Od jego spojrzenia miękną nogi. Ze swoją urodą mógłby mieć każdą. Ma w sobie chłopięcość Leonarda di Caprio, dzikość Jamesa Deana i przedwojenną elegancję Eugeniusza Bodo. Kobiece serca kradł wielokrotnie i na różne sposoby. W „Jutro idziemy do kina” rozkochał w sobie Julię Pietruchę, a w filmie „Z odzysku” sporo straszą od siebie Ukrainkę. Ratuje nawet uciekające sprzed ołtarza panny młode, które zabiera później na mechanicznym rumaku w siną dal („Drzazgi”). Ostatnio jednak zmienił preferencje. Nie interesują go czarujące blondynki o klasycznych rysach, ale brunetki o, łagodnie ujmując niekonwencjonalnej urodzie. W najnowszej komedii Ryszarda Brylskiego – „Cudowne lato” nasz amant zakochuje się w nieśmiałej, noszącej wyciągnięte swetry Kitce. Paradoksalnie okazuje się, że jedna strzała amora w tym wypadku nie wystarczy. Bo Kitka (Helena Sujecka) wcale łatwą dziewczyną nie jest, a u jej boku pojawia się inny przystojniak (Cezary Łukaszewicz). O tym, czy Antoni Pawlicki wystarczająco opanował sztukę podrywu, dowiemy się tuż przed Walentynkami, 11 lutego.