Dużo, więcej… plus size

Strona główna » Blog » Dużo, więcej… plus size

Dużo, więcej… plus size

Kochanego ciała nigdy za wiele, podobnie jak i ubrań w szafie. Co jednak zrobić, gdy ciałko nie mieści się w żadne przyzwoite ubranie? Modne stroje w dużych rozmiarach to wciąż rzadkość. Od jakiegoś czasu mówi się o zdecydowanej zmianie w świecie mody. Rozmiar zero odchodzi do lamusa, powracają kobiecie kształty. Niestety, w większości to tylko plotki bez pokrycia. Na wybiegach nadal królują kościste modelki, a ubrania z najwyższej półki rzadko występują w rozmiarze większym niż 38. Są jednak pewne promyki nadziei.

W czerwcowym wydaniu włoskiego VOGUE, na okładce zobaczyliśmy modelki o zdecydowanie pełniejszych kształtach. Zdjęcia wykonane przez guru fotografii, Stevena Meisnela urzekają swoim delikatnym erotycznym klimatem, i są dowodem na to, żepięknoo występuje w każdym rozmiarze. Nie jest tez przypadkiem, że akurat we Włoszech miała miejsce taka publikacja. Włoszki znane są ze swoich kobiecych kształtów, co zresztą potrafią umiejętnie podkreślić.

Pewnie dlatego, najsłynniejsza włoska marka spośród tzw. popularnych, wypuściła odrębną linię dla pań nieco bardziej zaokrąglonych.

Kitana, linia marki Rinascimento (dostępnej w Ti Amo), skierowana była pierwotnie do „kobiet śródziemnomorskich”. Kobiet lubiących swoje ciało, pragnących być bardziej glamour. Rozmiary zaczynają się od 14 (42) aż do …50. Aby zapewnić pełen komfort i satysfakcję, modele są skrojone specjalnie z myślą o nieco większych paniach, również dobór materiału ma zapewnić, że ubrania będą lepiej się układać. Linia Kitana to pełne spectrum wzorów i kolorów, zawsze w zgodzie z aktualnymi trendami. Od serii casual, strojów do pracy, aż po piękne uwodzicielskie sukienki, nadające się doskonale na wieczorne wyjścia. Patrząc na zdjęcia z najnowszego katalogu, nie można oprzeć się wrażeniu, że wszystko można, tylko trzeba chcieć.

To właśnie problem większości marek modowych. Dużo łatwiej jest ubrać kobiety o idealnych wymiarach, jednak w naturze nie ma ich za wiele. Nawet modelki w kolorowych magazynach to 50% efekt Photoshopa. Rynek masowy powoli zaczyna dostrzegać zmieniające się realia, w przeciwieństwie do producentów luksusowych dóbr. Czy tym razem będzie odwrotnie niż normalnie, i na wybiegach zobaczymy wpływ masowego rynku? Czas pokaże.

 

2018-03-14T11:01:04+00:00 27 czerwca 2011|Styl|

Zostaw komentarz