Strona główna » Blog » Mądre buty i rozgarnięta drukarka. Przedmioty będą się same komunikować!

Mądre buty i rozgarnięta drukarka. Przedmioty będą się same komunikować!

Komisja Europejska rozpoczęła społeczne konsultacje na temat internetu przedmiotów. Stawką jest bezpieczeństwo gromadzonych przez różne urządzenia danych, o które postanowił właśnie zadbać Europol, inicjując projekt Międzynarodowego Sojuszu ds. Cyberbezpieczeństwa (ICSPA). Jakie zagrożenia i jakie korzyści niesie z sobą ta nowa koncepcja technologiczna?

„Znany producent AGD przed sądem”, „Lodówka wyczyściła konto ciężko pracującej rodziny z pięciorgiem dzieci”, „Inwazja przedmiotów na ludzkość – czy to już się dzieje?” – takie nagłówki mogą pojawić się wkrótce na łamach prasy. Zgodnie z przewidywaniami zawartymi w raporcie „The Evolution of Internet of Things” („Ewolucja internetu przedmiotów”), około 2020 r. w codziennym użytku będzie ponad 100 miliardów urządzeń podłączonych do internetu i przesyłających sobie wzajemnie różne dane. Skala zjawiska może być zaskakująca. Według raportu Frost & Sullivan „Analysis of the Active RFID and Sensor Networks Market”, wartość wypracowanych przychodów na rynku RDIF (Radio-frequency identification) – technologii wykorzystujących fale radiowe do przesyłania danych – wyniosła w 2010 r. 964 milionów USD, a do 2017 r. przekroczy 8,39 mld USD. Liczba połączonych siecią urządzeń i zachodzących pomiędzy nimi interakcji rośnie. Istnieje więc ogromne ryzyko powstania błędu i uzyskania przykrego efektu, np. lodówka zamiast uzupełnić zapasy na sobotni grill z przyjaciółmi opróżni konto bankowe właściciela.

Aby tak się nie stało, potrzebne są regulacje prawne dające konsumentom poczucie bezpieczeństwa. Dlatego Komisja Europejska rozpoczęła społeczne konsultacje na temat internetu przedmiotów, a szerzej – oczekiwań dotyczących gromadzenia, przetwarzania i przechowywania informacji pochodzących z prywatnych źródeł. Także Europol postanowił zidentyfikować wiążące się z tą technologią zagrożenia i rozpoczął „Program Międzynarodowego Sojuszu ds. Cyberbezpieczeństwa” (ICSPA) będący cyklem badań i spotkań dotyczących cyberprzestępczości.

Co warto wiedzieć o idei zwanej internetem przedmiotów?
Internet przedmiotów może uprościć nam życie. Zasada jest prosta: połączyć przepływem informacji rzeczy codziennego użytku, tak by mogły one podejmować za nas decyzje w różnych błahych i prozaicznych sprawach. Na pierwszy rzut wydaje się, że jest to kolejna koncepcja, która trafi do ślepego zaułka innowacji (razem z latającym samochodem i telewizorem z wbudowanym odtwarzaczem kaset wideo). Jednak w tym przypadku nie chodzi o oferowanie klientom nowych, rzekomo lepszych nowinek technicznych. Zmiana dotyczy sposobu użytkowania urządzeń, które już od są w naszych domach, biurach czy autach.
Dziś zadziwia nas postępująca interakcja między człowiekiem a urządzeniem. Ale już jutro będziemy podziwiać, jak komunikują się z sobą sprzęty, maszyny, gadżety, ubrania. A stawką w tej grze jest zwiększenie naszego komfortu i bezpieczeństwa, pomoc przy organizacji dnia, podczas zakupów, a nawet w trakcie dobierania biznesowej garderoby – wylicza Członek Zarządu i Dyrektor Technologii w Holicon, firmy zapewniającej profesjonalne wsparcie sprzedaży i świadczącej usługi m.in. z obszaru contact center.
Z wielką uwagą śledzimy to, co dzieje się w zakresie nowych rozwiązań technologicznych z udziałem Internetu. W świecie, gdzie już prawie każdy ma telefon komórkowy, a coraz częściej również smartfon i tablet, a Internet jest powszechnie dostępny, rozwój nowych wirtualnych usług dla konsumentów następuje lawinowo. Nasz świat za kilka, kilkanaście lat nie będzie już taki sam – komentuje Piotr Majcherkiewicz, prezes zarządu Gruper Sp. z o.o., jednego z liderów sprzedaży w polskiej sieci, intensywnie rozwijającego nowe rozwiązania i aplikacje.

