Książki

Czy z pracy twórczej można się utrzymać? Premiera „Jak oni pracują II”

Już tej jesieni ukaże się II część świetnie przyjętej książki Agaty Napiórskiej „Jak oni pracują”. Jedni z najciekawszych polskich twórców opowiadają dziennikarce o swoich codziennych rytuałach, metodach pracy, małych dziwactwach, ale też o tym gdzie przebiega granica między pracą i pasją i czy z pracy twórczej da się utrzymać.

Inaczej niż w pierwszej części dziennikarka na warsztat bierze głównie twórców młodszych pokoleń, wśród bohaterów tej książki jest też zdecydowanie więcej kobiet. Premiera „Jak oni pracują II” już 30 października.

Czy Zygmunt Miłoszewski jest w stanie utrzymać się z pisania? Jak wygląda zwykły dzień Moniki Brodki? Czy Marcin Wicha ma jakieś hobby poza pracą? I czy zdarza im się czytać recenzje swoich dzieł? Jedni z najciekawszych polskich twórców opowiadają Agacie Napiórskiej o swoich codziennych rytuałach, o tym skąd wzięły się ich najlepsze pomysły, gdzie tworzą, co ich mobilizuje, co rozleniwia, jak spędzają wolny czas i co jest źródłem ich zarobku. Tym razem autorka stawia na twórców młodszego pokolenia. Wśród rozmówców zdecydowanie przeważają kobiety, znajdzie się też kilka par. Premiera drugiej części świetnie przyjętej książki „Jak oni pracują” już 30 października.

Monika Brodka lubi sobie pospać. Marcin Wicha w ramach odpoczynku czyta głupoty, traci czas i przyznaje, że to całkiem fajne. Zygmunt Miłoszewski odpręża się tylko na morzu, potrafi wtedy godzinami wpatrywać się w taflę wody. Katarzyna Kozyra relaksuje się pieląc chwasty. Agata Bogacka mówi, że pracuje cały czas. Maurycy Gomulicki lubi tańczyć, pływa i zdarza mu się odwiedzać „sanktuarium potu i pary”. Wojciech Chmielarz twierdzi, że najlepsze historie przychodzą mu do głowy na spacerach po osiedlu. Marcin Meller, kiedy brakuje mu pomysłów, idzie biegać, a Justyna Bargielska, szukając natchnienia, przebrała się raz za Joannę Bator. Paulina Przybysz przyznaje, że praca twórcza może i nie daje poczucia życiowej stabilizacji, ale za to sprawia, że wszystko może się wydarzyć.

W rozmowie z Agatą Napiórską twórcy opowiadają o swoich codziennych rytuałach, metodach pracy, małych dziwactwach. Dużo mówią o pieniądzach. Artyści, pisarze, muzycy, kucharze, a nawet naukowcy zapraszają Napiórską do swoich pracowni, pokazują biurka i ulubione zakątki w mieszkaniu, wskazują, gdzie powstały ich dzieła. Okazuje się, że z braku odgórnego przymusu większość z nich narzuca sobie własną dyscyplinę. Budzą się wcześnie rano, myją, ubierają jak do wyjścia, po czym siadają przy biurku albo udają się do pracowni, aby spędzić tam większość dnia. Rytuały są ważne. Nie tylko dlatego, że działają mobilizująco, ale także dlatego, że pozwalają nie skupiać się na pojedynczych czynnościach. Sferę planowania pozostawiają wolną, tak aby w całości można było poświęcić ją na kreatywność.

 „Jak oni pracują II” to zapis rozmów Agaty Napiórskiej z arcyciekawymi ludźmi, których codzienność odbiega od tego, co uchodzi za normę. Inaczej niż w pierwszej części dziennikarka na warsztat bierze głównie twórców młodszych pokoleń, wśród bohaterów tej książki jest też zdecydowanie więcej kobiet. W rozmowach z osobami, które ze swojej pasji uczyniły prace poszukuje granicy między jednym a drugim. Czy artysta pracuje dla siebie czy dla innych? Skąd wiadomo kiedy książka czy obraz są skończone? Jakie znaczenie ma nuda, a jakie odpoczynek? Kogo do pracy mobilizuje deadline, a kogo posiadanie potomstwa? I czy za pracę zawsze trzeba dostawać wynagrodzenie?

Agata Napiórska – urodzona w Grudziądzu w 1983 roku, dziennikarka i tłumaczka, autorka książki „Jak oni pracują” i „Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia”. Na co dzień redaktorka naczelna i wydawczyni magazynu „Zwykłe Życie”. Mieszka w Warszawie.

W zeszłym roku miesiąc spędziłem jako rezydent w krakowskiej Willi Decjusza. Pobyt tam był darem od miasta Krakowa. Wyglądało to bardzo śmiesznie. Miałem pokoik z pięknym widokiem na park, w którym liście zaczęły się przebarwiać na żółto. W pokoju stało biurko i łóżko. Jak w skryptorium. Wokół sami pisarze i tłumacze, pracowali po całych dniach. Szok dla organizmu. To miejsce skłaniało do koncentracji, ale miałem poczucie, że zaraz zostanę zdemaskowany jako oszust, który wkradł się do klasztoru i teraz całymi dniami się obija. Starałem się: wstawałem o szóstej. Ograniczyłem posiłki, bo się wstydziłem prawdziwych pisarzy. Nie chciałem się przepychać przy kociołkach, więc najczęściej potajemnie wymykałem się na pizzę.

Marcin Wicha, fragment książki „Jak oni pracują II”

Polecamy również: