FONETYKA BURSA. Mit odkrywany na nowo

Strona główna » Blog » FONETYKA BURSA. Mit odkrywany na nowo

FONETYKA BURSA. Mit odkrywany na nowo

„Poeci wyklęci”, „Kaskaderzy Literatury”, których życie i twórczość, kult i uwielbienie wykraczają daleko poza czysto literacką, artystyczną rzeczywistość…

Pamiętam, jak za „moich czasów” tomiki Andrzeja Bursy, Rafała Wojaczka, Bruno Milczewskiego, Stachury, „Piękni dwudziestoletni” Hłaski, kupowane spod PRL-owskiej lady krążyły potem długo z rąk do rąk, sczytane do ostatniej zagiętej stronicy, wałkowane, dyskutowane w gronie takich samych fanatyków wręcz poezji, literatury aż po blady świt i ostatni „kieliszek chleba”…

O tym, że nie była to li tylko chwilowa moda, że twórczość Poetów Wyklętych za nic ma sobie ząb czasu przekonuje najnowsza, druga płyta Fonetyki. Po sukcesie debiutanckiej płyty z tekstami Rafała Wojaczka tym razem zespół wyjątkowy nie tylko na polskiej scenie muzycznej sięgnął po teksty kolejnego kaskadera, związanego z pokolenie „Współczesności” poety, prozaika, dramaturga i dziennikarza, Andrzeja Bursy.

Pamiętam, był Bursa szczególnie ukochany za swój brudny naturalizm, kąsający nerwy cynizm, za brutalny bunt (w końcu, kto nie był za młodu buntownikiem, ten na starość będzie świnią). Ale to tylko pierwsza warstwa, pancerz chitynowy poety. Pod skórą tętni liryka, marzenia, pragnienie i poszukiwanie nieprzemijających wartości humanistycznych i prawd o człowieku i sobie samym. Obok brutalnie szczerych fraz, które przeszły do języka potocznego i funkcjonują do dziś (choć może nie każdy wie, że zawdzięcza te słowa Bursie), takich jak „mam w dupie małe miasteczka” („Sobota”), „Ale dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem?” („Modlitwa dziękczynna z wymówką”) znajdziemy i strofy o niespełnionych arkadyjskich marzeniach (poemat „Luiza”) czy refleksyjną lirykę („Karnawał”).

A teraz wyobraźcie sobie Państwo, że cała ta niezwykła działalność artystyczna poety trwała zaledwie 3 lata! Zmarł nagle, w wieku 25 lat wskutek wrodzonego niedorozwoju aorty. Żył mocno, umarł młodo. Jak na poetę wyklętego przystało.

Dziś wskrzesza jego ducha Fonetyka. I czyni to jak najbardziej w duchu Andrzeja Bursy, serwując nam muzykę, w której najważniejsze są treści i emocje. Brzmienie naturalistycznie brudne, lekko garażowe w stylu, łagodzone synth-ambientowymi dźwiękami. To muzyka równie dojrzała, przemyślana, brutalnie mocna i delikatnie refleksyjna, szczera, co teksty Bursy. Szczerze mówiąc, nie podejrzewałem nawet, że Bursa może być tak rockowo melodyjny. Tym bardziej, że nikt nigdy wcześniej nie pokusił się o nagranie albumu z wierszami Bursy. Tym bardziej wyjątkowa to uczta dla miłośników poety, którzy znajdą na płycie m.in. tak kultowe utwory, jak chociażby „Pantofelek„, „Miłość„, „Trudno o przyjaciół” czy „Sobota„, to uczta dla wszystkich miłośników dobrych brzmień, którym pseudo-muzyczne telewizje i sformatowane stacje radiowe nie splugawiły jeszcze uszu.

Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że to płyta przebojowa. Ale boję się, że spauperyzowane do cna słowo przebój może obrażać i Bursę i Fonetykę.
Na pewno jednak, szczególnie w czasach, kiedy tzw. główny nurt to rynsztok popłuczyn pop kultury, a źródłem jest ściek produkowanych masowo pseudo muzyków i grafomanów, Bursa Fonetyki to potężna dawka kulturalnej i życiodajnej kroplówki.
To dowód na to, że jeszcze nie do końca schamieliśmy, nawet w wyklętych „małych miasteczkach„.

Andrzej Kwaśniewski

bursa-b-iext23973409FONETYKA BURSA

kup album

1.1932-1957
2.Warszawa Fantom
3.Sylogizm prostacki
4.Sobota
5.Fiński nóż
6.Nadzieja
7.Trudno o przyjaciół
8.Miłość
9.Uwaga dramat
10.Święty Józef
11.Zaśnij Księżycu
12.Pantofelek

Skład zespołu:
Przemysław Wałczuk – voc/bas
Daniel Zaklikowski – git/synth
Jacek Kościuszko – drums
Wawrzyniec Hłasko – VJ, projekcje obrazów podczas koncertów

http://fonetyka.com/
https://www.facebook.com/FONETYKA

2018-03-14T07:49:01+00:00 28 listopada 2013|Kultura|