tcz008  jesien

Tomasz Czerwiński: „Inspirację czerpię z Natury”

Dla przeciętnego człowieka hasło” sztuka nowoczesna” zwykle kojarzy się z wideoinstalacjami, prowokacyjnymi wystawami, minimalistycznym malarstwem, którego sens trudno odgadnąć. Są jednak tacy twórcy, którzy zamiast „artysta”, wolą mówić o sobie „rzemieślnik” i wracając do źródeł sztuki wciąż doskonalą swój warsztat. Należy do nich Tomasz Czerwiński, artysta na co dzień związany z galerią sztuki Be-Art exclusive.

„Szukam tzw. korzeni techniki toczenia artystycznego. Ja wciąż czuję pragnienie i potrzebę robienia czegoś w tym kierunku. Coś nieustannie mnie do tego popycha. Poznaję naprawdę małymi krokami świat, który czekał gdzieś tam na człowieczka, który wybrał zupełnie inną drogę ,który idzie w kierunku prawdziwej, mam nadzieję, sztuki ale idzie nie dość że pod górkę, to jeszcze tyłem i jakoś kwadratowo…”- mówi o sobie Tomasz Czerwiński, urodzony w Inowrocławiu, a zamieszkały w miejscowości Kołuda Wielka.

Artysta posługuje się techniką pirografii (zwaną malowaniem ogniem), która polega na wypalaniu w drewnie obrazów, napisów, zdobień oraz rzadko spotykaną techniką tzw. toczenia artystycznego. Jest to obróbka skrawania drewna przy pomocy dłut, przez niektórych zwanych nożami. Tomasz Czerwiński jest jednym z zaledwie kilkorga artystów w Polsce, który posługuje się tą techniką:

„Jest to moim zdaniem połączenie garncarstwa z rzeźbą, ponieważ jak w garncarstwie używane jest tzw. koło do obracania wytwarzanego przedmiotu, tak w toczeniu artystycznym używana jest tokarka, która obraca obrabiany przedmiot, a człowiek (artysta) przy pomocy dłuta nieco innego jak rzeźbiarz, ale również trzymanego w dłoniach, nadaje formę i kształt. Ponadto ja staram się uchwycić rysunek drewna oraz jego wszelkie możliwe pęknięcia i niedoskonałości.”- mówi Tomasz Czerwiński.

W praktyce jest to zatem żmudna praca, wymagająca rzemieślniczej precyzji, benedyktyńskiej cierpliwości i nie lada talentu.

Jako artysta- samouk, zwraca się ku etymologii słowa „amator”, pierwotnie oznaczającego człowieka, który kocha to, czym się zajmuje. Wybierając technikę toczenia artystycznego, Tomasz Czerwiński zwraca się również w stronę starożytnego podejścia do sztuki, traktowanej jako rzemiosło, mające na celu wiernie odtworzyć naturę. Dlatego też materiałem, na którym pracuje twórca jest drewno, kojarzące się zwykle z ciepłem i dobrą energią. Słowa artysty są najlepszym potwierdzeniem tej tezy:

„Myślę, że Natura jest najlepszym artystą. Tworzy najwspanialsze dzieła sztuki, którymi jesteśmy także i my ludzie, z tym że jako dzieła sztuki stworzone przez naturę dostaliśmy jeszcze jedno- poczucie tego piękna jako chyba jedyne z ”dzieł ”. Jako ludzie potrafimy dostrzec to, co nas otacza w taki czy inny sposób postrzegać i odczuwać to. Nie ma na świecie człowieka który nigdy nie powiedział czy pomyślał:  ”Ale to jest piękne”-  więc ja nie staram się o odbiorców bardziej chciałbym zwrócić uwagę na to co możemy stracić …”

Nie dajmy się jednak zwieźć tym bardzo skromnym słowom Tomasza Czerwińskiego. Już pobieżny przegląd jego prac pozwala nam wysnuć tezę, że twórca w swych działaniach podejmuje także inteligentną grę z odbiorcą. Z odbiorcą, który lubi zabawę skojarzeniami ( dzieło „Kwadratura koła”), który lubi odwoływać się do wyobraźni („Wrota”), który rozumie ulotność i przemijanie  („Jesień”). Spotkanie z twórczością tego artysty jest więc zaproszeniem do świata natury, konceptu rozumianego jako inteligentna zabawa z odbiorcą, a przede wszystkim do świata artystycznego, w którym kluczową rolę odgrywa praca i samodoskonalenie. O tym, jak trudne to zadanie mówi sam twórca:

„Jeżeli chodzi o mój zawód nie jestem artystą <<z krwi i kości>>, nie kończyłem ASP, jestem kompletnym samoukiem. Z zawodu ślusarzem-spawaczem, co tylko bardzo pomaga mi w tworzeniu moich małych dzieł sztuki. Cała moja wiedza na temat tej techniki pochodzi z internetu i książek nawet historycznych. Doszedłem w tych moich poszukiwaniach aż do czasów wikingów i tak udało mi się dzięki stronom angielskim odtworzyć taką prastarą tokarkę, do tego wykułem sam dłuta, ponieważ i zasada działania jak dłuta używane do tej metody są inne. Najtrudniejszy jednak jest brak czasu oraz dobrego sprzętu. Brak kontaktu z kimś kto jest naprawdę mistrzem w tym, co robię ja, kimś kto pokazałby mi coś, czego jeszcze nie umiem, nie wiem. Wciąż mam wrażenie że moje dzieła to jeszcze nie to, zrobione są nie tak, nie w ten sposób, że tym przedmiotom zwanych dziełami czegoś brakuje.”

Czy tak jest w istocie? Zamiast rozstrzygać dylematy Tomasza Czerwińskiego, lepiej przyjrzeć się jego żmudnym poszukiwaniom artystycznym. Przebyta przez niego droga i ciągły głód wiedzy każą nam oczekiwać kolejnych wspaniałych dzieł tego artysty, który nie daje sobie taryfy ulgowej.

Tomasz Czerwiński należy bowiem do grona twórców, którzy nie ustają w poszukiwaniach nowych środków wyrazu, a nawet jeśli trafią na przeszkody ( takie jak choćby sugerowany brak tzw. „Mistrza”), zawsze potrafią znaleźć boczną furtkę, wymyk, który otwiera kolejne pokłady wrażliwości. artystycznej:

„Po wernisażu wystawy ”Przygoda z pirografią” która odbyła się w ubiegłym miesiącu w Bibliotece Miejskiej im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu padła propozycja prowadzenie zajęć z pirografi w Środowiskowym Domu Samopomocy w Inowrocławiu. Odbyło się już jedno takie spotkanie. To niezwykłe doświadczenie móc pracować z ludźmi niepełnosprawnymi w różnym stopniu niepełnosprawności. Czy będzie więcej takich spotkań- czas pokaże. Po nich człowiek zupełnie nabiera szacunku do świata i życia…„- mówi autor niezwykłych dzieł, którego talent dostrzegła również i zaprosiła do współpracy Lidia Bąk, właścicielka galerii Be-Art exclusive.

W czasach, gdy niemal każdy może nakręcić filmik, wykonać wideoinstalację czy obrazobórczą prowokację, artysta, który w swoich dziełach i nierozerwalnie z nimi związanej postawie życiowej niesie tyle pokory, chęci do udoskonalenia swych technik i własnego rozwoju, budzi szacunek i podziw.

Podobnie jak Natura, na której wzoruje się Tomasz Czerwiński…

Prace artysty dostępne są na stronie galerii www.be-art.pl

ŹRÓDŁO: www.idmedia.pl