841259274_urodowe_wpadki

Nieudany makijaż czy zabieg kosmetyczny można uratować domowymi sposobami

W sezonie karnawałowym kobiety lubią eksperymentować z makijażem. Robienie po raz pierwszy w życiu wystrzałowego make-upu nie jest jednak proste. Efekt może być odwrotny: zbyt mocna henna, plamy po samoopalaczu albo nieładnie wyglądające popękane usta pomalowane szminką. Nieudanym zabiegom można jednak zaradzić domowymi sposobami. 

W czasie karnawału każda kobieta chce wyglądać oryginalnie i pięknie. Często postanawia więc zaszaleć i decyduje się na samodzielne zrobienie nowatorskiego makijażu. Bywa, że daje to odwrotny skutek.

– Bardzo częstym błędem jest zrobienie henny, która wychodzi za mocna – mówi Agnieszka Grzelak, wizażystka telewizyjna, autorka bloga blog.grzelak-makeup.com. – Uratować nas może nałożenie grubej warstwy tłustego kremu na 15-20 minut. Potem wacikiem kosmetycznym trzeba, masując, zetrzeć to. Włosy jednak zostaną trochę ciemniejsze. Jeżeli jesteśmy odważne, możemy jeszcze przetrzeć to sokiem z cytryny, bo on wybiela w zasadzie wszystko – radzi ekspertka.

Kobiety mają też problem z nałożeniem prawidłowo samoopalacza. Często rezultat po takim zabiegu jest taki, że skóra staje się zbyt ciemna albo widać na niej nierówności.

–  Żeby to wygładzić, musimy zetrzeć górną warstwę naskórkaProponuję wykonać peeling w tych miejscach, w których potrzebujemy i potem przetrzeć to sokiem z cytryny albo ewentualnie nałożyć krem wybielający. Wtedy to powinno nam złagodzić te przejścia i jak najbardziej ujednolicić skórę – wyjaśnia Agnieszka Grzelak w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle.

Czasem jednak na drodze do idealnego makijażu mogą stanąć problemy związane z naszą skórą.

– Zdarza się, że wyskoczy nam gdzieś krostka i szybko chcemy ją wycisnąć. Powoduje to jednak zaczerwienienie skóry i nie za bardzo wiadomo, co z tym zrobić – mówi wizażystka.

Radzi, aby to miejsce od razu przetrzeć spirytusem, poczekać 5-10 min. i nałożyć na to trochę łagodzącego kremu. Dopiero potem użyć podkładu i korektora, żeby rozjaśnić czerwień.

W okresie zimowym niespodziewanie mogą również popękać usta. Szminka na nich nie wygląda wtedy najlepiej. Szczególnie, gdy chcemy użyć modnych w tym sezonie kolorów ciemnych, czerwonych albo burgundowych.

– One najlepiej wyglądają, kiedy mamy idealnie gładką skórę ust – wyjaśnia Agnieszka Grzelak. – Jeżeli widzimy, że mamy spierzchnięte usta, to najlepszym sposobem jest zrobić sobie peeling, np. z cukru i miodu. Można wetrzeć go palcem. 

Jednym ze sposobów na gładkie usta jest także wykonanie delikatnego masażu szczoteczką do zębów. Potem trzeba nałożyć grubszą warstwę kremu albo trochę balsamu do ust i poczekać 10 minut, żeby to się wchłonęło. Następnie zetrzeć i nałożyć pomadkę.

– Wtedy usta będą  mocno nawilżone i kolor będzie naprawdę bombowy – zapewnia ekspertka.

Przy malowaniu trzeba pamiętać również o zasadzie naturalnego światła.

– W dzień musimy się malować przy oknie, kiedy to dzienne światło na nas pada. Jak idziemy na imprezę wieczorem, kiedy będzie sztuczne światło, to możemy malować się w łazience  – radzi wizażystka.

Chodzi o to, aby zawsze robić make-up przy świetle, w którym będziemy przebywać. Ekspertka zdradza także podstawowe reguły wieczorowego makijażu.

– Sztuczne światło bardzo ładnie odbija brokaty, piękne perły. Właśnie wtedy najlepiej wyglądają wszystkie błyszczące cienie –  mówi Agnieszka Grzelak.  –  Możemy sobie dołożyć dużo bronzera, dużo różu.

W tym sezonie karnawałowym najmodniejsze są wszelkie święcące dodatki.