Tak samo, tylko lepiej
Pozornie nic się nie zmieni: tak samo zaczniesz poranek od półgodzinnej przebieżki, potem wypijesz kawę, wyjdziesz do pracy, a po drodze wstąpisz do sklepu po świeżą kanapkę. Dokładnie te same czynności wykonasz w świecie internetu przedmiotów. Zniknie jednak mnóstwo drobnych wyborów, które dziś wydają ci się ważne, lecz tak naprawdę są tylko czasochłonnym nawykiem wynikającym z ograniczeń dotychczasowej technologii.
W świecie internetu przedmiotów nie obudzi cię irytujące „pi-pi-pi-pip”. Budzik ściągnie historię z twojej przeglądarki internetowej i dobierze melodię odpowiednią do klimatu. Jeśli od kilku dni przeglądasz w sieci przepisy na ravioli i atrakcje turystyczne Rzymu, Mediolanu czy Genui, przygotuj się na arię z opery „Pajace” Leoncavalla. Przed porannym biegiem nie będziesz się już zastanawiać, czy wystarczy dres, czy jednak nie obejdzie się też bez ciepłej kurtki i czapki – naszpikowana elektroniką szafa sprawdzi temperaturę na zewnątrz i wysunie półkę z odpowiednią kombinacją ubrań. Zaś twój przenośny odtwarzacz muzyki – na podstawie twego tętna i prędkości poruszania się butów z czipem elektronicznym – zafunduje ci składankę instrumentalnych aranżacji hitów z dzieł Verdiego. Te „energetyczne” dźwięki tak cię nastroją, że pokonasz dodatkowe dwa kółka i wrócisz do domu piętnaście minut później. To jednak żaden problem dla ekspresu do kawy. Jego oprogramowanie geolokalizacyjne będzie na bieżąco sprawdzać twe położenie i włączy się nie o z góry ustalonej godzinie, lecz w określonej odległości od domu – dokładnie na tyle, żeby na twoje wejście ulubione macchiato było gorące i pyszne. Zakup kanapki również będzie prostszy, bo po drodze zgłosisz się do sklepu poprzez aplikację kolejkową.
Zdaniem Dariusza Szweda, Konsultanta Klientów Strategicznych w Xerox Polska, siłą koncepcji internetu przedmiotów jest to, że bazuje na produktach, które znamy i którymi umiemy się posługiwać od dawna. Na przykład drukarki, faksy, komputery i szuflady na ważne dokumenty nie znikną z naszych biur, tylko staną się dla nas bardziej użyteczne.
Wystarczy zwykły czujnik w przegródce na dokumenty w recepcji, żeby wysłać wiadomość pracownikowi o dużej liczbie przesyłek pocztowych. Chcąc wydrukować raport, nie będziemy musieli się zastanawiać, którą drukarkę wybrać w menu – opisuje Dariusz Szwed. – Odpowiednia aplikacja pobierze harmonogram dnia z naszego arkusza biurowego i skieruje dokument na urządzenie znajdujące się najbliżej miejsca kolejnego spotkania lub pracy. Dzięki geolokalizacji drukowanie rozpocznie się tylko kilka sekund przed naszym pojawieniem się przy tej maszynie. Korzystając z powszechnych smartfonów i tabletów możemy wysłać do druku dokument który otrzymaliśmy przed sekundą oraz zmienić status tych już wysłanych. Część tych rozwiązań pojawia się już dziś – wydruk z urządzeń mobilnych, identyfikacja użytkownika przez urządzenie biurowe, aż po kartki papieru z wbudowanym układem RFID pozwalającym na ochronę informacji krytycznych.
Internet przedmiotów może pomóc także w pracy wykonywanej poza biurem. Jego zalety dostrzegą np. przedstawiciele handlowi i konsultanci, którzy dziś mają duży problem z punktualnością i wolnymi salami konferencyjnymi.
Jeśli system nawigacyjny w smartfonie doradcy namierzy korek i wyliczy, że bardzo prawdopodobne jest spóźnienie na spotkanie, prześle klientowi profesjonalną informację. Doradca nie musi dzwonić zdenerwowany z samochodu i przepraszać klienta. Zrobi to, już na spokojnie, gdy dotrze na miejsce. W ten sposób komunikacja pozostanie na poziomie zawodowym – wyjaśnia Krzysztof Chyliński z Holicon.
Podobnie z salami konferencyjnymi.
Gospodarz spotkania, otrzymawszy informację o lokalizacji gościa, będzie mógł sprawdzić, czy sala jest wolna. Jeśli nie, będzie miał kilka chwil na spokojne zorganizowanie nowego miejsca. Gdy oczekiwany konsultant zjawi się w firmie, zostanie od razu tam skierowany. Pewnie nawet się nie zorientuje, że dopiero co trwały gorączkowe poszukiwania wolnego pokoju – uśmiecha się Krzysztof Chyliński.

