Jak ujarzmić włochatego potworka?

Strona główna » Blog » Jak ujarzmić włochatego potworka?

Jak ujarzmić włochatego potworka?

Problemy z włosami to zmora większości kobiet, bez względu na ich wiek. A ocena naszego wyglądu w dużej mierze zależy właśnie od kondycji naszych włosów i ułożonej z nich fryzury. Jak sobie radzić w podbramkowych sytuacjach?

My kobiety, chcemy być piękne bez względu na wiek i status społeczny. Nasze dążenie do ideału piękna nieraz wysoko opłacamy metodą wielu prób i błędów. Sięgając po różne preparaty do stylizacji i pielęgnacji włosów nie zawsze wybieramy te właściwe. A co w sytuacji, gdy nasze włosy są wyjątkowo niesforne i nawet znajoma fryzjerka określa naszą głowę wyjątkowo nieokrzesaną? Nasza kobieca wrażliwość nieraz daje się we znaki w formie płaczu. No, bo jak tu się pokazać z taką głową na ulicy? Być może nasze poradnikowe S.O.S. wskaże właściwy kierunek i pozwoli na wybrnięcie nawet z tych najgorszych oparów.

foto:MWmedia

Nietrafny dobór farby koloryzującej
Chęć pewnej odmiany w naszym wyglądzie popycha nas dość często do ryzykownych posunięć. I tak najczęściej na własną rękę decydujemy się wykonać domowe farbowanie włosów. Nie ma w tym nic nietypowego czy niewłaściwego o ile uda nam się dobrać odpowiedni nowy kolor. Niekoniecznie nasze wyobrażenia o pięknym platynowym odcieniu blondu na naszej głowie będą się pokrywać w rzeczywistości z tak samo oszałamiającym efektem. I odwrotnie, przyciemnione włosy wcale nie odejmą, a mogą tylko dodać nam lat. A zmiana koloru włosów jest przecież bardzo znacząca. Dlatego najlepiej na pierwsze farbowanie wybrać się do sprawdzonego lub poleconego przez znajome, gabinetu fryzjerskiego. Tam przy pomocy specjalistów od włosów będziemy miały pewność, że wybrany odcień będzie efektowny i zmieni nasz wizerunek na plus. No, a jeśli jesteśmy już po nieudanej domowej koloryzacji i nie chcemy nawet spojrzeć w lustro, bo wiemy jak okropny jest rezultat farbowania, co wtedy? Nie chcemy nawet wychodzić do sklepu na zakupy, a dzień w pracy spędzamy z nosem przy monitorze nie wychylając się nawet na przerwach. Jedno, czego wtedy chcemy, to być prawie jak powietrze. Niewidoczne i przeźroczyste. A przecież nie możemy tak ciągle trwać w tej okrutnej formie. Należy nam się powrót do normalności. Tylko, co możemy zrobić, przecież nie ogolimy głowy na zapałkę i nie będziemy czekać w czterech ścianach jakieś parę miesięcy, aż włosy odrosną.
Jaki jest ratunek? Jest na szczęście kilka rad na zażegnanie tej przykrej dla nas w skutkach sytuacji. Z pewnością nie możemy liczyć na natychmiastowy powrót do naturalnego odcienia naszych włosów. Niestety, ale i w tym wypadku cuda się raczej nie zdarzają. Jednak możemy sobie pomóc złagodzić efekty naszych nieudanych eksperymentów z koloryzacją. I tak przy zmianie włosów z jasnego odcienia na ciemniejszy najprościej jest zastosować jasne pasemka lub balejaż. I odwrotnie przy zmianie tych ciemnych na jaśniejsze należy nałożyć pasemka w tonacji przyciemniającej. Wtedy skutek chybionej koloryzacji nie będzie raził nie tylko nas, ale i nasze otoczenie. Jest też druga rada. Włosy jasne ufarbowane na ciemniejsze można ponownie ufarbować na kolor zbliżony do swojego naturalnego odcienia. Wtedy stopniowo odrastające włosy podcinamy i bez zauważalnych, rażących odrostów wracamy od pierwotnego zabarwienia. Przy włosach ciemnych, które poddaliśmy zabiegowi rozjaśniania dobrze jest je odbarwić, ale tylko w salonie fryzjerskim. Chyba już dość mamy tych domowych pomyłek, za które potem musimy płacić tak wysoką cenę. Lepiej zapłacić raz u fryzjera i cieszyć się uzyskanym korzystnym efektem.

