Pęknięcia, rozcięcia

Strona główna » Blog » Pęknięcia, rozcięcia

Pęknięcia, rozcięcia

Dodają strojom pikanterii, pozwalają pokazać to, czego w istocie nie pokazujemy. To znakomity sposób na zamaskowanie niezbyt kształtnych nóg, choć nie przesadzajmy z wiarą w ten zabieg. Nie jest to fason dla pań poruszających się żołnierskim zamaszystym krokiem. Na szczęście, występują na ogół w sukniach wieczorowych, do nich zaś pasują szpilki, które nie pozwalają na wiele więcej, niż krótki krok.

Pęknięcie lub rozcięcie to dwie nie do końca zszyte krawędzie spódnicy lub nogawek spodni. Zabieg ma różne „funkcje”, niekiedy całkiem praktyczne. Pęknięcie z tyłu w bardzo wąskich sukniach (typu tuba) czy spódniczkach bez względu na ich długość po prostu ułatwia, a czasem wręcz umożliwia poruszanie się. Te z boku mają już dodatkową funkcję – są elementem ozdobnym stroju, z dużym naciskiem na figlarność i pokusę. Pęknięcia z przodu oraz te na 3/4, czyli wzdłuż jednej nogi – to już tylko pokusa. Wbrew obawom tych, które po raz pierwszy taką suknię wkładają – pęknięcia, nawet wysokie(ale bez przesady), odsłaniają tylko tyle, ile chce projektant oraz właścicielki ciuszka.

Olga Borys, foto:MWmedia

Wszystko zależy od wysokości pęknięcia i sposobu noszenia. Warto też przećwiczyć siadanie, szczególnie na niskim fotelu, a także wysiadanie z samochodu, by potem nie znaleźć się na portalach plotkarskich (celebrytki) lub koleżeńskim (znajoma z klasy). Idealny i przemyślany dobór bielizny to sprawa nieodzowna. Kto wie, czy to nie dzięki temu Doda ostatecznie wygrała posądzenie o to, że bywa na imprezach bez majtek. Wąskie i długie suknie z pęknięciem gdziekolwiek wymagają powściągliwości w ruchach. To z tyłu jest najwygodniejsze, ale już boczne czy z przodu grozi zaplątaniem nóg w poły, zahaczeniem o mebel. Niestety, ciekawy wygląd kosztuje, bo suknia wymusza uwagę przez cały wieczór. Występ w długich wieczorowych spodniach z lejących się tkanin z pęknięciami z boku lub przodu to już naprawdę wyższa szkoła jazdy.

A po co są pęknięcia w sukniach szerokich, fałdzistych i długich? To już raczej rozcięcia, bo poza funkcjami ozdobno-kuszącymi nie są potrzebne. Nigdy nie występują z tyłu, najczęściej z boku i na 3/4. Za to jak pięknie prezentują wysuwającą się z tiulu czy falbanek nogę, jakiego smaczku dodają kreacji i jej właścicielce!

Króciutkie pęknięcia stosuje się też przy spódniczkach całodziennych, od standardowej długości po ultra-mini. Nie stronią od nich także spodnie, spodenki i letnie szorty. Pęknięcia długich rękawów bluzek dają nam miłe złudzenie powabu, gdy coś (wiek, tusza, wygląd skóry) już na obnażanie ramion nie pozwala.

Natomiast pęknięcia i rozcięcia nigdy nie występują w sukniach ślubnych, bez względu na ich fason, długość i szerokość spódnicy. Na figlarność przyjdzie jeszcze czas.

mwmedia

2018-03-14T12:31:44+00:00 16 września 2010|Styl|

Zostaw komentarz