Zazwyczaj jedyne zwierzęce akcenty, które możesz zobaczyć podczas tygodnia mody, to skóry, futra i pióra. Zmieniła to Stella McCartney podczas Paris Fashion Week. Działająca w duchu zrównoważonego rozwoju projektantka mody do swojego pokazu zaprosiła… maskotki zwierząt. Głównie te najczęściej wykorzystywane w przemyśle modowym. Na wybiegu pojawiły się krowy, króliki, krokodyl, lis, niedźwiedź i wiele innych.
W finale 10-minutowego pokazu kolekcji Zima 2020 w Opéra Garnier w Paryżu na wybieg wyszła maskotka krowy, która niosła wegańską skórzaną torebkę projektu Stelli McCartney. Zainteresowanie było tak wielkie, że gdy krowa zaczęła tanecznym krokiem hasać po wybiegu, cały pierwszy rząd celebrytów wyciągnął telefony, by sfotografować tak niezwykłą „modelkę”.
Do krówki – najczęściej używanego zwierzęcia w branży skórzanej – dołączyły więcej zwierząt prezentujących płaszcze ze sztucznego futra i buty ze skóry wegańskiej.
„To, co staramy się robić, to przekazać bardzo poważne treści w lekkiej formie, z odrobiną humoru. Wciągnąć do zabawy i wciągnąć w poważne zaangażowanie. Sprawić, by ludzie słuchali” – mówi Stella McCartney w The Guardian. „Te zwierzęta są 'składnikami’ pokazów mody. Chciałam podkreślić, że jesteśmy jedynym luksusowym domem mody na świecie, który nie zabija zwierząt” – dodała.
Ta radość była namacalna – każda ze zwierzęcych maskotek miała uśmiech na twarzy, a wszystkie wniosły beztroską energię na wybieg.
Odkąd w 2001 roku Stella McCartney założyła markę jej kolekcje są wolne od skóry, piór i futer. (Prawdę powiedziawszy, jej kolekcje nadal używają wełny, jedwabiu i kaszmiru pochodzącego z recyklingu, zatem jej wybieg nie był całkowicie animal-free) Ostatnio w jej ślady poszło wielu innych światowych kreatorów mody, eliminując futra ze swoich kolekcji, w tym Prada, Miu Miu, Kenneth Cole i Ellen Tracy.
Pomimo wielu pozytywnych zmian przemysł modowy wciąż jest daleki od zrównoważonego, ale jeśli więcej projektantów, domów mody czy marek modowych pójdzie za przykładem Stelli McCartney, może on znacznie zmniejszyć swój zgubny wpływ na planetę ludzi i zwierząt. Dzięki technologii ciągłego ulepszania niesamowitych wegańskich alternatyw dla tkanin zwierzęcych, mamy nadzieję, że inni projektanci zainspirują się pomysłem McCartneyem i „ściągną” zwierzęta z wybiegów pokazów mody. Chyba, że pojawią się na nim w formie maskotki. Oczywiście, w takiej formie są zawsze mile widziane.
Zobacz również: Stella McCartney na ModaiJa
Wyświetl ten post na Instagramie.
źródło: Greenmatters