Gdy kolor niknie w oczach
W przeciwieństwie do kobiet, które poddały się zabiegowi nieudanej koloryzacji jest wiele pań, które cieszą się swoim wyjątkowo trafnie dobranym odcieniem. Jednak jak wszystko dobre się kończy tak samo po zmianie koloru włosów musimy być przygotowane na to, ze nowy odcień może płowieć i znikać dosłownie na naszych oczach. Zapewnienia niektórych producentów o wyjątkowej trwałości preparatów koloryzujących nieraz nie pokrywają się z rzeczywistością. Dlatego, aby uchronić się przed takimi skutkami dobrze jest zastosować pewne środki wspomagające utrzymanie owego odcienia.
Jaki jest ratunek? Ponieważ farby koloryzujące najczęściej naruszają strukturę włosów, co powoduje, że są one dużo słabsze i bardzo szybko tracą nowy kolor, ważne jest to, aby wzmocnić ich budowę. Dlatego należy stosować specjalne środki pielęgnacyjne przeznaczone do ochrony włosów farbowanych. Szampony, odżywki i maski regenerujące pozwolą cieszyć się nam przez długi czas tak samo intensywnym kolorem, jaki uzyskaliśmy na samum początku tuż po ufarbowaniu.

foto:MWmedia

Siano w szopie i siano na głowie
Posiadaczki cienkich i suchych włosów doskonale wiedzą, o czym mowa. Rano spiesząc się do pracy lub na uczelnię walczymy w łazience podczas porannej toalety z włosami, które nie chcą dać się okiełznąć w żaden sposób. A zegar bije i nie chce zrobić dla nas wyjątku zatrzymując się choćby na pięć minut. Może te pięć minut pozwoliłoby nam na wygraną ze zbyt puszystą czupryną? Niestety czas jest nieubłagalny. I nie chce być dla nas, aż tak łaskawy. W ostatecznym rozrachunku udaje nam się coś wskórać z rozszalałymi kosmykami, ale efekt nie jest oszałamiający. A los wydaje się być dla nam nieubłagalny. Wyjątkowo niesprzyjająca aura za oknem i wilgotne powietrze zrobią z naszymi włosami dosłownie wszystko to, czego tylko zechcą. I tak docieramy do celu – do miejsca pracy czy na uczelnię z efektem siana na głowie. Liczymy tylko po cichu, ze uda nam się przeżyć ten dzień w miarę niepostrzeżenie. Ale przecież takie uniki nie mogą trwać tak bez końca!
Jaki jest ratunek? W takiej sytuacji tylko systematyczne stosowanie odpowiednich środków pielęgnacyjnych daje szanse na ujarzmienie nieposłusznych kosmyków. Do włosów suchych i cienkich, które sprawiają trudności w codziennym układaniu, przeznaczone są środki nawilżające, które mają na celu wygładzenie struktury włosów i ułatwiają dominację nad nieokrzesaną czupryną. Dlatego należy sięgać po odpowiednie szampony i odżywki. Ale nie tylko po nie. Dostępne są także preparaty wygładzające włosy, które możemy stosować podczas modelowania codziennej fryzury. Wspomogą one tylko efekt regularnej pielęgnacji.

foto:MWmedia

Niechciany efekt „mokrej włoszki”?
Trudno jest sobie poradzić z przesuszonymi włosami, ale wcale nie lepiej mają właścicielki tych przetłuszczających się włosów. Bo co z tego, że ułożenie fryzury nie sprawia im tak wielu problemów, jeśli nawet najefektowniejsza fryzura traci szybko na swoim wyglądzie przez nadmierne i bardzo postępujące przetłuszczanie się włosów. A nie ma chyba nic gorszego od nieestetycznego wyglądu fryzury, która sprawia wrażenie mocno nieświeżej, nawet, gdy tak nie jest. Myjemy włosy przed porannym wyjściem z domu, a następnego ranka musimy powtórzyć tę czynność, bo nasze włosy już się lepią? Denerwuje nas ciągła konieczność ich mycia, zwłaszcza, że czasu nie mamy zbyt wiele. Ale przecież nie pokażemy się z tłustymi włosami na ulicy. Które w rezultacie przypominają mokrą włoszkę, tyle, że niechcianą i nie tak efektowną jak ta, która powstaje przy zastosowaniu odpowiednich preparatów. Dlatego trzeba podjąć konkretne działania, żeby pomóc naszym włosom w odzyskaniu dobrej kondycji, a także naszego dobrego samopoczucia.
Jaki jest ratunek? Przede wszystkim musimy rozeznać czy stosowane przez nas kosmetyki do włosów są dla nich odpowiednie. A powinnyśmy używać tylko przeznaczone do włosów przetłuszczających się, które mają na celu za zadanie oczyszczanie naszych włosów. Przy okazji dają dodatkowy efekt odświeżający i pozytywnie wpływają na pracę gruczołów łojowych znajdujących się w skórze naszej głowy. Stąd dużym uznaniem cieszą się łagodne szampony i odżywki z dodatkami naturalnych ekstraktów, takich jak cytryna, aloes i mięta. Ważne jest także to, aby wybierane kosmetyki modelujące nasze włosy nie były ciężkie. Dużo lepszy efekt uzyskamy stosując te lekkie, najlepiej w sprayu. Ale nie tylko właściwa pielęgnacja włosów przetłuszczających się pomoże nam na pozbycie się nadmiernego lśnienia włosów. Ponieważ sebum nie jest wytwarzane przez same włosy, a przez gruczoły znajdujące się w skórze, niekiedy jego nadmiar może być dla nas wyraźną informacją o błędach popełnianych w codziennym żywieniu. Dlatego warto się też zastanowić nad naszym jadłospisem i postarać się wprowadzić zmiany, które być może ograniczą nasze problemy z włosami.

