Izabela Żukowska

Morderstwo jest proste… dla Kobiety. Wywiad z Izabelą Żukowską

Morderstwo jest proste… dla Kobiety to nasz nowy cykl rozmów z polskimi Autorkami poczytnych kryminałów. Wszystkie łączy „żelazny zestaw pytań”, to samo wydawnictwo, nakładem którego ukazały się ich książki – Oficynka – oraz fakt, że ich powieści trafiły już na listy bestsellerów. Dziś wywiad z Izabelą Żukowską.

Jak „słaba płeć” trafiła do świata zbrodni?
Przede wszystkim nie lubię określenia „słaba płeć”. Od razu narzuca pewną bezbronność, naiwność, to, że musi przybiec na pomoc ktoś silny, kto, jak w bajce, wybawi księżniczkę z kłopotów. A dziś księżniczki same dają sobie radę. Jako socjologa interesują mnie różne procesy społeczne, między innym te, które związane są z wyzwalaniem się kobiet z narracji patriarchalnej. A historia pokazuje, że morderstw dokonują zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Dla pisarza pasjonujące są mechanizmy psychologiczne, które do tego prowadzą. Natomiast najwspanialszą autorką kryminałów do dziś pozostaje kobieta, czyli Agatha Christie.

Mówi się, że kryminał to gatunek lekki, łatwy i przyjemny…
Kiedyś kryminał był logiczną układanką. Skandynawowie wprowadzili do kryminału problemy współczesnego społeczeństwa, a Marek Krajewski udowodnił, że kryminał retro może być równie pasjonujący.

Dla pani kryminał to bardziej rozrywka, zabawa z intelektem czytelnika czy też i próba refleksji nad istotą zła?
Intrygę kryminalną traktuję jako pretekst, szkielet fabularny, który pozwala mi na zbudowanie opowieści. Ale w tle jest historia ze swoimi okrutnymi paradoksami i zagadki ludzkiej natury, w tym odwieczne pytanie, dlaczego dany człowiek dokonuje czynów odrażających, choć wszyscy twierdzą, że zawsze był taki miły.

Pani opowieści nie są jakoś specjalnie krwawe czy okrutne. Wychodzi jednak kobieca natura?
Jeśli kobieca natura autora przejawia się w zwracaniu większej uwagi na motywy, a nie samą zbrodnię, to tak. Nie jest dla mnie specjalną rozrywką czytanie dokładnych opisów popełnianej przez mordercę zbrodni, jak u Thomasa Harrisa. Zdecydowanie wolę logiczną zabawę Herkulesa Poirot albo stopniowe budowanie psychologicznego napięcia u Larssona.

Skąd czerpie pani pomysły na intrygę, zagadkę i postacie?
Z czego się da :)

Zasiadając do pisania ma pani już w głowie całą intrygę czy tylko pomysł, pojedynczą scenę i rozwija akcję w trakcie pisania?
Kiedy zaczynam, mam zarys całej historii, wiem, do czego zmierzam, ale w trakcie pisania zmieniam, rozbudowuję, poprawiam.

Z bohaterami potrafi się chyba identyfikować każdy, ale czy można wczuć się w rolę mordercy? Zrozumieć motywy? Jakie emocje to wywołuje podczas pisania?
Złe postacie są bardziej fascynujące. Postacie niejednoznaczne są fascynujące. Wiemy, że w realnym życiu trzeba być uczciwym i dobrym. Literatura, która pozwala przeżyć kawałek cudzego życia, pozwala nam wczuć się w emocje innych ludzi. Lubię, kiedy dzięki cudzej historii dowiaduję się czegoś o sobie samej.

Z kim konsultuje pani szczegóły techniczne? Spotykała się pani może z przedstawicielami prawa? Bo o morderców to aż boję się zapytać.
Moje kryminały rozgrywają się w przeszłości. Staram się więc sięgać do źródeł, które dają wiedzę odnoszącą się do wiedzy, którą mogli posiadać moi bohaterowie.

