Kobieca reklama zbyt seksowna?

Strona główna » Blog » Kobieca reklama zbyt seksowna?

Kobieca reklama zbyt seksowna?

Najnowsza kampania Women’s Tennis Association (WTA) jest przez niektórych zaliczana do niechlubnej kategorii reklam opartych na mało ambitnym, prostym schemacie – sprzedaży za pomocą seksu.

W kampanii „Strong is beautiful” (Siła jest piękna) wzięły udział najlepsze tenisistki świata m. in Caroline Wozniacki, Serena Williams, Kim Clijsters, Li Na, Ana Ivanovic, Francesca Schiavone czy Agnieszka Radwańska. Spoty przedstawiają zawodniczki zupełnie inaczej niż, tak jak zazwyczaj, na korcie, podczas zawodów. Zawsze spięte i schowane pod czapką włosy tym razem falują rozpuszczone, strój jest swobodniejszy i odkrywa więcej niż zwykle, a umięśnione ciała poruszają się w zwolnionym tempie, pokryte unoszącym się wokół brokatem lub kolorowym pyłem. Obraz dopełnia muzyka – rozluźniająca, zmysłowa. Zawodniczki opowiadają odbiorcy o sobie, o determinacji, sile woli, poświęceniu i pasji – cechach niezbędnych do stania się światowej klasy sportsmenką.

Celem kampanii jest promocja pięknej i widowiskowej dyscypliny sportu jaką jest kobiecy tenis ziemny. Spoty i plakaty zostały jednak przyjęte z mieszanymi uczuciami. Od razu pojawiły się zarzuty dotyczące cynicznej sprzedaży za pomocą seksu – czy przypadkiem, aby przyciągnąć fanów, a za nimi sponsorów, osiągnięcia sportowe zawodniczek nie zostały umniejszone przez nadmiernie odkryte ciało, nazbyt zmysłową muzykę i scenerię?

Zobacz galerię seksownych tenisistek! (poniżej)

Na fakt, że seksualność pięknych tenisistek występujących w spotach może przysłonić odbiorcy promowaną przez nie dyscyplinę zwraca uwagę Nicole LaVoi, dyrektor w centrum badań nad kobietami w sporcie na University of Minnesota – Tak, te kobiety są piękne, ale widzimy głównie dekolty i nogi. W dodatku z muzyką, która przypomina lekką pornografię. To może być interesujące i podniecające, ale nie zachęci mnie do oglądania Wimbledonu. – mówi w wywiadzie dla magazynu „Time”.

Oliwy do ognia dolała Serena Williams, która w dniu rozpoczęcia kampanii zamieściła na swoim profilu na Twitterze dosyć erotyczne zdjęcie w samej bieliźnie. Fotografia została szybko usunięta, jednak ze strony internautów posypały się gromy. Tym bardziej, iż tydzień wcześniej policja aresztowała fana, który naruszał prywatność tenisistki i kilkakrotnie ją nachodził, nawet w przebieralni studia telewizyjnego. – Skoro Serena złości się kogoś za to, że ją prześladuje, to dlaczego sama prowokuje takie sytuacje publikując odważne zdjęcia? – zastanawiali się Internauci śledzący ćwierknięcia zawodniczki.

Nie wszyscy zgadzają się jednak z tą krytyką. – Bycie sexy jest cechą, która może zwiększyć możliwości finansowe zarówno w przypadku sportowców jak i dziennikarzy, ale wynika tego również duża odpowiedzialność. Odpowiedzialność wiążąca się z tym, aby korzystać z własnego sex appealu w sposób wzbudzający ciekawość i podnoszący popyt na swój produkt nie tracąc przy tym wiarygodności – pisze w swoim felietonie dla „Forbes’a” dr Patrick Rishe z Webster University w St. Louis, dyrektor Sportsimpacts, firmy zajmującej się analizą ekonomicznych aspektów sportu. – Tym bardziej gratuluje WTA pomysłowości, kreatywności i wyczucia w ich kampanii.(…) Nie ma nic złego w podkreślaniu tych aspektów swojej dyscypliny sportowej, dzięki którym wzrasta zainteresowanie fanów, szczególnie jeśli są przedstawiane z klasą, gracją i odpowiedzialnością.– dodaje. Dr Rishe zwraca uwagę na przekaz zawarty w zdaniach wypowiadanych przez bohaterki spotów – To są bardzo inspirujące i motywujące rzeczy, dotyczą siły i niezależności. A jeśli zawodniczki przekazując swoje przesłanie jednocześnie wyglądają dobrze, niech tak będzie – konkluduje.

[nggallery id=1476]

źródło:kampaniespoleczne.pl

2014-11-17T09:12:06+00:00 15 lipca 2011|Sex i związki, Świat Kobiet|