XVIII-wieczny żart salonowy (i konkurs!)

Sztuka pierdzenia ukazała się we Francji w roku 1751. Szybko zdobyła ogromną popularność, a jej najbardziej rubaszne ustępy czytano na salonach po spożyciu ostatniego dania wystawnej kolacji. Lektura dzieła, wzbudziwszy śmiech, ułatwiała trawienie. Dziś jego przenikliwość docenią nie tylko amatorzy owej pożytecznej sztuki, ale i wszyscy, którzy lubią podróżować po krainie absurdu.

Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut – urodzony w rodzinie handlarza końmi. Pracował jako nauczyciel łaciny w szkole wojskowej. W roku 1748 napisał pierwszy utwór: Voyage d’Aniers (Podróż do Aniers), dedykowany pewnej „pięknej damie”. Była to libertyńska relacja z podróży do wsi pod Paryżem, w której wybuchom namiętności już wtedy towarzyszyły przejawy gorącości gastrycznych. Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut interesował się wieloma dziedzinami wiedzy, stąd spod jego pióra wyszły liczne utwory o dość dużym zakresie tematycznym, na przykład: Coup d’oeil anglais sur les cérémonies du mariage (Angielski rzut oka na ceremonie ślubne, 1750); Essais de médecine sur le flux menstruel (Esej medyczny o upławach miesięcznych, 1754); Abrégé historique et portatif des rois mérovingiens (Skrócony podręcznik historyczny o królach dynastii Merowingów, 1775); Dictionnaire des mots homonymes de la langue française (Słownik homonimów języka francuskiego, 1775), Dictionnaire historique de la ville de Paris et des ses environs (Dykcjonarz historyczny miasta Paryża i okolic, 1779). Zmarł 5 maja 1791 roku.

Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut Sztuka pierdzenia
wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010
Przełożył Krzysztof Rutkowski, 136 stron, format 100×170 mm, oprawa broszurowa
Cena detaliczna: 18 zł, Planowany termin wprowadzenia do dystrybucji: 17 września 2010

Fragment:

DO CZYTELNIKA
Doprawdy wstyd, Czytelniku, że od kiedy pierdzieć począłeś, nie wiesz nawet, jak to robisz i jak to robić powinieneś. Powszechnie się mnie­ma, że popierduje się albo mało, albo dużo, i że w istocie pierdzenie jest tylko grubiaństwem.
Sprawa ta, analizowana przeze mnie rzetelnie, dotąd zaniedbana była wiel­ce nie dlatego, że niegodna uwagi, ale z powodów innych: zdawało się bo­wiem, iż żadnej metodzie nie podlega, i nowych w tej materii nie poczyniono odkryć. To błąd.
Pierdzenie jest sztuką, a zatem jest w życiu użyteczne, o czym wiedzieli Lukian, Hermogenes, Kwintylian etc.Znacznie bardziej, niż zwykliśmy mniemać, potrzebna jest wiedza, po co pierdzimy.
Pierd, co próżno szuka ujścia mimo,
W furii rozsadza ścianki okoliczne
I zgonu nawet może być przyczyną.
Stwardzony bliźni ku kresowi zmierza,
Gdy pierd na czas puszcza, łasce się powierza.
Można pierdzieć przepisowo i ze smakiem, co poczujesz, Czytelniku, w dalszych partiach tego dziełka. Nie uda mi się wyrównać braków wiedzy i uszczerb­ków w badaniach dotyczących sztuki, o której głucho nawet w największych słownikach, nie uświadczysz w nich (rzecz niesłychana) nawet jej nazwy. Pryncypia owej sztuki przedkładam przeto zainteresowanym.

Rozmowa z Krzysztofem Rutkowskim, tłumaczem Sztuki pierdzenia ( przeczytaj, może być przydatna… również przy konkursie!)

Konkurs

W którym do wygrania jest pięć egzemplarzy książki Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut Sztuka pierdzenia, ufundowanych przez wydawnictwo słowo/obraz terytoria.

Pytanie konkursowe: Podaj imiona i nazwiska przynajmniej dwóch filozofów wymienionych we wspomnianej rozmowie z Krzysztofem Rutkowskim (link do wywiadu powyżej).

Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres redakcja@modaija.pl z dopiskiem w temacie: sztuka, w treści maila podając – oczywiście, oprócz prawidłowej odpowiedzi – również swoje dane umożliwiające kontakt w przypadku wylosowania nagrody.

Nagrody rozlosujemy wśród osób, które nadeślą prawidłową odpowiedź w terminie do 30. września 2010 r.

Rozwiązanie konkursu:

Prawidłowa odpowiedź to: Immanuel Kant, Fryderyk Wilhelm Nietzsche, Kartezjusz

A nagrody wędrują do: Jolanty z Tarnowskich Gór, Adama z Wrocławia, Moniki z Raciąża, Iwony z Gdyni oraz Marii z Lublina

Gratulujemy i życzymy miłej lektury

  • Henryka

    Gratuluję wygranym i bardzo żałuję, że nie znalazłam się wśród nich, ponieważ na ten temat polemizujemy z mężem i dlatego chciałam jemu dedykować tę książkę.
    Pozdrawiam