Anna Maruszeczko o sobie

Strona główna » Blog » Anna Maruszeczko o sobie

Anna Maruszeczko o sobie

Na rynku księgarskim właśnie ukazała się książka, która powstała na podstawie autorskiego programu telewizyjnego Anny Maruszeczko pt. „Kobieta na zakręcie“, emitowanego od dwóch lat w TVN „Style“.

Co sama autorka mówi o sobie?

Zawód dziennikarza uprawiam od ’89 roku! Zaczęło się od radia w Koszalinie, potem uczyłam się reportażu u boku mistrzyni gatunku Janiny Jankowskiej w PR1. Następnie były radiowe I telewizyjne eksperymenty z ekipą „Brulionu”: „Zadzwońcie po milicję!” w PR I , „Ultrafiolet” w Radiu Kolor i „Alternativi” w TVP1. W telewizyjnej „Jedynce” pracowałam także m.in. przy dużym cyklu dokumentalno-publicystycznym dotyczącym czasów PRL-u „Polska 10, 20, 30, 40 lat temu” oraz w programie „Wygrani – Przegrani” opowiadającm o polskich dysydentach, którzy nie odnaleźli się w nowej Polsce. Aż zaczęłam pisać: m.in. w „Tygodniku Literackim” I w „Elle”.
Przygoda z telewizją trwała dość długo, ale zza kamery. Przed kamerą stanęłam dopiero w 1996 roku w talk show „Na gapę” w Canal +. Po dwóch latach na lata wróciłam do radia. Tym razem do cudownego Tok FM (do 2001 roku, nie mylić z dzisiejszym), w którym godzinami rozmawiałam ze słuchaczami o sprawach ważnych I ważniejszych, o tym, co przynosiły kolejne dni. Bo w pracy dziennikarza nawet bardziej niż kontrkultura I eksperymenty interesowały mnie sprawy społeczne.
W 1999 roku rozpoczął się długi romans z TVN: talk show „Wybacz mi”, magazyn „Zielone Drzwi” oraz społeczna praca w Zarządzie Fundacji TVN „nie jesteś sam”. Z czasem romans przerodził się w trwały związek. W tzw. międzyczasie była „Machina”, „Metropol”, tygodnik „OZON” I bliskie memu sercu święte radio („Józef”, później Puls Warszawa), gdzie kilka lat współprowadziłam audycję publicystyczną „2+2” i czytałam felietony. Obecnie współpracuję z pismem „MALEMEN”, prowadzę „Zielone Drzwi” w DDTVN i autorski program „Kobieta na zakręcie”. W maju 2010 zostałam blogerką. W tym samym roku wzięłam udział w kampanii społecznej „Let it out. Uwolnij emocje”, rozpoczęłam współpracę z ośrodkiem rozwoju osobistego kobiet „Dojrzewalnia Róż”. Od 2009 roku współpracuję z Pracownią Komunikacji INOUT.

A prywatnie: jestem starą mężatką I ciągle młodą matką. W pracy dziennikarskiej pielęgnuję swą wszechstronność. Trzymanie kilku srok za ogon daje mi poczucie bezpieczeństwa, lepszą orientację w świecie i zdrowy dystans do tego, co akurat robię. Żyję w szpagacie pomiędzy wsią I miastem. Bywa, że dość mam tej wiecznej tułaczki. Ale życie wyłącznie w mieście skończyłoby się mą niechybną śmiercią… przez uduszenie. Miasto lubię za szeroko rozumiane możliwości, ciekawą pracę, kino I kilka dobrych restauracji. Wieś – za przestrzeń, rzekę, ciszę, pieski I zdrową żywność. Ludzie są mi bardzo nieobojętni. I tu, I tam.

Więcej na temat książki w naszym serwisie

Anna Maruszeczko, foto:MWmedia

Anna Maruszeczko, foto:MWmedia

2018-03-14T11:46:55+00:00 23 lutego 2011|Gwiazdy|