Człowiek roztropny w drugi dzień świąt Wielkanocy czyli tzw. lany poniedziałek, powinien nie wychylać się z domu, a jeśli musi już wyjść – poruszać się pojazdem opancerzonym. Jazda autobusem lub tramwajem nie chroni bowiem przed watachami wesołych młodzieńców z kubłami wody – wystarczy, by pojazd zatrzymał się na przystanku i otworzył drzwi: można obficie polać pasażerów. Własny samochód ze szczelnie zamkniętymi oknami? Można dowcipnie chlusnąć na przednią szybę. Kierowca przestaje widzieć drogę przed sobą, traci panowanie nad pojazdem i fajna katastrofa gotowa…