Już wkrótce zawita do nas Halloween. Do Polski tradycja ta dotarła kilka lat temu zza oceanu i zdobywa coraz większe grono zarówno zwolenników, jak i przeciwników, tych ostatnich głównie ze względu na zupełnie odmienne podejście do tematu śmierci, w tak niewielkiej odległości od Święta Wszystkich Świętych, obchodzonego w Polsce. Ale może warto przyjrzeć się mu nieco bliżej, zainspirować się tym, co w nim ciekawe, wartościowe. ZwyczajŚmierć zawsze była dla ludzi, niezależnie od kultury i kontynentu tematem trudnym i niezrozumiałym. Jej nieuchronność przerażała, a żeby jakoś temu podołać, zaczęła przybierać formę mistyczną. Jesień, ze swoimi opadającymi liśćmi, odchodzącym ciepłem i dobrami lata, symbolicznie sprzyjała myślom o umieraniu. Stąd też w Polsce w czasach słowiańskich obchodzono Dziady, w kulturach celtyckich Samhain, a kościół chrześcijański w późniejszych czasach zaczął obchodzić Wszystkich Świętych (uroczystości obecne są wśród katolików, luteranów, anglikanów, prawosławnych). Obchody te zawsze też wiązały się z pewnymi rytuałami i obrzędami.