który wszyscy znamy na pamięć. Kwiatowe — dla niej. Drzewne i skórzane — dla niego. Każdy flakon był komunikatem: oto kim jesteś, oto jak chcesz być postrzegana. Ale coś się zmieniło. Powoli, niemal niezauważalnie, zaczęliśmy sięgać po zapachy, które nie mają nic do udowodnienia. Które nie krzyczą — otulają. I właśnie te stają się dziś obsesją ludzi naprawdę zakochanych w perfumiarstwie.

Witaj w erze zapachów unisex.

To nie jest trend. To pozwolenie.

Zapach unisex brzmi jak kategoria sklepowa — neutralny, bezpieczny, dla wszystkich i dla nikogo. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. To jeden z najbardziej osobistych wyborów, jakich można dokonać przy półce z perfumami.

Rosie Jane Johnston, założycielka australijskiej marki by/rosie jane i była wizażystka gwiazd, od lat buduje swoją filozofię właśnie wokół tej idei. Jej podejście jest proste, ale przewrotne: zapach nie powinien zmieniać tego, kim jesteś.

"Zapach unisex to wolność" — mówi Johnston. "Nie prosi cię, żebyś była bardziej miękka albo silniejsza, bardziej seksowna albo słodsza. Pozwala ci po prostu być."

I to właśnie w tym tkwi cały sekret. Kiedy sięgamy po perfumy bez płci, nie rezygnujemy z tożsamości — wybieramy autentyczność. Przestajemy pytać: "Czy to pasuje do kobiety w mojej sytuacji?" i zaczynamy pytać: "Czy to pasuje do mnie, właśnie teraz, właśnie dziś?"

Perfuma jako narzędzie, nie dekoracja

Johnston zwraca uwagę na coś, o czym rzadko mówimy wprost: dobry zapach może realnie wpływać na to, jak się czujemy. Ciepła, znajoma nuta przed długim dniem działa jak rodzaj wewnętrznego ustabilizowania. Miękkie piżmo, które rozpływa się w skórze, może działać jak cicha ochrona, gdy świat robi się zbyt głośny.

"Zapach to ciche wyrażenie" — mówi Johnston. "Albo czasem — cicha ochrona."

Nie chodzi już o to, żeby perfumy wchodziły do pomieszczenia przed nami. Coraz bardziej liczy się to, żeby poruszały się razem z nami — kształtowały nastrój w ciągu dnia, towarzyszyły, nie dominowały.

Trendy kosmetyczne 2026

Jeśli szukasz jednego słowa na opisanie kierunku, w jakim zmierza perfumiarstwo w tym roku, Johnston proponuje: szczerość.

"Ludzie pragną szczerości" — mówi. "Nie chcą już zapachów, które można poczuć z drugiej strony ulicy. Chcą czegoś, co wydaje się znajome i ciepłe."

I widać to w tym, co trafia na półki: więcej olejowych formatów, więcej flakonów do ponownego napełnienia, więcej przezroczystości co do składów. Zapachy buduje się warstwami, aplikuje ponownie w ciągu dnia, dobiera do nastroju — nie do okazji. Drzewo sandałowe zamiast ciężkich orientali. Bursztyn zamiast słodkich gourmandów. Piżma, które pachną jak podgrzana skóra, a nie jak proszek do prania.

Johnston wskazuje na miękkie piżma, delikatne nuty drzewne i ciepłe bursztyny jako fundament naprawdę uniwersalnych zapachów. "Te nuty po prostu przypominają dom" — mówi. "Nie krzyczą, nie domagają się uwagi, ale zostają — w najpiękniejszy sposób."

Jak pachnie wolność?

Jak każda dobra rewolucja — spokojnie. Bez manifestów, bez wielkich flakonów z neonowymi etykietami. Zapach unisex wchodzi do twojego życia przez uchylone drzwi: przez ciepłe drzewo sandałowe na nadgarstku, przez piżmową smugę, którą czujesz tylko wtedy, gdy ktoś się do ciebie przytula.

W świecie, który nieustannie prosi nas, żebyśmy byli głośniejsi, ostrzejsi i lepiej zdefiniowani — jest coś wyjątkowo kojącego w zapachu, który mówi: jesteś wystarczająca, dokładnie taka, jaka jesteś.

Masz już swój zapach-bez-etykietki? A może dopiero szukasz? Napisz w komentarzu na naszych profilach w mediach społecznościowych, chętnie pogadamy o ulubionych nutach.

Źródło artykułu:Camille Styles

Wybrane dla Ciebie