Kolejne gwiazdy Open'era - ModaiJa

Kolejne gwiazdy Open’era

Strona główna » Blog » Kolejne gwiazdy Open’era

Kolejne gwiazdy Open’era

Simian Mobile Disco (live), Kate Nash, These New Puritans, Chromeo i Gooral zagrają na dziesiątej edycji Heineken Open’er Festival.

Simian Mobile Disco (live)
Publiczność zgromadzona przed dużą sceną Open’er Festival wiele razy była świadkiem niezapomnianych koncertów artystów elektronicznych. Czas, by do The Chemical Brothers, Massive Attack czy Groove Armady dołączyli w tym roku James Ford i James Shaw czyli Simian Mobile Disco Live!
Początki tego zespołu przypadają na najcięższy czas dla brytyjskiej muzyki elektronicznej. The Chemical Brothers mają za sobą największy sukces w postaci płyty „Surrender”, Fatboy Slim kończy dominację singlową w rozgłośniach radiowych, a u progu stoi już tzw. Nowa Rockowa Rewolucja. W Manchesterze czwórka kumpli zakłada zespół Simian, który w historii muzyki zapisuje się przede wszystkim dzięki singlowi „Never Be Alone”, który po rozpadzie Simian na dwa zespoły – Simian Mobile Disco i The Black Ghost, zmienia nazwę na „We Are Your Friends” i szturmuje parkiety pod szyldem Justice vs. Simian.
W tym samym czasie SMD mają już za sobą pierwsze remixy (m.in. dla Air i The Go! Team) oraz produkcje singlowe i właśnie zaczynają pracę nad debiutem. „Attack Decay Sustain Release” – jedna z najbardziej oczekiwanych płyt elektronicznych ostatnich lat ukazuje się w czerwcu 2007 roku i z miejsca staje wizytówką nowostworzonego i dosyć krótkotrwałego ruchu Nu-Rave. Simian Mobile Disco to obok Klaxons najważniejsi przedstawiciele tego gatunku i powiedzmy szczerze, wrzuceni tam na siłę.
Wizytówką SMD stają się energetyczne koncerty, w czasie których panowie biegają dookoła stołu ze sprzętem tracąc przy tym niemało kalorii, oraz bardzo techniczne sety djskie, różniące się od ich studyjnych dokonań. Równocześnie z działalnością SMD James Ford staje się wziętym producentem oraz częścią składu The Last Shadow Puppets. Poboczna działalność nie odciąga go jednak od macierzystej formacji i dlatego latem 2009 dostajemy kolejny album „Temporary Pleasure” ze znakomitymi singlami „Audacity Of Huge” i „Cruel Intentions”. W tym drugim nagraniu słychać głos Beth Ditto z Gossip. Współpraca tej trójki układała się na tyle dobrze, że SMD zostali producentami solowej EPki charyzmatycznej wokalistki.
Końcówka roku 2010 przynosi kolejne studyjne wydawnictwo i jednocześnie zaskoczenie fanów. Płyta „Delicacies” to album mocno osadzony w muzyce techno i próżno szukać na nim następców „Hustlera”, czy „It’s The Beat”. Obecności tych utworów możemy być jednak pewni podczas pierwszego występu Simian Mobile Disco w naszym kraju.

Kate Nash
W momencie, w którym wiele mówi się o końcu myspace.com dobrze sobie przypomnieć, że nie tylko Arctic Monkeys zawdzięczają sukces temu portalowi. 18-letnia Kate Nash, wokalistka i multi-instrumentalistka swoje pierwsze kroki stawiała właśnie w Internecie, szybko znajdując ludzi zainteresowanych jej muzyką.
Swój pierwszy singiel „Caroline’s a Victim” w ilości 1000 egzemplarzy wydała w małej, ale ważnej dla brytyjskiego rynku muzycznego wytwórni Moshi Moshi. Kolejny tysiąc zniknął ze sklepów jeszcze szybciej niż pierwsza partia 7” winyli. Video do tej piosenki kręci Kinga Burza, w kolejnych latach współpracująca m.in. z La Roux.
Kwestią czasu było podpisanie przez Nash kontraktu z dużą wytwórnią. Nie ma wątpliwości, że tych kilka stron paragrafów i podpisów, to jedno z najlepszych posunięć wytwórni Polydor w ostatnich latach. Producentem nadchodzącej płyty zostaje Paul Epworth, współpracownik Bloc Party i Maximo Park. W dużej mierze artystyczna chemia, jaka rodzi się między tą dwójką, odpowiada za przyszły sukces „jedynki” Kate Nash.
Kate Nash debiutuje w sierpniu 2007 albumem „Made Of Bricks”. Premiera płyty przewidziana początkowo na koniec miesiąca, zostaje przyspieszona ze względu na gigantyczną popularność singla „Foundations”. W ciągu jednego tygodniu Kate Nash ma pierwsze miejsce na liście albumów i wysoką pozycję w zestawieniu singli. Kolejne single również trafiają do UK TOP 40, co tylko przypieczętowuje sukces „Made Of Bricks”. Płyta zyskuje status platynowej w Wielkiej Brytanii, złotej w Niemczech i nadspodziewanie dobrze radzi sobie także na trudnym amerykańskim rynku, gdzie dociera do 36 miejsca listy Billboardu.
Kolejny rok to gigantyczna klubowo-festiwalowa trasa koncertowa, sukces podczas ceremonii BRIT Awards, gdzie Nash odbiera statuetkę dla najlepszej wokalistki, oraz coraz częstsza obecność w brukowcach za sprawą związku z Ryanem Jarmanem z The Cribs.
Praca nad następcą „Made Of Bricks” ruszyła w roku 2009. Producentem płyty zostaje były gitarzysta Suede, Bernard Butler. Razem przygotowują album osadzony w debiucie, ale jednocześnie pokazujący Kate Nash jako zadziorniejszą, zarówno w roli kompozytorki jak i autorki tekstów, czego przykład dała w znanym „Kiss That Grrrl”, którego tytuł nawiązuje do feminizującego ruchu punkowego Riot Grrrl.