Kluczowy element: człowiek
Znawcy Internetu nie mają złudzeń: wprowadzanie tej koncepcji będzie wyzwaniem nie tylko w obszarze technologicznym, ale również społecznym.
– Internet przedmiotów sprawi, że stworzenie ciekawej propozycji dla klienta, pasującej do jego indywidualnych wymagań, będzie naturalne i proste. Co więcej, klient otrzyma od razu konkretne oferty zakupowe, które właśnie są dostępne  – przekonuje Piotr Majcherkiewicz.
Ale ostrzega, by nie zachłysnąć się zbyt szybko perspektywą zysków – o co łatwo, skoro z perspektywy systemu dwa najważniejsze elementy są już dostępne: sprzęt mobilny np. smartfon i tablet oraz możliwość pozyskania użytkowników nowych rozwiązań.
– Należy pamiętać, że techniczna możliwość realizacji połączenia między urządzeniami czy aplikacjami nie jest równoznaczna z faktyczną możliwością realizacji transakcji. Niezbędne jest zainteresowanie klientów i ich świadomy wybór, a także zapewnienie bezpieczeństwa i respekt dla prywatności  – podkreśla.
Przekonali się o tym niedawno twórcy aplikacji „Girls Around Me”, która wykorzystywała dostępne dane o lokalizacji niezamężnych kobiet i przedstawiała je jako kandydatki na randkę. Niestety, nikt nie zapytał pań, czy zgadzają się na wystąpienie w takiej roli, stąd wzięły się protesty i twórcy musieli wycofać swój produkt ze sklepu z aplikacjami. Technicznie pomysł był wykonalny, ale praktyka okazała się inna.
Jeszcze większe wyzwania we wdrożeniu internetu przedmiotów wskazuje Michał Grabarz, Dyrektor ds. Usług IT w Infosys BPO Europe, firmy będącej jednym ze światowych liderów usług outsourcingu IT i BPO, która stosuje bardzo restrykcyjne procedury w zakresie bezpieczeństwa informacji.
Mam nadzieję, że mimo naszej pogoni za wygodą nikt sobie nie wyobraża, że kierowcy siadaliby za kółkiem bez znajomości przepisów ruchu i bez wiedzy, jak zachować się bezpiecznie na drodze. A jednak niestety tak właśnie robi wielu użytkowników komputerów, Internetu i urządzeń mobilnych – twierdzi Michał Grabarz. – Media często publikują informacje o włamaniach do firmowych sieci, bo hasłem do komputera osobistego lub serwera była nazwa firmy czy imię żony lub o kradzieżach pieniędzy z kont bankowych, gdzie numerem PIN był rok urodzenia właściciela rachunku. Kradzież tożsamości jest chyba jednym z najbardziej ekstremalnych przypadków.
Jak podkreślają eksperci, internet przedmiotów to nie tylko korzyści, ale też wyzwania – organizacyjne, prawne, psychologiczne. Szczególne ważne jest refleksyjne podejście do nowych rozwiązań technologicznych i świadome nimi kierowanie
Musimy pamiętać o ochronie nas samych i nie zamykać oczu za kierownica wierząc ze samochód zawsze będzie wiedział co zrobić – podkreśla Michał Grabarz.
Wdrożenie nowych rozwiązań na powszechną skalę to jednak tylko kwestia czasu.
Od tej koncepcji nie ma odwrotu – zastrzega Dariusz Szwed z Xerox Polska. – A firmy, które na tę ideę jednak nie postawią, bo są nazbyt mocno przywiązane do dotychczasowych technologii, mogą stracić tysiące klientów. Bo komu będzie się chciało dokonywać mnóstwa błahych wyborów w każdej chwili, skoro pewne decyzje mogą podejmować za nas inteligentne i skomunikowane z sobą komputery, meble, ubrania, buty czy samochody? Konsumenci wybiorą inteligentne produkty, które zapewnią im większy komfort życia.

 

2018-03-14T09:17:48+00:0031 sierpnia 2012|Modny drobiazg, Psyche, Świat Kobiet|