foto:MWmedia

Ale klapa!
Stosujemy odpowiednie środki pielęgnacyjne dobrane do rodzaju naszych włosów, ale mimo to zdarzają nam się sytuacje, gdy nie jesteśmy w stanie ułożyć wybranej fryzury, bo włosy są jakby ciężkie i brak im puszystości. Przez co nie możemy uzyskać oczekiwanego efektu. Nie jeden raz wpadamy w duże rozdrażnienie i nieraz wpada nam do głowy myśl, że chyba tyko znaczne skrócenie włosów coś pomoże. A tak naprawdę nie trzeba wiele, żeby pozbyć się przyklapniętego kłopotu.
Jaki jest ratunek? Mimo, że nasze włosy są w naprawdę w dobrej formie, nieraz sami psujemy ułożoną z nich fryzurę. Wszystko to, przez niewłaściwe nakładanie środków mających na celu utrwalenie fryzury lub nadanie włosom puszystości. Najczęściej zdarza się to właścicielkom włosów cienkich, które nierzadko lubią być do tego miękkie. Wtedy nieodpowiednie nałożenie nawet lekkiej w swojej konsystencji pianki do włosów, mającej na celu nadanie im puszystości nie przynosi oczekiwanego skutku. Dlatego tak istotne jest właściwe nakładanie kosmetyków na włosy. Gdy chcemy im dodać objętości i nie uzyskać odwrotnego efektu, piankę nakładajmy na same tylko końcówki rozczesując ją delikatnie we włosy coraz wyżej i wyżej. Te, nieobciążone u nasady będą sprawiały wrażenie bardziej puszystych. Odwrotnie trzeba postępować podczas stylizacji, czyli kosmetyk nakładamy na włosy tylko u ich nasady.

Blask potrzebny od zaraz!
Nawet najpiękniejsza fryzura nie będzie dodawać nam urody, jeśli włosy nie będą lśniły swoim naturalnym blaskiem. A jeśli stosujemy zbyt wiele środków do stylizacji włosów z czasem możemy je pozbawić tego ważnego atutu, jakim jest blask. A zdrowe włosy kojarzą nam się nie tylko gęstymi włosami, ale właśnie z lśniącymi. Martwimy się, że nie uda nam się odzyskać już ich pierwotnego połysku. Chociaż nasze fryzury przyciągają uwagę otoczenia, ciągle im czegoś brakuje. Co w takim razie zrobić, aby pozbyć się tego matowego wyglądu?
Jaki jest ratunek? Doraźnie możemy ratować się środkami nabłyszczającymi. Ale dłuższe ich stosowanie może tylko pogorszyć sytuację naszych włosów. Dlatego należy podjąć konkretne działania. A głównym celem jest nawilżenie włosów. To, że są matowe znaczy nie więcej lub aż tyle, że są zbyt przesuszone i zniszczone. Dobrze jest wtedy sięgać po kosmetyki do codziennej pielęgnacji włosów, które będą dawały efekt nawilżenia. Niestety w przypadku włosów zniszczonych nie pomoże tylko standardowa pielęgnacja. Stąd potrzeba poddania włosów zabiegom, które intensywnie nawilżają ich strukturę i przywrócą blask. I dlatego należy zastosować maski silnie nawilżające, można nabyć także specjalne środki do aplikowania bezpośrednio na włosy w formie olejków, a także poddać się profesjonalnemu zabiegowi w salonie fryzjerskim.

Tak przygotowane do walki z naszą problematyczną czupryną będziemy mogły zauważyć z pewnością jeden natychmiastowy efekt – poprawę naszego samopoczucia. Bo nie ma nic lepszego w kryzysowej dla kobiety sytuacji dotyczącej jej urody, jak pojawienie się nadziei na rychłą jej poprawę.

2018-03-14T11:12:48+00:00 29 maja 2011|Uroda|

Zostaw komentarz