Grzegorz Wełnicki „Eli, Eli“ – finisaż wystawy

Strona główna » Blog » Grzegorz Wełnicki „Eli, Eli“ – finisaż wystawy

Grzegorz Wełnicki „Eli, Eli“ – finisaż wystawy

Umysł jest jak kryształ, który przybiera taką barwę,

jaką ma podłoże na którym leży.

Matthieu Ricard

 

Grzegorz Wełnicki „Eli, Eli“

Shoot ME zaprasza na finisaż z udziałem artysty: 26.10.2013, g. 19:00

Faktyczny Dom Kultury ul. Gałczyńskiego 12 w Warszawie

 

Finisaż poprowadzi Paweł Bownik, który o projekcie Grzegorza Wełnickiego pisze następująco:

Podróżujemy więcej i więcej. Szukamy obrazów, które potwierdzą nam naszą wartość i sens egzystencji. Podążając za własnymi wyobrażeniami, paradoksalnie, nigdzie nie wyjeżdżamy. Przywozimy w miejsca własnych fascynacji niewłaściwy czas i niewłaściwą wrażliwość.

Rozczarowani własną reakcją na egzotykę doszukujemy się rewelacji, a odnajdujemy tylko to, czego brak nam we własnej przestrzeni. Tracimy z horyzontu sens podróży, ciekawość zastępujemy postawą pełną oczekiwań i roszczeń. Po co wyjeżdżać?

Fotografie Grzegorza Wełnickiego są melancholijne. Wydaje się, jakby były zbudowane na harmonii barw w kole chromatycznym, z barwnym echem. Jak z receptury dawnych malarskich mistrzów: dwie trzecie obrazu zajmują półtony, jedną trzecią wypełniają światła oraz niekontrolowane cienie. O sile obrazu decydują półtony.

Filipiny dla Wełny okazały się miejscem przepracowania osobistych tematów przy pomocy fotografii. Odszukał ludzi tylko jemu bliskich, znalazł klucz do własnej opowieści. Bez postawy kolonialnej poruszał się w języku własnej kultury, przykładając kategorie znane do miejsc nieznanych.

W Josephine zobaczył vermeerowską perłę, w innym obrazie odwołał się do kliszy z biblijnego chrztu, chłopca z czaszką powiązał z Hamletem i jego nieśmiertelną frazą. Ślady kulturowego i popkulturowego kanonu przenikają fotografie Wełny. Wysmakowane wizualnie filipińskie pocztówki są jak filmy hollywoodzkie; efektowne i nowoczesne. Może to jedyny sposób na przywołanie zawsze aktualnych tematycznych demonów, które podszywając się pod wizualny trend, są w stanie być wiarygodne?

To paradoks, ale nowa estetyka potwierdza obecność starych problemów: sens natury współzależności miedzy tym, co mamy, a tym, czego szukamy.

 

Paweł Bownik

10 zaproszenia-finisaz

2018-03-14T07:56:53+00:00 25 października 2013|Kultura|