Maciej Zień – pokaz mody w kościele

Maciej Zień uwielbia zaskakiwać. Projektant dba także o nietuzinkową oprawę swoich pokazów. Po stylizowanym na zamglony, jesienny las Torwarze czy wielopoziomowym parkingu w sercu miasta przyszedł czas na… kościół św. Augustyna w Warszawie.

Kolekcja „Jestem” przenosi twórczość Macieja Zienia w nowe obszary. W pierwszym odbiorze wydawałoby się, że bardzo odległe jego estetyce, ale są to tylko pozory.

Widać zmianę, która wydarzyła się w jego sposobie postrzegania nowoczesnej kobiety, jednak wciąż jest to kobieta silna, świadomie kreująca swój wizerunek. Patrząc na kolekcję w całości, pierwsze skojarzenie przywodzi na myśl odległe podróże, tym razem nie są to Paryż czy Mediolan, a coś bardziej nieznanego, można zaryzykować stwierdzenie podróż życia, wyprawa w przyszłość.

Mamy okazję obserwować niepokojącą konstelację, zbiór kreacji jako gwiazd, gdzie każda ma inną energię i światło, podobnie jak kobieta ubierana przez Macieja Zienia, każda jest inna i wyjątkowa.

Zień to nadal perfekcyjnie wykonane suknie z najlepszych materiałów, jednak ze zwiewnych, muślinowych sukienek pełnych romantyzmu niewiele pozostało. Dziś muślin w jego kolekcji to kryształowa organtyna czy nylonowa siatka, które pewnie i bez udawanej skromności połyskują złotem, srebrem i czernią, jak gdyby zostały dotknięte promieniami Słońca.

Sztywna, lakierowana skóra w spódnicach szczyci się swoją powierzchnią i pozuje z odrobiną arogancji sprawiając, że sylwetka staje się bardziej monumentalna, posagowa. Zestawiona z jedwabnym topem, który niczym odrębna galaktyka wypełniona kryształami Swarovskiego wspólnie dają efekt futurystycznej elegancji.

Mamy tu eksplozję kamieni Swarovskiego, które błyszczą dyskretniej, jakby zostały przykryte gwiezdnym pyłem, ujęte w zdecydowane i geometryczne wzory momentami wyglądają jak szereg przycisków w promie kosmicznym.

Elegancja i kobiecość to wciąż najważniejsze cechy dla projektów Macieja Zienia, niewątpliwie jednak jest to ich nowe oblicze pełne imponujących form i konstrukcji, które sugerują, jak ma wyglądać kobieca ekskluzywność obecnie i w przyszłości.

Nie można oprzeć się wrażeniu, że na oczach odbiorcy Zień z premedytacją zderzył ze sobą co najmniej dwie galaktyki, dwa światy, materialny i duchowy, dlatego nie bez przyczyny w kolekcji pojawiają się dwa istotne kolory, zieleń i błękit.

Nie jest to kwestia przypadku, a swoista dojrzałość i świadomość tego w jakim kierunku Projektant chce rozwijać swoją markę oraz w jaki sposób pragnie inspirować swoją muzę czyli kobietę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Dodaj komentarz (prosimy nie podawać adresu witryny internetowej - komentarz nie zostanie wówczas opublikowany)