240765758_polskie_pokazy_mody

Moda w Polsce nie jest traktowana poważnie

Kiedy na całym świecie domy mody zbijają fortuny na kolejnych kolekcjach, w Polsce projektowanie ubrań wciąż traktowane jest przez świat biznesu nieco po macoszemu. Tydzień Mody w Łodzi nie jest w stanie dorównać fashion weekom za granicą, a pokazy polskich projektantów wciąż służą bardziej pokazującym się na nich gwiazdom niż modzie samej w sobie.

Światowa moda to ogromna machina finansowa. Sprzedaż ubrań na całym świecie przynosi miliardowe zyski, dlatego na pokazach najważniejszych domów mody, poza gwiazdami i ekspertami w tej dziedzinie, obecni są również przedstawiciele biznesu – kontrahenci i potencjalni kupcy kolekcji. To dla nich przygotowywane jest kilkuminutowe show, które ma zwalić ich z nóg i zachęcić do zainwestowania pieniędzy w danego projektanta. W Polsce pokazy mody to wciąż przede wszystkim bardziej show niż biznes.

 – Moda w Polsce jest takim nie do końca poważnym zajęciem. Pokazy służą temu, żeby przyszły na nie gwiazdy, które są muzami projektanta, które go wspierają, a nie jak na Zachodzie, by zdobyć potencjalnych kupców. A tych w Polsce nie ma, fundusze inwestycyjne generalnie nie inwestują w projektantów  mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Marta Kalinowska, stylistka.

Na świecie pokazy mody to ogromne inwestycje, które mają w przyszłości przynieść jeszcze większy zysk ich twórcom. Zaproszeni goście to przedstawiciele domów mody, domów handlowych, butików czy concept store’ów, którzy po pokazie będą chcieli podpisać kontrakt z projektantem i zamówić u niego wybrane stroje lub całą kolekcję.

– Przez pół roku pracuje się na to, żeby te 5-7 minut to było wydarzenie niepowtarzalne, pełne emocji. Dlatego pokazy wielkich domów mody odbywają się tylko raz. Nigdy się ich nie powtarza, to jest tylko tu i teraz  mówi stylistka i zauważa, że ta wyjątkowość światowych pokazów służy robieniu interesów.

 

Atmosfera wokół pokazów polskich projektantów nie służy jednak pozyskiwaniu kupców. Inwestorzy w Polsce wciąż z rezerwą podchodzą do marek odzieżowych. Fundusze wolą ulokować pieniądze w nieco pewniejsze inwestycje, a nie w coś, co nie do końca wydaje się być poważnym biznesem.

– Twórczość, sztuka – oczywiście, ale na koniec dnia chodzi o to, żeby sprzedać towar i zarobić. Dopóki moda nie będzie poważnym biznesem, to nic się nie zmieni – dodaje Kalinowska.

Polskie pokazy mody to wciąż sztuka dla sztuki. Projektanci przedstawiają swoje kolekcje, przypominają o sobie mediom i zapraszają gwiazdy, które chętniej od nich wypożyczają niż kupują stroje.