Rozmowa z Lukasem Moodyssonem
Ponad dekadę po tym, jak jego debiutancki film „Fucking Amal” zebrał entuzjastyczne recenzje krytyków i został uznany przez Ingmara Bergmana za „pierwsze arcydzieło nowego mistrza”, Lukas Moodysson zasłużył swoimi kolejnymi obrazami na miano jednego z najciekawszych i najbardziej nieprzewidywalnych reżyserów świata. Po popularnych „Tylko razem” i „Lilja-4-Ever” twórca poświęcił się mniejszym, eksperymentalnym produkcjom: „Dziura w sercu” i „Kontener”. Jego najnowszy, pokazywany na Festiwalu w Berlinie film „Mamut”, z wielkimi rolami Michelle Williams i Gaela Garcii Bernala, to intymny portret młodego małżeństwa nowojorczyków Ellen i Leo, ich 4-letniej córki Jackie oraz filipińskiej opiekunki Glorii, ale także pełna rozmachu wizja współczesnego świata i perspektyw, jakie przed nim stoją. Szwedzki pisarz i dziennikarz Jennie Dielemans przeprowadził wywiad z Moodyssonem, który rzadko zdradza, jakimi motywami kieruje się, kręcąc swoje filmy. (o filmie czytaj w naszym serwisie). Co sprawiło, że zainteresował się pan tą historią?