These New Puritans
Wybory dziennikarzy tygodnika New Musical Express często bywają kontrowersyjne, ale nikt nie przechodzi obojętnie obok corocznej publikacji najlepszych albumów roku przygotowanej przez tą gazetę. Na pierwszym miejscu zestawienia za rok 2010 znalazła się druga płyta zespołu These New Puritans „Hidden”.
Zamiast ukrywać, odkrywajmy to co najlepsze w ich muzyce – niesamowitą atmosferę stworzoną dzięki elektronicznej pulsacji, art-rockowej głębi i post-punkowej energii. Tym, co dzieje się na obu albumach TNP można by obdzielić co najmniej kilka składów. Ale żaden z nich nie ma takiego wokalisty i kompozytora, jakim jest Jack Barnett. Jeśli dorzucimy do tego odpowiadającego za perkusję i bębny jego brata bliźniaka – Georga, oraz Thomasa Heina i jedyną w zespole kobietę Sophie Sleigh-Johnson, którzy bawią się całą elektroniką, loopując i samplując na potęgę, dostajemy zespół, który można określić jednym słowem – futurystyczny.
Debiutancki album These New Puritans ukazał się na początku 2008 roku nakładem legendarnej wytwórni Domino. Prócz muzyki uwagę zwracały teksty, w których niezwykle ważne były symbole i numerologia. Portal pitchfork.com napisał o tej płycie, że „remiksuje się sama podczas słuchania”.
Dokładnie dwa lata po premierze debiutu na rynku pojawił się album „Hidden”. Zawierał muzykę, którą zespół określił jako ”spotkanie dancehallu ze Stevem Reichem”. Jeszcze więcej „połamanych rytmów”, jeszcze lepsza produkcja i jeszcze więcej fanów.

Chromeo
Twierdzą, że są pierwszą w historii udaną kooperacją żydowsko-arabską. I nawet, jeśli w tych słowach jest odrobina przesady, dobrze wiedzieć, że muzyka po raz kolejny załagodziła obyczaje. Może dla pełnego sukcesu tej muzycznej znajomości potrzebny był neutralny grunt? Stał się nim kanadyjski Montreal, gdzie dwóch kolegów z liceum, David Macklovitch (Dave 1) i Patric Gemayel (P-Thugg) w roku 2004 założyli Chromeo.
Wybór kariery muzycznej był oczywisty. Pomijając fakt istnienia szkolnych zespołów w których wspólnie grali, wypada wspomnieć o tym, że młodszy brat Mackovitcha to niejaki A-Trak, a sam Dave 1 stał za ladą w sklepie muzycznym z Tigą i nagrywał dla jego wytwórni Turbo.
Pierwsze produkcje Chromeo oscylowały wokół hip hopu, ale dosyć szybko zespół uzyskał brzmienie, z którym kojarzony jest do dziś – electrofunk z dodatkami. Na debiutanckim albumie „She’s In Control” takim dodatkiem było Italo-disco, na przełomowym dla ich kariery „Fancy Footwork” elektronika zorientowana na dokonania wytwórni DFA. Najważniejsze, że Chromeo nie zapomnieli, że kluczowy w takiej muzyce jest groove.
Chromeo, kawałakimi „Needy Girl”, „Bonafied Lovin’” i „Tenderoni”, opanowali parkiety i sale koncertowe, wyrabiając sobie jednocześnie opinie świetnego koncertowego składu, a nie tylko doświadczonych producentów. Swoimi fascynacjami muzycznymi podzielili się kilka lat temu tworząc dla prestiżowej wytwórni !K7 album z serii „DJ-Kicks”. Już wtedy pracowali nad trzecim studyjnym albumem „Business Casual”, którego premiera miała miejsce jesienią 2010. Tym razem za pomocą syntezatorów, gitary i charakterystycznego dla ich muzyki talk-boxu dostaliśmy porcję utworów, z których co drugi może szaleć na antenach radiowych, czego przykład dała kompozycja „Don’t Turn The Lights On”.

Gooral
Gooral to producent, generator dźwięków i prekursor łączenia electro, dubstep i drum and bass z górlaszczyzną. Wielki wpływ na twórczość Goorala miało miejsce, z którego pochodzi – Bielsko-Biała. W połowie lat 90 zakochał się w szeroko rozumianej w tamtych czasach muzyce techno. Szybko zaczął eksperymentować, najpierw z Rafałem Pisowiczem tworząc projekt ETHNO ELECTRO, później zakładając z Maćkiem Szymonowiczem projekt PSIO CREW, a teraz jeszcze szerzej współpracując z kilkunastoma artystami tworząc muzykę na solową płytę.
W nowym projekcie można usłyszeć m.in. górali, muzyków klasycznych i jazzmanów. Debiutancka płyta Goorala o nazwie ETHNO ELECTRO ma podsumować, a zarazem ukazać na nowo przestrzeń muzyczną, w której artysta porusza się aktywnie od 2001 roku. Pierwszy singiel „Karczmareczka” do tej pory na youtube.com obejrzało ponad 200 tys. osób.

2018-03-14T11:34:30+00:00 25 marca 2011|Kultura|