Policjanci. Bez munduru

Policjanci. Bez munduru – recenzja

Zabójstwa, rozboje, zorganizowane grupy przestępcze, terroryzm, narkotyki, sekcje zwłok to ich chleb powszedni. Na ulicy często nie odróżnisz ich od osiedlowego osiłka, kibola czy dealer’a. Zagrożenie życia, stres, nękające ich stereotypy. Oto Policjanci bez munduru. Rodzimi, z krwi i kości, a nie wytatuowani ścieralnymi farbkami modele z amerykańskiego serialu.

Katarzyna Puzyńska znana doskonale jako autorka poczytnych kryminałów i uczestniczka programu CI Polsat „Opowiem ci o zbrodni” uraczyła nas drugim tomem reporterskiej serii – „Policjanci. Bez munduru” (w zeszłym roku ukazali się „Policjanci. Ulica„). Tym razem rozmawia z funkcjonariuszami operacyjnymi i dochodzeniowymi wydziałów kryminalnych oraz Centralnego Biura Śledczego Policji, technikiem kryminalistyki, medykiem sądowym i psychologiem policyjnym. To łącznie osiem wywiadów, z których wyłania się brutalnie prawdziwy świat prawdziwych Psów.

Na ekranie i w literaturze mamy śledztwa z happy endem, bo przecież nikt nie wykiwa glinę-fachurę, strzelaniny, w których trup pada tylko po złej stronie i kosmiczną technologię, która umożliwia pobranie DNA z jednego włoska psa, którego notabene właściciel pozbył się 20 lat wcześniej, na dodatek pobranego z wykładziny przywiezionej 20 minut temu z Ikei.

Jak wygląda polska, policyjna codzienność? Zwyczajne „błahostki” – kłopoty kadrowe, finansowe, nie ma nawet na papier do drukarki, starzy wyjadacze odchodzą ze służby, nowi niczego nie potrafią, nienormowany czas pracy, a raczej praca 24 na dobę, 7 dni w tygodniu za – nome omen – psie pieniądze. Wszyscy to znamy, prawda? Tylko ilu z nas codziennie ociera się o śmierć? Nie, to nie przesada. Może i nie ma u nas strzelanin na miarę Chicago z czasów Krwawych Walentynek, ale znaleźć się we dwójkę, z kolegą, naprzeciwko osiemdziesiątki napakowanych adrenaliną, sterydami i koką kiboli chyba do przyjemności nie należy.

Z ksiazki poznamy zarówno elitarną jednostkę „Łowców cieni”, policjantów infilutrujących gangi, handlarzy narkotyków, VAT-owskich przestępców w białych kołnierzykach, jak i funkcjonariuszki z Wydziału Kryminalnego, które wspaniale radzą sobie z – stereotypowo! – męskimi zadaniami. Ba, jedna z nich opowiada, jak to po morderczych testach sprawnościowych pozostało jedynie trzech panów i aż pięć pań. Jest i ciemna strony mocy. Albowiem nierzadko ci, którzy mają ścigać przestępców, sami się nimi stają. Jak w przypadku afery z podrabianymi perfumami, na które połasili się funkcjonariusze… CBŚP (Centralne Biuro Śledcze Policji)! Poznamy też ich problemy, nie tylko zawodowe, ale i czysto ludzkie. Filmowy alkoholizm to nie fantazja a rzeczywistość. O samobójstwach wśród policjantów nie mówi się nawet w filmach.

Oprócz policjantów operacyjnych, dochodeniowych, w książe wypowiadają się również technicy kryminalistyczni oraz policyjna psycholog. Ci pierwsi udowodnią Wam, jak dalece odbiega nasza rzeczywistość od popularnych seriali z cyklu CSI, zaś pani psycholog opowie, do jakiego stopnia policyjna codzienność może złamać największego twardziela.

A Ty? Jesteś na tyle twardzielem, by zmierzyć się z brutalną prawdą o polskiej policji? Zapewniam, że warto!

aka

Kupując te książki, czytelnicy wspierają rodziny funkcjonariuszy, którzy słowa roty ślubowania wypełnili do końca. W dowód uznania autorka połowę swojego honorarium przekazuje na Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach.

Zobacz również: o książce Katarzyna Puzyńska Policjanci. Bez munduru

Policjanci. Bez munduru