Mnie osobiście łatwo przychodzi „zaplątanie” intrygi, gorzej z jej logicznym „rozplątaniem”. Zdradzi pani jakieś tajniki? Tworzy pani szkic powieści, notatki, zapisuje sceny czy idzie na żywioł?
Notatki, zdjęcia, mapy, gazety, wykresy czasu, żeby nie poplątały się daty i wydarzenia, potem szkice, ale i pewne wyobrażenie scen. Najpierw jest historia, potem słowa.

Dlaczego akurat kryminał historyczny?
Zawsze chciałam napisać książkę, w której mogłabym swoich bohaterów wysłać do przedwojennego Gdańska. Kryminał wydał mi się odpowiednim gatunkiem do tego, żeby samej się zdyscyplinować, żeby zbudować historię, a nie serię dygresji.

Skąd u Pani tak wspaniałe opisy tak odległych, wojennych czasów?
Cieszę się, że tak Pan uważa. Pisząc, oglądam zdjęcia, porównuję z tym, jak dane miejsca wyglądają współcześnie, chodzę i węszę. Pisząc, staram się zwracać uwagę na szczegóły i wyobrażam sobie, jak czynności, które sama wykonuję w codziennym życiu, wyglądały w latach 30. czy w czasie wojny. Zawsze słuchałam też rodzinnych opowieści o tamtej historii, chociaż dzisiaj żałuję, że kiedyś, kiedy mogłam zapytać o nie babcię, interesowały mnie zupełnie inne sprawy.

Dlaczego akurat Gdańsk?
W Gdańsku się urodziłam, wychowałam, z Gdańskiem jest związana moja rodzina. Moje losy ułożyły się tak, że w Gdańsku nie mieszkam, ale zawsze czuję się gdańszczanką.

Pani ulubione miejsce w Gdańsku?
Gdańsk :)

Pisze pani regularnie, od-do niczym w biurze czy zrywami, czekając na natchnienie?
Nie piszę regularnie, nad czym ubolewam. Ale nie chodzi o natchnienie, bo uważam, że najpierw liczy się praca, zaś powiewy natchnienia pojawiają się może czasami, a o czas. Pracuję jako dziennikarka i przewodniczka po Warszawie. Mam bardzo dużo zajęć i chociaż pisanie jest dla mnie życiowym priorytetem i największą pasją, to nie zawsze mam czas, żeby się nim zająć.

Ma pani jakieś pisarskie nawyki? Jak Balzac, który nie mógł obejść się bez kawy czy Proust, który pisał na leżąco?
Muszę mieć dużą butelkę gazowanego napoju, którego nazwy wymieniać nie będę. Bez tego ani rusz.

Jaka jest według Pani recepta na dobry kryminał?
Jak na każdą książkę – dobrze opowiedziana dobra historia.

Jest pani również współwłaścicielką Sztuki Pisania – szkoły dla osób chcących doskonalić swój warsztat pisarski. Jakieś porady dla tych, którzy marzą o nagrodzie Nobla albo chociażby Nike?
Takich porad nie udzielamy! Staramy się ośmielić i zachęcić do pisania ludzi, którzy często nie wierzą, że mogą to robić. Ale cała reszta zależy już od nich.

Plany literackie, na przyszłość? Może zmiana gatunku?
Tak, po kryminałach była książka obyczajowa, a ostatnio historia przedwojennej warszawskiej wytwórni filmowej „Sfinks”, historia zupełnie prawdziwa. Teraz pracuję nad książką, którą określiłabym jako psychologiczną opowieść historyczną (z Sopotem w tle).

Dziękuję bardzo za rozmowę.
Dziękuję.

rozmawiał: Andrzej Kwaśniewski

Izabela Żukowska – autorka kryminałów historycznych, absolwentka Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz studiów doktoranckich na Wydziale Nauk Społecznych KUL. Od lat związana z Polskim Radiem, obecnie z Redakcją Muzyczną Programu I. Współpracowała z miesięcznikiem „Kino”, kwartalnikiem „Media i Medioznawstwo” oraz firmą Agora S.A. Współwłaścicielka Sztuki Pisania – szkoły dla osób chcących doskonalić swój warsztat pisarski.

Zobacz również:
Izabela Żukowska w naszym serwisie
Izabela Żukowska – ankieta na ModaiJa

Izabela Żukowska