2063858568_korcz_role

Anna Korcz o pracy aktora: człowiek bierze to, co mu proponują. Tak to wygląda

Do tej pory Anna Korcz zagrała kilkadziesiąt ról filmowych, teatralnych i serialowych. Aktorka narzeka jednak, że została przez reżyserów zaszufladkowana i ich zdaniem, nadaje się tylko do roli amantki. Sama zaś, by pokazać całą paletę swoich umiejętności, wolałaby grać czarne charaktery. Jej zdaniem, aktorzy w Polsce nie mają dużego wyboru i nie mogą pozwolić sobie na to, by odrzucać scenariusze, bo przecież muszą z czegoś żyć. 

Anna Korcz jest absolwentką warszawskiej PWST i od początku swej kariery związana jest  ze stołecznymi scenami.  Ma na swoim koncie współpracę z wieloma reżyserami, a lista spektakli, w których zagrała, jest bardzo długa. Szerokiej publiczności znana jest przede wszystkim z roli Izabeli w  serialu „Na Wspólnej”. W wywiadach aktorka podkreśla, że nie jest zadowolona z przebiegu swojej kariery.

– Przez dwadzieścia kilka lat na scenie jestem troszeczkę zmęczona postacią, która w zasadzie ciągle gram, tzn. kobiety silnej, zamożnej, takiej dydaktycznej, królowej. Zawsze jestem kojarzona z femme fatale, z kimś, kto albo bardzo kocha, albo jest odrzucony. Taka trochę amantka – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Anna Korcz.

Aktorka narzeka, że choć potrafi odnaleźć się w różnych stylach i gatunkach, to nie udało jej się uniknąć tego, co dla aktora jest prawdziwym przekleństwem – zaszufladkowania.

– Profesor Wiesław Komasa zawsze mówił, pamiętaj, nie daj się włożyć do szufladki amantki. Ale nie mam na to wielkiego wpływu. Mogłabym odmawiać ról, ale ze względu na to, że tych ról w Polsce nie ma tak wiele – że można tak jak Julia Roberts odrzucać sobie dwadzieścia scenariuszy – to człowiek bierze to, co mu proponują, starając się zrobić z tego najlepsze, co może zrobić – dodaje Anna Korcz.

W tym sezonie teatralnym Anna Korcz gra w spektaklu „Desperatki” w reżyserii Roberta Kudelskiego. Sztukę wystawia Projekt Teatr Warszawa.