Wbrew alarmującym statystykom Polacy wciąż chcą czytać i czytają – a ostatnich kilka „dziwnych” miesięcy tylko temu sprzyjało, jako że wszyscy stawialiśmy na izolację i mieliśmy więcej czasu na oddawanie się lekturze. My ostatnio czytaliśmy nawet więcej, wypełniając tym dosłownie każdą wolną chwilę – świetną okazją do tego było testowanie inkBOOKa Calypso, czyli najnowszego czytnika książek elektronicznych polskiej firmy inkBOOK Europe.
Nowy czytnik robi świetne wrażenie od samego początku obcowania z nim – jest zapakowany w stylowe pudełko, które w pierwszej chwili można wciąż za niewielką książkę (co oczywiście świetnie pasuje do tego sprzętu). Niesamowita jest również obudowa urządzenia, wykonana z intensywnie niebieskiego materiału o głębokiej barwie (producent oferuje również inne wersje – czerwoną, różową, czarną oraz białą) i ciekawej fakturze, aczkolwiek na nas największe wrażenie zrobiła lekkość urządzenia. inkBOOK calypso wedle specyfikacji waży zaledwie 150 gramów – jest tak lekki, że praktycznie nie czujemy go w dłoni. To istotna zaleta, która sprawia, że nawet po wielogodzinnej sesji czytania nie poczujemy dyskomfortu.
Co więcej, dzięki tak niskiej wadze urządzenie praktycznie nie obciąża torebki czy plecaka, więc możemy mieć je przy sobie zawsze i w dowolnej chwili (w pociągu/kolejce/poczekalni/parku/plaży) sięgnąć po ulubioną książkę. To naprawdę zmienia sposób, w jaki czytamy – mało komu chce się na co dzień taszczyć ze sobą więcej niż jedną książkę, a dzięki inkBOOKowi Calypso możemy mieć przy sobie całą bibliotekę.
Elektroniczny atrament, czyli jak czytać i się nie zmęczyć
Urządzenie wyposażone jest w 6-calowy wyświetlacz typu e-ink (wielkością odpowiada więcej typowemu kieszonkowemu wydaniu zwykłej książki). To specyficzny typ ekran, stworzony właśnie z myślą o wyświetlaniu tekstu – bardzo przypomina papier, nie męczy wzroku i wyświetlane na nim treści są zawsze doskonale widoczne, niezależnie od tego czy czytamy w pełnym słońcu czy w zupełnej ciemności. W tym drugim przypadku docenimy zastosowany przez producenta w inkBOOKu Calypso zaawansowany system regulacji intensywności oraz barwy podświetlenia – dzięki niemu każdy czytelnik może sobie bez problemu dopasować wygląd ekranu do swoich preferencji i tego, gdzie oddaje się lekturze.
Co bardzo ważne, taki ekran jest bardzo energooszczędny – dzięki czemu inkBOOK Calypso wytrzymuje pomiędzy ładowaniami nawet ponad dwa tygodnie (choć oczywiście czas pracy jest uzależniony od tego, jak dużo czytamy, czy korzystamy intensywnie z sieci Wi-Fi, jak ustawimy podświetlenie itd.).
Z informacji dostarczonych przez producenta wynika, że w nowym urządzeniu zastosowano gruntownie odświeżony system operacyjny i interfejs – i faktycznie, w porównaniu z poprzednimi modelami (np. inkBOOK Prime HD) wszystko wydaje się nieco bardziej czytelne, a najczęściej używane funkcje i narzędzia (Biblioteka, Ustawienia, Aplikacje) są zawsze pod ręką. Wszystko działa sprawnie i bez opóźnień.
Tysiące książek na wyciągnięcie ręki
Jeśli chodzi o obsługiwane formaty e-książek to nie odnotowaliśmy problemów – inkBOOK Calypso radzi sobie doskonale z praktycznie wszystkimi popularnymi formatami, w jakich dystrybuowane są elektroniczne publikacje (od epub czy mobi, aż po PDF czy DOC).
Urządzenie ma jednak jedną ogromną dodatkową zaletę – z jego poziomu możemy wygodnie korzystać z wielu polskich serwisów, oferujących abonamentowy dostęp do ogromnych bibliotek książek, gazet i czasopism. Zasada ich funkcjonowania jest prosta – zamiast kupować pojedyncze publikacje, wnosimy raz w miesiącu opłatę (od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych, w zależności od serwisu) w zamian za którą mamy pełny dostęp do całego katalogu danej usługi (mogą to być dziesiątki tysięcy pozycji) i możemy czytać bez żadnych ograniczeń.
W przypadku np. usługi Legimi inkBOOK wyróżnia się wyjątkowo wygodą obsługi – w przeciwieństwie do innych czytników e-książek, z poziomu modelu Calypso możemy zarówno przeglądać katalog publikacji, jak i pobierać i od razu czytać wybrane książki. Użytkownicy innych urządzeń muszą sięgnąć w tym celu jeszcze smartfon lub komputer – na nim wybierają książki i dopiero później mogą wysłać je na czytnik. Z inkBOOKiem Calypso jest po prostu wygodniej i szybciej.
Oczywiście, jeśli nie chcemy korzystać z owych aplikacji, to przymusu nie ma – do pamięci czytnika możemy też przenieść (via USB, korzystając z karty pamięci lub usługi Send to inkBOOK) posiadane już książki. O miejsce na nie raczej nie musimy się martwić, bo czytnik ma 16 GB wbudowanej pamięci, co powinno wystarczyć nawet na 10 tys. pozycji (pamięć możemy też zawsze rozbudować używając kart pamięci microSD).
Na koniec warto wspomnieć, że na czytniku można również instalować wybrane dodatkowe aplikacje, zwiększające jego możliwości – np. tłumacza Google Translate (pozwalającego automatycznie tłumaczyć wskazane treści) lub Facebook Lite (świetnie sprawdzi się, gdy zechcemy np. udostępnić na swoim profilu informację o czytanek książce lub podzielić się cytatem z niej).
Cenę inkBOOKa Calypso ustalono na 499 zł. Więcej informacji o urządzeniu znaleźć można na stronie https://inkbook.pl/collections/czytniki/products/inkbook-calypso-czarny
Do inkBOOKa można również dokupić przemyślne etui Yoga, które nie tylko chroni ekran urządzenia, ale również pozwala wygodnie go chwycić lub ustawić na biurku. Warto rozważyć doposażenie się w to akcesorium, tym bardziej, że – podobnie jak sam czytnik – jest ono dostępne w kilku modnych kolorach.