Teoretycznie, nic dziwnego. Moda, którą pod szyldem LILY WAS HERE proponuje projektantka Liliana Kupidura, sama w sobie jest bardzo fajna i bardzo kobieca. Taki jest też komplet w kolorze brzoskwiniowego nude składający się ze spódnicy w stylu boho i meksykańskiego gorsetu, który wybrała sobie Kinga Rusin.
Gorzej, że prezenterce chyba pomylił się salon z saloonem. Rusin pojawiła się w bowiem w takiej kreacji na rozdaniu nagród… Polskiej Rady Biznesu. A fason i podkreślający kobiece kształty gorsecik bardziej pasowały by chyba do saloonu w jakimś filmie w klimacie Desperado.
A Wy co o tym sądzicie? Fajne jest takie łamanie zasad dress code’u?