Celebryci i mafia – szokujące wyznania Jarosława „Masy” Sokołowskiego

with Brak komentarzy

Z późniejszą żoną Davida Beckhama, Victorią ze Spice Girls, wyjarałem w swoim salonie VIP-ów sporo marychy – wyznał Arturowi Górskiemu najsłynniejszy polski świadek koronny, Jarosław „Masa” Sokołowski.

W książce „Masa o kobietach polskiej mafii”, która właśnie ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński Media, nie zabraknie tego typu ciekawostek. Masa w rozmowie z Górskim ujawnia wiele niewygodnych faktów – niewygodnych nie tylko dla innych gangsterów czy biznesmenów, ale także dla polityków, sportowców i… celebrytów. Dziś można z niedowierzaniem zapytać: co wspólnego mógł mieć pruszkowski gangster z gwiazdami sportu czy estrady?!

Kluczem do tej zagadki okazuje się warszawska Planeta, jedna z najlepszych dyskotek w tej części Europy w latach 90., którą Masa stworzył wraz ze swoim austriackim wspólnikiem (choć oficjalnie lokal był własnością Amerykanki, Suzan Tonuzi). Podczas gdy pruszkowscy bossowie przebywali prawie wyłącznie we własnym gronie i spędzali całe dnie na wspólnym balowaniu i wspominaniu historii sprzed lat, Masę ciągnęło do tzw. wielkiego świata. Bywał na rautach z udziałem polityków, spotykał się z gwiazdami popkultury, brylował na imprezach sportowych. Z tej potrzeby dorównania elitom (i oczywiście zgarnięcia wielkich pieniędzy) powstała warszawska Planeta. Masa jako właściciel słynnej dyskoteki wkroczył w zupełnie inny świat, pełen przepychu i kamer, świat, do którego nie mieli wstępu nawet pruszkowscy bossowie. To właśnie tam Masa popijał whisky z dziewczynami ze Spice Girls czy wokalistami Modern Talking, a także podsuwał dziewczyny słynnemu koszykarzowi Dennisowi Rodmanowi. To w Planecie zabawiał się z kobietami i decydował o tym, które z nich zdobędą koronę w konkursach piękności. Wśród gości dyskoteki nie zabrakło także gwiazd sportu – Andrzeja Gołoty czy Dariusza Michalczewskiego, a nawet… Al-Saadiego, jednego z synów libijskiego dyktatora Mu’ammara al-Kaddafiego.

Widzisz, Planeta, a raczej wszystko, co się wokół niej działo, uczyniła ze mnie króla rozrywki, faceta, z którym znajomość była naprawdę pożądana. Można mnie posądzać o megalomanię, co więcej – sam uważam, że moje ego było wówczas napompowane jak balon, ale fakty są faktami – przyznaje Masa w rozmowie z Górskim. Między innymi dzięki Planecie z „napakowanego gangstera” Masa zamienił się w celebrytę, z którym znajomość stawała się powodem do dumy również dla ówczesnych tzw. elit. Pytanie brzmi, czy dzisiaj owe „elity” równie ochoczo przyznawałyby się do znajomości z Masą? 

Masa o kobietach polskiej mafii

Wybierz swój profil, aby skomentować: