Najczęściej w tym miejscu styl jakiś chwalimy, albo też promujemy czy przypominamy. Tym razem jednak ręce opadają i trudno zachować kulturę widząc taką sztukę. A żeby było zabawniej, Agnieszka Orzechowska, bo o niej będzie dziś mowa, pojawiła się w tak szałowej (szalonej?) stylizacji na zgoła kulturalnej imprezie, jaką była premiera filmu Wojna żeńsko-męska (tu fotorelacja z premiery).
Niewinna biel kontrastująca z drapieżnymi tatuażami, prostota kreacji z przerysowanymi „futrzakami” na nogach, a do tego niemodna opalenizna podkreślona (rozjaśniona?) zabawnym makijażem, którego równie wiele, co futra na kozaczkach i lansu na samej imprezie.
Szczerze mówiąc, z ciężkim sercem wstawiamy do kategorii „Styl gwiazd”. Stylu tu brak, gwiazda z niej żadna… ot, kolejna modowa wpadka jednej z wielu celebrytek.
p.s. Ten, kto nazwał Orzechowską polską Angeliną Jolie, powinien otrzymać tytuł „Świra Tysiąclecia” (jest taki plebiscyt, warto zgłosić).

Agnieszka Orzechowska foto MWmedia

Agnieszka Orzechowska foto MWmedia

Agnieszka Orzechowska foto MWmedia

Agnieszka Orzechowska, Łukasz Palkowski foto MWmedia


