Krystyna Mazurówna musi dorabiać. Emerytura jej nie wystarcza!

Francuska emerytura to dla Krystyny Mazurównej stanowczo za mało. Była jurorka show „Got to dance. Tylko taniec” postanowiła zainwestować w nieruchomości, bo zwyczajnie brakowało jej pieniędzy. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i gwiazda z tego się utrzymuje.

Tancerka ma troje dzieci. W marcu po raz trzeci została babcią i nie ukrywa, że wydatków ma sporo.

– Trzeba z czegoś żyć. A żyć ze skromnej emerytury polskiej czy francuskiej nie jest szczytem marzeń. Wymyśliłam więc inny sposób na życie. Mam jakieś pokoiki, mieszkanka i mieszkania, które wynajmuję, nawet na krótkie pobyty. Z tego żyję – mówi Krystyna Mazurówna agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Gwiazda przyznała, że bycie artystą to ryzykowny zawód, dlatego zainwestowała w nieruchomości i dzięki temu zapewniła spadek swoim dzieciom i wnukom, które również są artystami.

– Jak się okażą słabymi artystami albo, nie daj Boże, znowu będzie jakiś kryzys i budżet będzie obcięty na kulturę jak zwykle, to żeby mieli z czego żyć. – tłumaczy Mazurówna

W Polsce, Mazurówna była tancerką Teatru Wielkiego w Warszawie, ale wyjechała do Francji i tam występowała na największych paryskich scenach m.in. w Casino de Paris.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Dodaj komentarz (prosimy nie podawać adresu witryny internetowej - komentarz nie zostanie wówczas opublikowany)