Zimne serca - ModaiJa

Zimne serca

Strona główna » Blog » Zimne serca

Zimne serca

To miało być proste zlecenie: odnaleźć prostytutkę, która zaginęła kilka dni po odrzuceniu agresywnego klienta. W brutalnym świecie płatnego seksu nic nie jest jednak proste. W trakcie śledztwa Varg Veum trafia na bezwzględnych handlarzy narkotyków, również szukających dziewczyny.

Dowiaduje się też o komitecie parafialnym, którego członkowie przed laty zobowiązali się pomagać jej rodzinie. Czy nagła śmierć jednego z nich ma związek z zaginięciem? Jakie tajemnice kryją domy wzorowych obywateli? Pochmurne Bergen w zimnym świetle stycznia ukazuje swoje najbardziej ponure oblicze.

Gunnar Staalesen Zimne serca
wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010
Informacja: tytuł oryginału Kalde hjerter, seria Varg Veum, 288 stron, format 129×197 mm, oprawa miękka
Cena detaliczna: 34 zł
Planowany termin dystrybucji: 25 października 2010

Gunnar Staalesen jest jednym z najważniejszych pisarzy norweskich. Mieszka w Bergen, gdzie urodził się 19 października 1947 roku. Tam też studiował na uniwersytecie język angielski i francuski oraz literaturoznawstwo. Przez 13 lat pracował jako rzecznik prasowy bergeńskiego teatru Den Nationale Scene. Zadebiutował już w wieku 22 lat powieścią Uskyldstider (Czasy niewinności). Jest nagradzanym autorem ponad 25 powieści, także dla dzieci i młodzieży, komiksów oraz utworów scenicznych. Zasłynął serią 13 powieści kryminalnych o prywatnym detektywie Vargu Veumie. Zostały przetłumaczone na kilkanaście języków, osiągnęły status bestsellerów w Norwegii, na ich podstawie powstaje obecnie cykl filmów sensacyjnych. Dzieła Staalesena należą do zaangażowanych społecznie, twórcy przypisuje się wprowadzenie realizmu społecznego do gatunku powieści kryminalnej w Norwegii. Staalesen nazywany jest norweskim królem kryminałów.

Fragment:
Zadzwonił do mnie, zanim zdołałem wsiąść do samochodu. Mówił cicho i szybko, odgadłem, że wyszła do innego pokoju, żeby ułożyć włosy albo się przebrać. Albo całkiem się rozebrać, nie wiadomo.
– Varg, musimy pogadać.
– Kiedy tylko chcesz. W twoim biurze?
– Nie tym razem. Czy mogę przyjść do ciebie jutro rano, przed otwarciem biura?
– Przed otwarciem mojego czy twojego biura?
– Przyjdę do ciebie o ósmej – rzucił szybko, po czym niespodziewanie podniósł głos: – Nie, teraz nie mam czasu.
Jeśli można, omówimy to jutro. W porządku? Do zobaczenia. Przerwał połączenie. Najwidoczniej wracała właśnie do pokoju, w ubraniu lub nago. Obserwowałem z samochodu okna, które wedle mojej rachuby należały do niej. Zasłony nie były zaciągnięte, światło nie zgasło. Jeszcze nie. Zapaliłem silnik i zjechałem z powrotem do centrum. Byłem na ulicy Króla Oscara, gdy mój telefon znów zadzwonił.
Przejechałem przez skrzyżowanie z Nygaten, zjechałem na pobocze przy Bergen Katedralskole i odebrałem.
– Tak?
– Varg Veum? – usłyszałem damski głos i po chwili poznałem inspektor Annemette Bergesen.
– Tak.
– Gdzie teraz jesteś?
– Przy Króla Oscara, rzut beretem od posterunku.
– Tak, ale nie dzwonię stamtąd. Czy jesteś dyspozycyjny?
– Siedzę za kółkiem i jestem trzeźwy jak skowronek.
– A czy możesz przyjechać na Tollbodhopen?
Poczułem nagły skurcz żołądka.
– Owszem, a dlaczego?
– Wyłowiliśmy tam zwłoki z morza. Ciało młodej dziewczyny.
Skurcz przemieścił się aż pod szyję, z trudem mogłem przełknąć ślinę.
– Ale dlaczego dzwonisz z tym do mnie?
– Przejrzeliśmy jej portfel w poszukiwaniu dowodu tożsamości i znaleźliśmy tam między innymi twoją wizytówkę.

2018-03-14T12:18:27+00:00 24 października 2010|Kultura|