Świąteczne prezenty to wyzwanie

Uwielbiamy otrzymywać prezenty. Ale czas świąteczny to także, równie miły, obowiązek przygotowania prezentów dla innych. Jakoś tak jest, że choć lubimy prezenty imieninowe, rocznicowe, urodzinowe – to na te świąteczne, znajdowane pod choinką czekamy najbardziej. I najwięcej się po paczce pachnącej świerkiem spodziewamy.

Ale jest też tak, że kiedy musimy przygotować kilka prezentów dla członków rodziny – po trzecim inwencja nas opuszcza. Jeszcze gorzej bywa, gdy przed nami wspólna rodzinna Wigilia, a widujemy się z jej uczestnikami rzadko i nie bardzo wiemy, co może im sprawić przyjemność.

Potrzebne będą staranne przemyślenie i chłodna rozwaga. Przygotowując prezenty pamiętajmy, że wręczenie go powinno być miłą chwilą. Wybierajmy prezent z myślą o obdarowanym i jego guście, nawet, jeśli my mamy zupełnie inne odczucia. Nikomu smaku nie zmienimy „wyrafinowanymi” podarunkami. Wiedzmy też, że mało kogo ucieszy prezent, jaki my chcielibyśmy dostać. Spróbujmy mimo wszystko, zrobić wcześniejsze rozpoznanie. Bo 20 grudnia zostanie nam tylko kupno skarpetek dla wujka i apaszki dla cioci z ryzykiem, iż kolor będzie nie taki. Z chwilą konkretnego umówienia się na wspólne spędzenie świąt można takie przygotowania poczynić, czasem nawet pytając wprost – mamę o prezent dla taty, kuzynkę o oczekiwania dzieci i męża, a jej męża – co kupić kuzynce.

Jeśli zaś jednak tego zrobić nie możemy, kupujmy prezenty według klucza zawartego w zasadach savoir-vivre’u. A te mówią, iż zbyt intymne drobiazgi (bielizna, biżuteria) bezpieczniej podarować osobom dobrze znanym. Zawsze lepiej dać prezent tańszy (ale bez przesady), niż taki, który wprawi obdarowanego w zakłopotanie myślą o rewanżu. Unikajmy prezentów, które mogłyby być odebrane dwuznacznie, np. preparaty do odchudzania, środki czystości, podręcznik dobrych manier.

No, i nigdy nie dawajmy prezentów – gadżetów z logo firmy, w której pracujemy. To może być tylko ciekawostka, dodatek, wręczany przy innej okazji, po kolacji i na prośbę zainteresowanego. Nie kupujmy sobie takiej samej torebki czy broszki, jaką wręczamy, choćby nie wiem, jak bardzo nam się podobała. A przynajmniej nie przychodźmy z nią na tę wizytę. Jeżeli dajemy prezent z gatunku „zabawnych”– nie może on w żaden sposób ośmieszać obdarowanego.

Jakikolwiek będzie – kosztowny czy z rodzaju miłego drobiazgu – opakowanie jest równie ważne, jak sam prezent. Foliowa reklamówka, w dodatku z logo sklepu, choćby to był salon Coco Chanel w Paryżu nie wchodzi w grę. Powinien być ładnie opakowany, np. w okolicznościowy, świąteczny papier, przewiązany wstążką. W przypadku dużej liczby gości – podpisany imieniem adresata lub tak opisany, by było wiadomo, o kogo chodzi. Podczas rodzinnych Wigilii często rytuałem jest wręczanie prezentów przez najmłodszych członków rodu. Opis ułatwi ten miły i budujący nastrój ceremoniał, a obdarowany i tak jakoś wie, kto mu podarował zestaw kosmetyków, a kto kapcie.

A jak prezent przyjmować? Nigdy nie okazujmy rozczarowania, nawet, jeśli prezent jest nietrafiony. Natychmiast go prezent rozpakujmy, obejrzyjmy, i serdecznie podziękujmy ofiarodawcy. Jeśli nie możemy się go domyślić, okażmy radość, to będzie dla kogoś dużą i wystarczającą przyjemnością.

mwmedia

Podziel się wiadomością:

Polecamy również