Naga kobieta w rozchylonym szlafroku w miejscu piersi ma okienka filmu i tylko strzałki „play” zakrywają sutki. Taki widok ukazuje się oczom każdego, kto zachęcony plakatami i spotami kinowymi wejdzie na stronę kanadyjskiego festiwalu Breast Fest. Estetyka strony przywodzi na myśl Moulin Rouge. Jest czerwono, lśni satyną, a logo Breast Fest przypomina kabaretowy neon.Pierwszy film to bajkowy minimusical. Mimo że trwa zaledwie trzy i pół minuty, świetnie wyczerpuje cechy gatunku – jest „dobra wróżka” brafitterka, śpiewy w tle, odpowiednia dawka humoru i zagubiona bohaterka po usunięciu piersi, która odzyskuje wiarę w swoją kobiecość. Gdy kliknie się w drugą pierś-okienko filmowe, nie jest już tak różowo. Widać jedynie krótki napis We’re sorry, the video you’re trying to watch has been removed oraz bliznę po mastektomii. Radosny nastrój pryska jak bańka mydlana.