ModaKoniec z perfekcją. Moda 2027 brzydzi się AI

Koniec z perfekcją. Moda 2027 brzydzi się AI

Niedoskonałość jako manifest. Moda wypowiada wojnę estetyce AI.

Źródło zdjęć: © Kaboompics | Karolina Grabowska

Kiedy algorytmy opanowały do perfekcji generowanie obrazów bez skazy, projektanci mody postanowili odpowiedzieć jedyną bronią, której maszyny nie potrafią podrobić — widocznym śladem ludzkiej ręki. Na wybiegach sezonów 2026 i 2027 trwa cicha rewolucja, której stawką jest samo pojęcie luksusu.

Maszyny precz, człowiek z powrotem

Sztuczna inteligencja od dawna krąży nad branżą fashion niczym groźna chmura. Gucci pod kierownictwem Demny niedawno samo wywołało burzę, prezentując reklamy z wyraźnym — choć być może celowym — rysem AI. Tymczasem prognozy analitycznej agencji WGSN wskazują, że projektanci coraz śmielej obierają kurs przeciwny: zamiast dążyć do cyfrowej doskonałości, świadomie eksponują niedociągnięcia, nierówności i ślady procesu twórczego.

Najnowszy raport WGSN "Fall 2027 Prints and Graphics Forecast" dokumentuje rosnące przywiązanie twórców mody do tego, co ulotne, ręczne i niepowtarzalne. Kiedy obrazy generowane przez AI stają się coraz bardziej generyczne i zunifikowane, autentyczność rzemiosła zamienia się w najcenniejszy kapitał.

#WorkInProgress — trend, który właśnie nadchodzi

WGSN nadało temu zjawisku roboczą nazwę "#WorkInProgress". W ramach tej estetyki dominują nadruki i teksty imitujące odręczne pismo, fonty zestawiane kolażowo, kwiaty malowane pędzlem z celowo niedokończonym efektem, a także faktury postarzane, płowiejące i wytarte. Wszystko to ma być obecne na wybiegach i w kolekcjach aż do 2028 roku.

Hannah Watkins, szefowa działu Prints and Graphics w WGSN, tłumaczy to zjawisko głębszą potrzebą kulturową: "W kulturze permanentnej łączności możliwość »wyłączenia się« stała się luksusem, a ta tęsknota przekłada się na modę celebrującą techniki zakorzenione w tradycji, widoczne rzemiosło i materialną integralność. Gdy maszyny opanowują umiejętności niegdyś zarezerwowane dla człowieka, pytanie »Co czyni nas ludźmi?« wybrzmiewa coraz głośniej — i skłania projektantów do tego, by autentyczność uczynić potężnym wyróżnikiem na coraz bardziej homogenicznym rynku."

Prada, Emilia Wickstead i inni — wybieg jako pole protestu

Trend nie pozostaje wyłącznie w sferze prognoz — kolekcja jesień 2026 przyniosła już jego wyraźne sygnały na wybiegach. Prada zaprezentowała projekty z celowymi przetarciami; Emilia Wickstead postawiła na malarskie florały o niedokończonym charakterze; Ashlyn pokazała krawieckie formy z surowymi krawędziami i eksponowanym topstichingiem; Henrik Vibskov zreinterpretował klasyczną pepitę, wprowadzając szkicowe, jakby narysowane odręcznie linie.

"Zniszczone wykończenia, zaplamione mankiety i celowe przetarcia sprawiają, że ślady wieku i użytkowania stają się nowymi wyznacznikami autentyczności i nowoczesnego luksusu" — mówi Watkins. "Przesłanie brzmi: pokazuj proces, świętuj rękę twórcy i pozwól niedoskonałości mówić."

Generacja Z odkrywa analog

Za tym zwrotem stoi również zmiana w zachowaniach konsumenckich, szczególnie widoczna wśród pokolenia Z. Zmęczone cyfrowym nadmiarem, coraz chętniej sięga ono po analogowe formy spędzania czasu — kluby książki, rękodzieło, aktywności wymagające fizycznej obecności i ludzkiego kontaktu. Moda po prostu odpowiada na ten głód.

"Kupujący są coraz bardziej przyciągani do rzeczy, które wydają się ludzkie: widocznie wypracowanych, lekko niedoskonałych i bogatych w historię oraz proces twórczy" — zauważa Watkins. "Zamiast traktować wady jako usterki, będą je postrzegać jako dowód autentyczności i wartości."

Rzemiosło jako nowy prestiż

Rzemieślniczy rodowód staje się współczesnym wyznacznikiem statusu luksusowego. Przez cały 2025 rok marki takie jak Bottega Veneta, Loewe i Bally budowały swoje kampanie wokół wartości rękodzieła, staranności i intencji. W styczniu Miu Miu zaprezentowało projekt "Making of Old" — inicjatywę dokumentującą złożoność badań, czasu i miłości wkładanych w obróbkę skóry, od pozyskania surowca po proces starzenia.

"Moda aktywnie odzyskuje wartość ludzkiej ręki w erze nasyconej blaskiem generowanym przez AI" — stwierdza Watkins. Jej zdaniem marketing będzie w coraz większym stopniu akcentować transparentność procesu twórczego, a marki zaczną stawiać na współpracę z rzemieślnikami. "Na rynku zalanym przez jednakowość widoczna kreatywność i autentyczna wymiana kulturowa szybko stają się najpotężniejszą walutą mody."

Wybrane dla Ciebie